Reklama

Reklama

Pierwszy chłopiec od lat

Bartosz to chłopak na schwał! Na takie narodziny Miejsce Odrzańskie (woj. opolskie) czekało całą dekadę. Przez ten czas na świat przychodziły tam wyłącznie dziewczynki. Fenomenem zdążyły zainteresować się już nawet zagraniczne media.

Miejsce Odrzańskie pozornie to wieś jak każda inna. Malownicza, spokojna, ładnie położona, z dużą ilością terenów rolniczych. Według spisu z 2017 roku zamieszkana jest przez 256 osób. Nie ma w niej niczego, na co nie można by się natknąć w innej, podobnej miejscowości, oprócz tajemnicy "znikających" chłopców. Do soboty za ostatnie dziecko płci męskiej urodzone w Miejscu Odrzańskim uchodził chłopiec, który przyszedł na świat dziesięć lat temu. Jakby tego było mało, nie mieszka on już w rodzinnej wsi, zatem "tym ostatnim" został mianowany jego 12-letni kolega.

Reklama

Najmłodsza drużyna dziecięca OSP w Miejscu Odrzańskim składa się wyłącznie z dziewczynek i wygląda na to, że w najbliższym czasie nie dołączy do nich żaden chłopak. Po prostu dlatego, że nie ma tam małych chłopców, zwyczajnie przestali się rodzić. Czyżby urodzaj dziewczynek był zasługą miejscowej wody? Coś jest w powietrzu? A może odpowiedzi należy szukać w ludowych wierzeniach? Ci mniej przesądni wskazują na pobliskie Zakłady Azotowe Kędzierzyn-Koźle, ale i ten trop interpretacyjny najpewniej okaże się fałszywy, bo wieś i zakłady dzieli 20 kilometrów.

Okoliczni mieszkańcy przypominają sobie, że "problem" z chłopcami zaobserwowano po raz pierwszy kilkadziesiąt lat wcześniej. Większość par już wtedy los błogosławił córkami, a synowie rodzili się rzadko. Mimo to, jeszcze nigdy sytuacja nie wyglądała tak poważnie. Żartownisie z sąsiednich miejscowości podśmiewają się i dowcipkują na ten temat, ale wójt gminy, pan Rajmund Frischko, zaczynał się niepokoić. Zapowiedział nawet, że para, która doczeka się męskiego potomka zostanie nagrodzona. Jak? Wójt milczał tajemniczo, ale zapewniał, że nagroda będzie bardzo atrakcyjna.

Sprawą zainteresował się profesor Rafał Płoski, naukowiec kierujący Zakładem Genetyki Medycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Wójt, prywatnie ojciec dwóch córek, również pragnie rozwiązania zagadki i jest otwarty na współpracę z ekspertami.

Teraz dziewczęcy monopol przerwały narodziny Bartka - jak udało się ustalić, maluch oraz jego mama przebywają jeszcze w szpitalu, czują się dobrze. Rodzice chłopczyka, co zrozumiałe, pragną jednak spokoju i anonimowości.

Wójt z całą lokalną społecznością czekali na pierwszego chłopca od lat, wierząc, że matka natura weźmie sprawy w swoje ręce i się doczekali! Teraz wyglądają możliwości spotkania i przekazania gratulacji. Jest się z czego cieszyć!

***Zobacz także***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje