Reklama

Reklama

Pytania, których się nie zadaje

Święta to okazja do spotkań z bliskimi osobami, dawno niewidzianymi krewnymi i długich rozmów przy suto zastawionym stole. Miło, prawda? Są jednak sytuacje, które zamieniają rodzinne zjazdy w tortury.

I cisza zaległa

Zakazane tematy przy święconce? Zwykle wskazuje się na politykę i religię (sic!), bo podobno te wątki, z uwagi na istniejące w społeczeństwie podziały, jak żadne inne potrafią zagęścić atmosferę wśród biesiadników. Ale nie tylko one. Bezceremonialne wchodzenie z buciorami w czyjąś intymność też może sprawić, że przy stole zapadnie niezręczna cisza.

Reklama

Są tacy, którzy nie widzą niczego niestosownego w zadawaniu innym (nawet niekoniecznie najbliższym) bardzo osobistych, by nie powiedzieć - intymnych pytań. W trudnej sytuacji są osoby samotne, zmuszane rok w rok (lub częściej) tłumaczyć się ze swojego stanu cywilnego i wysłuchiwać porad sercowych. W jeszcze gorszym położeniu bywają bezdzietni oraz... rodzice jedynaków, których też rodzina nie oszczędza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje