Reklama

Reklama

W Gdańsku urodziły się trojaczki

Na oddziale Położnictwa i Ginekologii Szpitala św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie urodziły się przedwczoraj trzy dziewczynki – Ida, Iga i Inka. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że są one jednojajowymi trojaczkami. Taki poród zdarza się raz na 100 tysięcy!

Dzieci urodziły się w 32. tygodniu ciąży, ważą od 2 do 2,5 kg. Przedwczesny poród w przypadku ciąż mnogich nie dziwi medyków - około 50 proc. bliźniąt i praktycznie wszystkie trojaczki to wcześniaki.

Reklama

Zazwyczaj noworodki z ciąż mnogich przychodzą na świat dzięki zabiegowi cesarskiego cięcia i to elektywnego, czyli wykonanego przed wystąpieniem czynności skurczowej. Nawet jeśli są dziećmi donoszonymi, w większości mają mniejsze masy urodzeniowe niż rówieśnicy z ciąż pojedynczych, dlatego wybór szpitala, w którym przyjdą na świat, musi być dobrze przemyślany. Teoretycznie ginekolog prowadzący ciążę powinien wskazać odpowiednią placówkę, gdzie przez całą dobę dostępne będą nie tylko inkubatory, ale i odpowiednia opieka dla noworodków, na wypadek, gdyby te wymagały np. reanimacji. Mama dziewczynek przyjechała rodzić do Gdańska aż z województwa zachodniopomorskiego, gdzie mieszka.

Ciąża trojacza teoretycznie zdarza się raz na 6500 porodów, ale tym razem sytuacja była zdecydowanie bardziej wyjątkowa - nowo narodzone są trojaczkami jednojajowymi, mają ten sam materiał genetyczny i będą do siebie bliźniaczo podobne. 

Ida, Iga i Inka urodziły się z ciąży jednokosmówkowej, co oznacza, że w życiu płodowym dzieliły jedno łożysko. Takie ciąże określane są jako obarczone ekstremalnie wysokim ryzykiem już w przypadku bliźniąt, a tu dzieci jest troje! Na szczęście zespół medyków doskonale poradził sobie z prawdziwymi wyzwaniami, jakimi była opieka przedporodowa nad matką i zabiegiem cesarskiego cięcia. Małe pacjentki są zdrowe i czują się dobrze, podobnie jak ich mama.

Ordynator oddziału, dr Maciej Socha przyznał w rozmowie z Radiem Gdańsk, że ciąże trojacze rozwiązywane są w placówce raz, dwa razy do roku, ale przypadek dziewcząt to prawdziwy ewenement.

#POMAGAMINTERIA

Na Farmie Życia w Więckowicach mieszka 10 osób z autyzmem. Żadna z nich nie jest samodzielna, wymagają wsparcia w codziennych czynnościach życiowych. Jeśli Farma nie przetrwa, alternatywą dla jej mieszkańców pozostaje szpital psychiatryczny, koniec czułej opieki, przywiązani pasami do łóżka stracą poczucie bezpieczeństwa, stracą swój dom. Możesz im pomóc! Sprawdź szczegóły >>

W ramach akcji naszego portalu #POMAGAMINTERIA łączymy tych, którzy potrzebują pomocy z tymi, którzy mogą jej udzielić. Znasz inicjatywę, która potrzebuje wsparcia? Masz możliwość pomagać, a nie wiesz komu? Wejdź na pomagam.interia.pl i wprawiaj z nami dobro w ruch!

***Zobacz także***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje