Reklama

Reklama

W wypadku stracili trójkę dzieci

Zbliża się 1 listopada. To dzień refleksji nad stratą, która często jest tak dotkliwa, że nie można się z niej podnieść. Historia państwa Coble mogłaby być gotowym materiałem na film. Przeżyli największą tragedię, jaką mogą przeżyć rodzice. A potem stał się cud.

Kiedy Lorie i Chris pobrali się, wiedzieli, że chcą mieć dużą rodzinę. Spełniło się ich marzenie - państwo Coble wkrótce doczekali się trójki potomstwa: Emmy, Katie i syna Kyle.

Dom wypełnił się śmiechem i zabawą. Małżonkowie mogli cieszyć się obowiązkami zarówno rodzicielskimi, jak i pracą. Dzień za dniem mijał im spokojnie, dzieci rosły zdrowo, nic nie zwiastowało tragedii. Cała rodzina uwielbiała śmiać się i wspólnie spędzać czas.

Gdy jedno z dzieci miało urodziny, wszyscy hucznie je świętowali. Tak było i tym razem, a przyjemności trwały nawet dzień po urodzinach syna Kyle’a. Mama wraz z babcią postanowiły zabrać maluchy do galerii handlowej, by pojeździły na karuzeli. Jubilat wybrał diabelski młyn, dziewczynki poszły oglądać zwierzątka w sklepie zoologicznym. Przyszedł czas na powrót do domu.

Reklama

Dramatyczny wypadek

Nikt nie przypuszczał, że większości pasażerów nie będzie dane już nigdy do niego wrócić. 4 maja 2007 roku okazał się być najgorszym dniem w życiu całej rodziny. Ciężarówka z niemal dwudziestoma tysiącami kilogramów ładunku uderzyła w rodzinnego vana, z prędkością 90 km na godzinę. Świadek zdarzenia, tuż po tragicznym wypadku, próbował wyciągnąć dzieci z samochodu. Nie udało mu się. 

Choć służby ratunkowe działały najszybciej jak się da, a dzieci zostały rozwiezione do najbliższych szpitali, dziewczynek nie udało się uratować. Dramatyczne wiadomości zastały Chrisa w pracy. Nie zdążył pożegnać się z córeczką Katie, bo zmarła, gdy był w drodze do szpitala. Z kolejnej placówki medycznej otrzymał telefon. Tym razem odeszła Emma.

Nie widział, jak ma powiedzieć o wszystkim żonie, która także była w szpitalu. Zdawał sobie sprawę, że nie poradzi sobie z poczuciem winy - ona w końcu przeżyła. To jednak nie koniec tragedii. Synek państwa Coble był w stanie krytycznym. Jego mózg przestał pracować, został więc odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Rodzice zdążyli się z nim pożegnać.

Prawdziwy cud

Wydawało się, że dorośli nigdy nie podniosą się po takiej tragedii. Jednak życie pisze nieprzewidziane scenariusze. Małżonkowie postanowili, że jeszcze raz chcą zostać rodzicami. Jakież było ich zdumienie, gdy okazało się, że kobieta jest w ciąży... i urodzi trojaczki! Dwie córki i syna. Państwo Coble podzielili się swoją historią trzy lata od tragicznego wypadku, w programie Oprah Winfrey.

Ashley, Ellie i Jake przyszli na świat cali z drowi. Po swoim tragicznie zmarłym rodzeństwie dostali drugie imiona. Rodzice czują, jakby były cudem. 

Cała gromadka odwiedza wspólnie cmentarz, a dorośli tłumaczą, że siostry i brat, którzy odeszli, są teraz w niebie, ale na zawsze pozostaną w ich sercach.

Czytaj więcej:

Ta historia nie należy już do mnie

Narcyz rani, bo inaczej nie umie 

Czy przemoc jest przemocą?

Zobacz także:

   

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: śmierć dziecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje