Reklama

Reklama

Zdobywanie wiedzy może być przygodą

„Zdobywanie wiedzy jest nieustającą przygodą” – pisał Frank Herbert w książce „Dzieci Diuny”. I miał rację. Psychologowie podkreślają, że dzieciaki uwielbiają się uczyć, ale nie w klasycznym tego słowa znaczeniu. Jeżeli mają poczucie, że dobrze się bawią, to chętnie chłoną wiedzę, która nie ulatuje im zbyt szybko z głowy.

Które dziecko chciałoby w niedzielne popołudnie siedzieć z podręcznikiem do historii i zakuwać na blachę daty panowania kolejnych królów? Żadne lub prawie żadne. Ale wiele z nich chętnie weźmie udział w turnieju rycerskim czy multimedialnym zwiedzaniu ważnych historycznie miejsc. Jeżeli tylko, ma poczucie, że to zabawa i miłe spędzanie czasu, to nawet nie spostrzeże się, kiedy przyswoi mnóstwo ważnych informacji. Planując rodzinne spędzanie czasu, weź pod uwagę wycieczkę po ciekawych historycznie czy przyrodniczo miejscach w twojej okolicy. Wędrówkę po lesie można zamienić w niesamowitą przygodę rodem z filmów o odkrywcach. Zaproponuj dziecku, by szukało tropów zwierząt, a następnie wspólnie zastanówcie się, kto mógł je zostawić. Nasłuchiwanie odgłosów ptaków stanie się punktem wyjścia do ciekawej i merytorycznej dyskusji o ornitologii. Zabawa w jaskiniowców sprowokuje do przekazania wiedzy o prastarych czasach, a wycieczka do skansenu może być pretekstem do poznania historii Polski.

Reklama

Zabawy rodzinne

Świetnym sposobem na ćwiczenie zdolności matematycznych i logicznego myślenia są gry logiczne. Na sklepowych półkach można znaleźć dziesiątki propozycji dostosowanych do wieku pociechy.  Żadne dziecko nie będzie chciało w wolnym czasie rozwiązywać zadań rachunkowych, ale wiele z nich chętnie zagra w przygodową grę planszową, ułoży kostki domina czy skorzysta z edukacyjnych aplikacji, które bez trudu i płatności (wiele można legalnie pobrać za darmo) znajdziesz w internecie. Zmuszanie najmłodszych członków rodziny do ślęczenia nad książką, przyniesie efekt odwrotny od zamierzonego. Za to rozegrana z mamą i tatą partyjka rekomendowanych przez pedagogów gier, pobudzi ich kreatywność i zdolność zapamiętywania. Nie od dziś wiadomo, że układanki czy klocki stymulują pracę mózgu, ćwiczą połączenia neuronowe i poprawiają koncentrację. Łamigłówki (słowne czy liczbowe) uczą nie tylko takich rzeczy jak liczenie czy ortografia, ale także oceniania sytuacji, analitycznego podejścia do problemu czy wytrwałości w dążeniu do osiągnięcia celu. Bardzo ważny jest także element rywalizacji. Chcąc wygrać, dzieci poświecą dużo więcej energii na zrozumienie zasad gry czy przyswojenie wiedzy (przy okazji grania w różne quizy). Motywuje je chęć bycia najlepszymi i udowodnienie swojej pozycji w domu.

Przy okazji, dzięki wspólnemu zaangażowaniu w zabawę dorosłych i dzieci, najmłodsi czują się ważni. Zauważają, że rodzice poświęcają im czas i uwagę, a wygrana z bardziej doświadczonymi "przeciwnikami" umacnia ich pewność siebie i buduje wiarę w swoje możliwości.

Umiejętności praktyczne

Norwegowie od lat praktykują model przedszkoli, w których przez zabawę uczy się dzieci wykonywania prostych prac domowych. Przedszkolaki pod okiem opiekunów i zaproszonych gości poznają tajniki gotowania, sprzątania czy ogólnie rozumianego przetrwania. Dzieci szlifują krojenie, pieczenie, przyszywanie guzików, czy wzywania pomocy, doskonale się przy tym bawiąc! Taki model uczenia powoli pojawia się też w polskich realiach. Jeżeli jednak w przedszkolu czy szkole, do której uczęszcza dziecko nie ma takich zajęć, to nic straconego! Takie same "zabawy" można przecież przeprowadzić w domu. Wystarczy, że dorośli poświęcą trochę swojej uwagi i energii.

Mali Ratownicy

Nie ma większej wartości niż ludzkie życie, dlatego umiejętność udzielenia pierwszej pomocy powinien posiadać każdy. Oczywiście trudno wymagać, że kilkulatek będzie potrafił opatrzeć złamaną rękę, ale wezwanie pomocy jest już śmiało w jego zasięgu. Nierzadko w mediach pojawiają się informacje o małych (nawet trzyletnich) dzieciach, które dzwoniąc po pogotowie, straż czy na policję, uratowały życie swoim najbliższym. Jak się okazuje, prawie każde z nich brało wcześniej udział w zajęciach/ zabawach prowadzonych przez ratowników. Akcja "Mali Ratownicy" organizowana przez Volkswagena to cykl spotkań prowadzonych przez ekspertów od udzielania pierwszej pomocy, dzięki którym najmłodsi poprzez zabawę uczą się, jak wezwać pomoc i uratować życie. Biorące udział w wydarzeniu dzieci poczują się superbohaterami, których mocą jest ratowanie życia. Przez zabawę i analogię do uwielbianych superbohaterów, wchłoną wiedzę, która na pewno zaprocentuje w przyszłości.

Akcja "Mali Ratownicy" organizowana jest w wakacje w najpopularniejszych, nadmorskich miejscowościach.  Dzieci, które chcą odkryć swoja super moc, spotkają namioty Volkswagena i  ratowników w Kołobrzegu (7-15.07), Ustce (20-22.07), Darłowie (27-29.07), Dziwnowie (3-5.08), Łeba (10-12.08) i Władysławowie (17-19.08).

Jak widać, zabawa i nauka mogą iść ze sobą w parze. Wystarczy odpowiednie podejście i chęci ze strony dorosłych.

Artykuł powstał we współpracy z marką Volkswagen.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje