Reklama

Reklama

Zespół dziecka potrząsanego - śmiertelne zagrożenie

Czasem zdarza się, że chronicznie przemęczonym, niewyspanym rodzicom puszczają nerwy. Chcąc uspokoić płaczące niemowlę, gdy wszystkie inne sposoby zawiodły, potrząsają nim, powodowani mieszaniną bezradności i wściekłości. Może to być jednorazowa sytuacja, ale bywa też tak, że już jeden raz to za dużo.

W opisanej sytuacji bardzo łatwo o wystąpienie u malucha zespołu dziecka potrząsanego (SBS), czyli narażenie go na śmiertelne niebezpieczeństwo. Pomijając oczywistą kwestię stosowania przemocy, taka czynność niesie za sobą nieodwracalne konsekwencje, z których najpoważniejszą jest śmierć malca.

Reklama

Dlaczego tak się dzieje? System nerwowy niemowlęcia to bardzo delikatna struktura, którą łatwo uszkodzić. Na dodatek jest ona jeszcze niedostatecznie chroniona z powodu niezrośniętego ciemiączka, miękkich kości czaszki oraz wiotkich mięśni szyi. Mózg w tym okresie rozwija się niezwykle dynamicznie i jest szczególnie wrażliwy. Gwałtowne ruchy opiekuna sprawiają, że ten narząd przemieszcza się w przestrzeni międzyczaszkowej, co generuje mikrourazy, pękają drobne naczynia krwionośne, przy czym możliwe też są wylewy do mózgu, uszkodzenia kręgów szyjnych kręgosłupa i gałek ocznych.

W konsekwencji dziecko może nawet umrzeć lub stracić wzrok. Inne następstwa to m.in. niepełnosprawność intelektualna, która objawi się po czasie, spowolniony rozwój, zaburzenia mowy, padaczka, śpiączka, uszkodzenie słuchu, późniejsze problemy z nauką. Podobne skutki mogą mieć także czynności uchodzące za niewinne, np. podrzucanie niemowlęcia podczas zabawy, gwałtowne podnoszenie go z ziemi czy gwałtowne bujanie jego wózkiem. 

Problem SBS dotyczy również starszych dzieci, do 3. roku życia, jeżeli zostaną poddane wspomnianym praktykom.

Swego czasu media na całym świecie informowały o śmierci 14-miesięcznej dziewczynki w Belfaście. Dziecko zmarło w szpitalu, dwa dni po wezwaniu pogotowia ratunkowego. Przyczyną śmierci był uraz mózgu, a ojciec dziecka został oskarżony o próbę zabójstwa. Długo twierdził, że jest niewinny, co potwierdziło szczegółowe śledztwo. Powodem śmierci był właśnie SBS, powstały przez nieumiejętną zabawę z dzieckiem.

Wśród objawów zespołu dziecka potrząsanego wymienia się m.in. krwotok w siatkówce, krwiaki podtwardówkowe i podpajęczynówkowe, obrzęk mózgu, pogorszenie wzroku, pęknięcia czaszki, siniaki w obrębie głowy, szyi i klatki piersiowej, zadrapania i otarcia, złamania żeber i kończyn. Potrząsane dziecko może być ospałe i apatyczne.

Wystąpieniu SBS często towarzyszą wymioty, zaburzony odruch ssania i połykania, problemy z oddychaniem i układem krążenia. Maluch w tym stanie nie potrafi samodzielnie podnieść głowy, ani skupić wzroku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje