Reklama

Reklama

Znienawidzone potrawy z dzieciństwa

​Nie ma chyba na świecie osoby, która nie wspomina ze wstrętem wybranych dań rodzicielskiej lub babcinej kuchni. Wmuszane przez dorosłych potrawy już samym wyglądem potrafiły przerażać i odrzucać, a przecież miały jeszcze inne walory.

Wydaje się, że grand prix w kategorii znienawidzone potrawy z dzieciństwa, należy się brukselce. To skrzyżowanie jarmużu i kapusty głowiastej ma wiele cennych właściwości i od lat pokutuje przekonanie, że podawanie jej dziecku wyjdzie mu tylko na zdrowie. Pech chce, że już sam zapach gotowanej brukselki wywołuje u wielu maluchów mdłości, a smak nie pozostaje w tyle. Niektórzy mówią, że można zniwelować te nieprzyjemne aspekty, przez podsmażenie warzywa przed gotowaniem. Jednak podobno zapach przypalonej brukselki jest jeszcze gorszy niż gotowanej.

Reklama

Równie niepopularnym daniem są wszelkiego rodzaju zupy mleczne. Są co prawda dzieci, które się nimi zajadają, ale dla niektórych idea przełknięcia ciepłego mleka z cukrem i np. kluskami, jest nie do przejścia. Do tego na zupach często pojawiała się kolejne zmora dzieciństwa - kożuch. Ciągnąca się galaretowata masa, która nieprzyjemnie łaskotała w gardło budzi zrozumiały niesmak. Dlatego do grupy znienawidzonych potraw dołączały też napoje mleczne w postaci kakao.

Pozostając przy potrawach bazujących na mleku nie sposób nie wspomnieć o takich wynalazkach jak owsianka i grysik. Dla wielu tekstura namokniętej kaszy czy otrębów jest absolutnie nie do przełknięcia. Już nawet wstawienie tej odpychającej rozmokłej pulpy do ust wydaje się czynem iście heroicznym. Są też oczywiście tacy, dla których nie stanowi to problemu i zajadają się takimi potrawami.


Dowiedz się więcej na temat: brukselka | zupa mleczna | zupa owocowa | Budyń | kisiel | kożuch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje