Anna Dymna: siadam sobie i patrzę w niebo

Gdy nie może zasnąć po intensywnym dniu, to czyta wiersze.

Reklama

- Ktoś powie: stara egzaltowana baba, a niech się śmieją... Pewnie zazdroszczą - mówi Dymna. Aktorka jest pomysłodawczynią Salonu Poezji, projektu realizowanego w Krakowie od 2002 r. W każdy niedzielny poranek, w foyer Teatru im. Słowackiego w Krakowie, aktorzy czytają wiersze, bardziej lub mniej znanych poetów. Ich słowom towarzyszy muzyka na żywo w wykonaniu wybitnych instrumentalistów

Innym sposobem na przywołanie snu jest dla aktorki układanie na komputerze kolorowych kuleczek.

- To rodzaj terapii porządkującej myśli i emocje. Czerwone do czerwonego, zielone do zielonego i po 10 minutach masz uporządkowane wszystko. Wtedy idę spać - opowiada.

Nie można też zapomnieć o jej działalności na rzecz chorych i niepełnosprawnych. "To właśnie oni - sparaliżowani, bez nóg, siedzący na wózkach - zwracają mi uwagę na to, co w życiu jest ważne. Nie tracą czasu" - mówi twórczyni, a także szefowa Fundacji "Mimo wszystko".


Dowiedz się więcej na temat: Anna Dymna

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje