Reklama

Reklama

Człowiek honoru

Jesteś gotowy na małżeństwo? Czy jeszcze za wcześnie: Twój dziadek miał 44 lata, kiedy się żenił, tata 37.

Reklama

To nasza prywatna sprawa. Mam czas, jeszcze powinienem zaliczyć kilka nauk przedmałżeńskich. Czyli o życiu.

Po to jedziesz do Rosji?

Do tej wyprawy szykuję się z przyjaciółmi od roku. 30 tysięcy kilometrów, trzy samochody. Cel: Magadan koło Kamczatki, dziewięć stref czasowych od Warszawy. Tam był jeden z większych gułagów stalinowskich. Można dojechać tylko drogą zbudowaną na kościach zamordowanych więźniów. Dla mnie to pieczara prawdy. Rosję kocham bezwarunkowo. Nigdzie nie spotkałem takich ludzi - szczerych do bólu, mądrych, którzy dzielą się nawet, kiedy nie mają czym. O Petersburgu pisałem pracę magisterską, byłem tak zafascynowany carską Rosją, że ściany w pokoju wykleiłem tapetą udającą drewno. Miała przypominać wnętrze domku z bali, w którym przez sześć lat mieszkał Piotr I. Teraz, w czasie podróży chcę nakręcić film drogi. O mojej miłości do Rosji, która nie przemija, odkąd jako 17-latek zagrałem oficera w filmie Ruski bunt. Zdjęcia kręciliśmy na syberyjskim stepie. Klatka po klatce pamiętam, jak pędziłem zaprzęgiem. Minus czterdzieści stopni. Na głowie szuba z lisów, w ręku tomik Puszkina i poczucie, że przeżywam coś wielkiego, jakbym znalazł coś, czego szukałem całe życie. "Powinienem urodzić się w Rosji. Nie ma nic piękniejszego na świecie. Można tylko stać i płakać", myślałem. Teraz jadę z tęsknoty za tamtym uczuciem upojenia.

Podzielisz je z ukochaną?

Nie tym razem, nie chcę Patrycji narażać ani spłoszyć. Ale zabiorę ją nieraz do Rosji. Mało tego, wybuduję dla nas w Petersburgu dom. Najbliższa podróż to za ostra wyprawa. Dwa miesiące bez wody. Błoto, góry, w sierpniu droga na kościach to bagno. Patrycja kibicuje mi. Kupuje ekwipunek. Przenośny prysznic. Toporek, saperkę. Chcemy pojechać do Wierszyny, polskiej enklawy na Syberii. Też po prawdę. Jestem pewien, że tam nikt nie zna słowa "gwiazda". Że ludzie nie udają, mają piękne serca. Ta podróż jest dla mnie ważniejsza niż praca.

Dzięki niej staniesz się dorosły?

Męskość, dorosłość - brzmi pretensjonalnie. Jadę, bo nie będzie łatwo. Jadę w poszukiwaniu brody (śmiech). Na razie mam chłopięcy zarost.

Rozmawiała Marta Bednarska

Dowiedz się więcej na temat: siostra | świat | ojciec | film | śmiech | Mateusz Damięcki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje