Reklama

Reklama

Dobrze powiedziane

5. "Jestem bez majtek dzisiaj. Teraz jest taka moda". - Ewa Kasprzyk

Reklama

W czasach gdy gwiazdy zadają sobie wiele trudu, by udowodnić, że noszą bieliznę (niektóre nawet angażują do tego adwokatów), Ewa Kasprzyk zrobiła coś przeciwnego. W programie Kuby Wojewódzkiego aktorka nie zgodziła się założyć nogi na nogę jak Sharone Stone w "Nagim instynkcie", tłumacząc, że przyszła... bez majtek. Aktorka znacząco podniosła temperaturę rozmowy. Nawet jeśli nie była to prawda.

4. "A może po prostu urodziłam się, żeby cierpieć?". - Weronika Rosati

Weronika Rosati wyjaśniła w jednym z ostatnich wywiadów serię niepowodzeń w swoim życiu: "Otóż nazywam się Weronika Anna Dolores Rosati. Święta Weronika otarła Jezusowi twarz. Anna to matka Marii Dziewicy. A Dolores - matka cierpiąca. To ostatnie imię sama sobie wybrałam podczas bierzmowania".

3. "Podoba mi się twój zwis, Robert!" - Katarzyna Skrzynecka

Katarzyna Skrzynecka ma tendencję do lukrowania wypowiedzi w "Tańcu z gwiazdami". W jednym z odcinków spróbowała być nieco bardziej drapieżna. Z figlarnym błyskiem w oku pochwaliła krawat Roberta Janowskiego. Miało być zabawnie, wyszło tak, że w kolejnych odcinkach producenci show powrócili do sprawdzonej konwencji.

2. "Uważam się za medium. Muszę przebadać mózg". - Doda

Okazuje się, że Doda jest nie tylko obdarzona wysokim IQ. Jej niezwykły umysł posiada także zdolności nadprzyrodzone. Piosenkarka korzysta, co prawda z konsultacji z "prawdziwymi" wróżkami", ale zwykle jest zawiedziona ich przepowiedniami.

"Czekam na to, aż jedna z nich powie mi, że widzi we mnie wielką megamoc. Ale one głównie mówią, że będę sławna i podbiję świat", żali się w jednym z wywiadów. Doda zapewnia, że potrafi sama przewidywać przyszłość. "Mnie się śnią historie, które następują później. Znajomi aż boją się mnie pytać o te sny", wyznaje. Kto by pomyślał, że Doda na co dzień zmaga się z taką odpowiedzialnością.

1. "Premierowi się nie odmawia". - Ewa Wachowicz

W 1993 roku Ewa Wachowicz wróciła po rocznym urlopie dziekańskim, na studia w krakowskiej Akademii Rolniczej. Waldemar Pawlak został właśnie po raz drugi szefem rządu. Małomówny polityk zapragnął, by jego sekretarzem prasowym została piękna Ewa. Zaskoczona Miss Polonia '92 zastanawiała się trzy dni, nie spała trzy noce i w końcu wbrew radom rodziców uznała, że nie ma innego wyboru, bo... premierowi się nie odmawia. Dziennikarze mówili wtedy, że numer do rzecznika rządu to: 90-60-90. Były to oczywiście wymiary Ewy.

Więcej informacji znajdziesz w magazynie o gwiazdach SHOW

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje