Emilian Kamiński: "Kamienica" to marzenie spełnione

Więcej niż teatr, zapowiedział pan, że będzie też szkoła.

Reklama

- Tak, jeszcze ma być szkoła, dla ludzi teatru od strony akustycznej, oświetleniowej, multimedialnej. To jest bardzo ważne, to jest też spełnienie moich marzeń, żeby wyszkolić ludzi, którzy naprawdę będą umieli tymi rzeczami w teatrze się posługiwać. Mamy tu doskonały sprzęt, i studio własne, pięknie wyposażone, światła, tu są różne możliwości techniczne. Tu możemy naprawdę uczyć porządnego teatru. Nie tylko teatru, bo są to też ludzie, którzy będą mogli obsługiwać różne imprezy, firmy, itd. Chodzi o to, żeby tu zebrać zdolnych ludzi i wyszkolić.

Przytoczył pan też fantastyczną anegdotę o szczurzycy, którą pan tu karmił, uratował i jak się ona odwdzięczyła...

- Tak, to prawdziwa historia, tak się stało po prostu. Opiekowałem się nią i ona chyba mi się tak odwdzięczyła. Bo dzięki niej, pod betonem, odkryłem prawdziwą terakotę Villeroy & Boch. Odgryzła tam, pokazała mi to miejsce. Można by się śmiać, ale dlaczego mi to pokazała? Nie wiem, może z wdzięczności? To było niezwykłe. Tych niezwykłych rzeczy, które są na granicy rzeczywistości i "innego świata" jest sporo. Jest tu jakiś duszek, który tutaj, co pewien czas daje nam znak. I duszek, ale i energia ludzi, którzy odeszli, o których ciągle pamiętam, tych moich "majstrów", m.in. ks. Jerzego Popiełuszkę, ale i wspaniałych aktorów, których hołubię, i pamiątki po nich trzymam, że gdzieś ta energia wydaje mi się, tutaj jest i ona pomaga... Nie wolno zapominać o przeszłości. Nie wolno zapominać o ludziach, którzy odeszli, bo oni naprawdę są, są w nas. Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy - to jest bardzo ważna rzecz, którą sobie codziennie powtarzam i staram się w tym moim skromnym teatrze ją realizować.

Czego pan sobie życzy z okazji jubileuszu?

- Żeby trwało, żeby łódka płynęła, żeby było mniej raf. Żeby było łatwiej żyć, po prostu. Żeby znaleźli się mecenasi, którzy trochę pomogą, bo to jest bardzo trudno utrzymać. Ta walka o byt jest bardzo trudna, teatr chce pokazać, jak "pięknie być", ale "mieć" też musi, żeby przetrwać.


Dowiedz się więcej na temat: Emilian Kamiński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje