Reklama

Reklama

Gisele Bundchen - na skraju załamania nerwowego

W pewnym momencie miała nawet myśli samobójcze. "Zdarzało się, że myślałam: jeśli po prostu skoczę z balkonu, to wszystko się skończy i nigdy nie będę musiała się już martwić o to uczucie zamykania się mojego świata" - wyznała szczerze.

Reklama

Wówczas Gisele zdała sobie sprawę, że musi dokonać zmian w swoim życiu. Zaczęła spotykać się ze specjalistą, który zalecił jej przyjmowanie odpowiednich leków, jednak ona nie chciała uzależniać poprawy swojego stanu od medykamentów. Postanowiła więc znacząco zmodyfikować swój styl życia, a zwłaszcza dietę - zrezygnowała całkowicie z alkoholu, papierosów i cukru, zaczęła też medytować i uprawiać jogę, co pomogło jej utrzymać równowagę psychiczną i emocjonalną.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje