Reklama

Reklama

​Jane Seymour przyznała, że lubi być nazywana hollywoodzkim symbolem seksu

Seymour poświęca swój czas nie tylko aktorstwu - zaangażowana jest także w działalność filantropijną, w ramach której wspiera fundację Open Hearts. Misją organizacji jest niesienie pomocy kobietom i dzieciom w dobie pandemii. Seymor postanowiła podzielić się historią pewnej podopiecznej fundacji, której pomogła odkryć nową pasję. "Poproszono mnie, abym pokazała kobiecie w późnym stadium stwardnienia zanikowego bocznego, jak przy jej dolegliwościach posługiwać się pędzelkiem z długopisem i poruszać nim za pomocą drugiej ręki. W ten sposób namalowała 40 obrazów, choć nigdy nie miała nic wspólnego z malarstwem. Od tamtej pory malowała każdego dnia, aż do śmierci. Jej rodzina była pod wielkim wrażeniem" - zdradza aktorka. I zaznacza, że działalność charytatywna napawa ją ogromną dumą. "Jestem szczęśliwa, bo mam naprawdę pełne życie. Mam rodzinę, wnuki, pracę. Pomaganie fundacji jest tym, z czego jestem najbardziej dumna" - wyznaje. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje