Reklama

Reklama

Jodie Turner-Smith rodziła w domu! Powód? Bała się rasizmu

Joshua Jackson i jego żona Jodie Turner-Smith w kwietniu powitali na świecie swoje pierwsze dziecko. W najnowszym wywiadzie aktor wyjaśnił, dlaczego zdecydowali się na domowy poród. Ich główną motywacją był strach przed tym, że spotka ich dyskryminacja ze strony pracowników szpitala. "Amerykański system medyczny ma na koncie potworne zaniedbania w kontekście opieki nad czarnoskórymi kobietami" - stwierdził Jackson.

Joshua Jackson pod koniec minionego roku poślubił o dekadę od niego młodszą Jodie Turner-Smith, brytyjską aktorkę, znaną obecnie głównie z głośnego serialu o Annie Boleyn. Gwiazdorska para powiedziała sobie sakramentalne "tak" podczas kameralnej ceremonii w Beverly Hills. W wywiadzie udzielonym "Sunday Times" Jodie Turner-Smith wyznała, że od początku trwania ich związku muszą mierzyć się z rasistowskimi komentarzami, co skłania ich do podjęcia decyzji o przeprowadzce do bardziej "bezpiecznego i przyjaznego" miejsca.

Reklama

W kwietniu na świat przyszło ich pierwsze dziecko, córeczka Janie. Aktorka nie rodziła w szpitalu, ale we własnym mieszkaniu. Teraz jej mąż w rozmowie z "Esquire" wyjaśnił, że decyzję o domowym porodzie podjęli wspólnie, z obawy przed dyskryminacją, jakiej Turner-Smith mogła doświadczyć ze strony pracowników szpitala. "Amerykański system medyczny ma na koncie potworne zaniedbania w kontekście opieki nad czarnoskórymi kobietami. Chciała być wtedy w miejscu, w którym czuje się najbardziej komfortowo i bezpiecznie. A ja chciałem, żeby rodziła w miejscu, w którym jej potrzeby zostaną wysłuchane na każdym etapie. Zależało nam na tym, by nie musiała mierzyć się z gorszym traktowaniem ze względu na jej kolor skóry" - ujawnił Joshua Jackson.

I podkreślił, że towarzyszenie ukochanej podczas porodu było dla niego niezwykle cennym doświadczeniem. "Kobieta może wtedy czuć się samotna, a nawet przerażona, ale jest to też doświadczenie niesamowicie piękne i transcendentalne, więc to zrozumiałe, że chce mieć w pobliżu swojego partnera. Jestem wdzięczny za każdą sekundę, w której mogłem być częścią sprowadzania na świat naszej córki. To absolutnie magiczne przeżycie. Myślę, że wciąż za mało mówi się o jego pozytywnych stronach" - wyznał.

Biorąc pod uwagę rasistowską nagonkę, której ofiarą padła w ostatnim czasie Turner-Smith, trudno dziwić się jej decyzji o domowym porodzie. Gdy tylko świat obiegła informacja, że czarnoskóra aktorka wcieli się w królową Annę Boleyn w kostiumowym serialu Channel 5, zarówno na gwiazdę, jak i twórców produkcji spadła fala krytyki. Prócz merytorycznych argumentów odnoszących się do zachowania na ekranie prawdy historycznej, w internetowych dyskusjach pojawiały się nierzadko obraźliwe, rasistowskie komentarze kierowane pod adresem Turner-Smith. "Wiem, że wielu ludzi głośno sprzeciwia się temu, aby białą królową Anglii zagrała czarnoskóra kobieta. Mimo wszystko mam nadzieję, że widzowie spojrzą na to z otwartymi umysłami" - skomentowała kontrowersje wokół serialu aktorka w rozmowie z "Variety". 

***
Zobacz również:


Te polskie gwiazdy będą niedługo mamami!

Córka Moniki Mrozowskiej kończy 18 lat. Jak świętuje?

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje