Reklama

Reklama

Katarzyna Cichopek skorzystała z niebezpiecznego zabiegu

Jedno ze zdjęć Cichopek wzbudziło jednak wśród jej fanów spore kontrowersje. Mowa o fotce, na której poddaje się zabiegowi nazywanemu "fish pedicure" lub "fish spa". Klient zanurza stopy w akwarium pełnym rybek, a one zjadają martwy naskórek.

Reklama

"Nie boi się pani chorób przenoszonych przez ryby", "Jakieś kilka lat temu w Anglii to było bardzo popularne, ale jak się okazało, jest to niebezpieczne, bo rybki przenoszą różne bakterie i choroby", "Więcej to bakterii roznosi niż pomaga" czy "Ewelina Suska, rzecznik prasowy poznańskiego Sanepidu przestrzega, że nie można wykluczyć, iż podczas usuwania przez rybki martwego naskórka dojdzie do naruszenia ciągłości tkanek, czyli skaleczenia. Wówczas może dojść do zakażenia wirusem wywołującym zapalenie wątroby typu B, C oraz wirusem HIV, a także chorobotwórczym gronkowcem, paciorkowcem czy nietypowymi prątkami" - mogliśmy przeczytać w komentarzach.

Wygląda na to, że sprawa jest dość poważna. Myślicie, że Cichopek była świadoma zagrożenia?


Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Cichopek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje