Reklama

Reklama

Krzysztof Krawczyk nie żyje. Jakie miał relacje z synem?

"Synowi wybaczyłem. Najpierw popłakałem się, zwyczajnie, nie po męsku. A potem - dokładnie godzinę temu - zadzwoniłem i na jego sekretarce automatycznej zostawiłem nagranie, że mu wybaczam. Zapytałem jeszcze, dlaczego to mi robi. Dlaczego robi to nam?" - mówił Krzysztof Krawczyk w rozmowie z gazetą. 

Swoją miłość miał jednak na kogo przelać. Życie potoczyło się tak, że wraz z trzecią żoną, Ewą, zaadoptował trzy dziewczynki - córki siostry Ewy. 

Pani Barbara, siostra żony muzyka, miała problemy z wychowaniem trójki pociech. 

"Są to córki mojej siostry Barbary. Swojego biologicznego ojca praktycznie nie znają. Beatka, która ma teraz 6 lat, w ogóle nie wie, że ktoś taki istnieje. Za dużo czasu na to wychowanie Krzysztof nie ma, ale ile może, to dziewczynkom daje. Wspomaga je również materialnie" - mówiła dla portalu Łódź Nasze Miasto trzecia żona Krzysztofa Krawczyka, Ewa.

Dziewczynki kochały zastępczego ojca i doceniały każdą chwilę z nim spędzoną. To one teraz pogrążone są w największej żałobie razem z panią Ewą. 

Choć z biegiem lat Krzysztof Krawczyk starał się naprawiać relacje z synem, to do końca były one dość chłodne. 

Reklama

***
Zobacz również: 


Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ>>>     

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Krawczyk | Krzysztof Krawczyk nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje