Koniec pewnej ery. Pamela Anderson już nie jest blondynką
Pamela Anderson od dawna jest jedną z naszych najsłynniejszych blondynek. Od początku jej kariery fani znają ją z odcieni szampańskiego, platynowego, miodowego blondu, a nawet jasnego karmelu, gdy grała Barb Wire lub CJ Parker w "Słonecznym patrolu".
Jej włosy stały się swego rodzaju symbolem pięknej kobiety sukcesu. Dzięki nim dołączyła do grona takich gwiazd jak Marilyn Monroe, czy Madonna.
Jednak wygląda na to, że to koniec pewnej ery, bo teraz Pamela Anderson jest ruda.
Ten nowy kolor włosów, w połączeniu z bardziej rozczochraną, krótką fryzurą, to tylko część stale ewoluującego podejścia Anderson do piękna.
W 2023 roku aktorka pojawiła się na paryskim tygodniu mody bez makijażu. To zdecydowanie był niespodziewanie kontrowersyjny krok.
Gwiazda wtedy zaskoczyła cały świat mody i show-biznesu, siedząc w pierwszym rzędzie na pokazach takich jak "The Row", "Vivienne Westwood" i "Victoria Beckham".
Tłumacząc swoją decyzję, powiedziała, że robi to dla wszystkich dziewczyn.
"Czy w dzisiejszych czasach w ogóle wiemy, jak wygląda twarz?" - pytała wtedy zadziornie.
To była pierwsza od lat, bardzo radykalna zmiana w jej publicznym wizerunku. Teraz zrywając z blond włosami, zakończyła pewną erę w swojej karierze.
Paryskie kreacje Pameli zachwycają. Doskonale współgrają z nową fryzurą

Paryska metamorfoza Pameli Anderson skupiła na niej wzrok. Nie tylko jednak włosy aktorki są w centrum uwagi, ale także kreacje, jakie zakłada w trakcie pobytu w stolicy mody.
Pamela pojawiła się do tej pory w dwóch czarnych kreacjach. Jedna sukienka typu "tuba" bez ramiączek, z prostym dekoltem w połączeniu z czarną, oversizową marynarką i czarnymi, przeciwsłonecznymi okularami, tworzyła look prawdziwej gwiazdy Hollywood. W tym wydaniu Anderson była wręcz nie do poznania.
Widziana była także w połyskującej, mocno zabudowanej maxi sukience z bufiastymi, długimi rękawami i kołnierzem typu stójka.
Ta wieczorowa kreacja błyszczała w świetle reflektorów dodając Pameli jeszcze więcej blichtru w jej nowej odsłonie.

Lejąca tkanina kreacji doskonale podkreślała jej sylwetkę, podobnie jak metaliczna sukienka, którą aktorka założyła jako trzecią podczas paryskiego występu.
Podobnie jak poprzednia kreacja, ta także miała długie rękawy i zabudowany dekolt, lecz fantazyjne upięcie dołu sukienki przełamywało prostotę stroju.
Dodatkowo szampańsko-metaliczny kolor tkaniny podkreślał nowy odcień włosów Pameli, zwracając na nią jeszcze większą uwagę.
Zdecydowanie tegoroczne święto mody w Paryżu należy w całości do Pameli Anderson.











