Reklama

Reklama

Piotruś ma super dziadka

Gwiazda utrzymuje bardzo dobre relacje ze swoim byłym teściem. Jej syn spędzi wspaniałe wakacje u niego, nad jeziorem w Kowalu.

Mimo rozwodu z Łukaszem Nowickim (41), Halina Mlynkova (37) nie zerwała kontaktu z Janem Nowickim (75). Aktor zaprasza wnuka w swoje rodzinne strony do Kowala nad jezioro Krzewent. Również w najbliższe wakacje Piotruś (10) spędzi u dziadka trochę czasu, tym bardziej, że mama ma grafik wypełniony koncertami oraz plenerowymi imprezami TVP 2, które będzie prowadzić razem z Tomaszem Kammelem.

Reklama

- Nie lubię, jak Piotruś uczestniczy w moim życiu zawodowym. On ma swoje dziecięce sprawy, swoje życie i zajęcia - mówi "Dobremu Tygodniowi" gwiazda. Piosenkarka jest szczęśliwa, że jej syn ma tak dobry kontakt z dziadkiem. - Mój tata zmarł dawno temu, dlatego cieszę się, że Piotruś ma przynajmniej jednego dziadka i to tak wspaniałego. Zdaje sobie sprawę, że to niekonwencjonalny dziadek. Jest artystą, legendą kina. Zależy mi, by przekazywał Piotrusiowi fajne wartości. Jan ma ogromną radość życia, czerpie z każdej minuty i swoją witalnością może zarażać - mówi Halina Mlynkova.

U dziadka Piotruś dużo czasu spędza na świeżym powietrzu. Miejsce, w którym Jan Nowicki w 2000 roku wybudował dom, jest urokliwe i piosenkarka także się nim zachwyciła. Obok znajduje się jezioro Krzewent, gromadzi się tam ptactwo wodne, słychać rechot żab. Aktor przygotował na jeziorze drewniany pomost, by wygodnie wchodzić do wody. Można pływać łódką.

Na działce stoi też drewniana wieża, w której Piotruś uwielbia się bawić. Jan Nowicki zachęca chłopca, by próbował swych sił w różnych dziedzinach. Kiedyś zmęczony ciągłym bieganiem Piotrusia, poradził mu, by... zaczął pisać książkę. - Jakie było moje zdziwienie, gdy po jakimś czasie Piotruś przyniósł mi trzy rozdziały opowieści o zombie, które wpadają do młynarza i robią dziury w workach z mąką i jakieś inne niestworzone historie - opowiadał Jan Nowicki.

W Kowalu Piotruś ma także zaprzyjaźnionego rówieśnika. Na posesji jest koń i pies wzięty ze schroniska. A o przysmaki dla chłopca dba pani Hanna, siostra Jana Nowickiego, która mieszka w Kowalu, w ich starym rodzinnym domu. Senior rodu nie ukrywa, że największym szczęściem napawają go chwile, gdy może usiąść nad jeziorem razem z synem Łukaszem i wnukiem, i toczyć męskie rozmowy o życiu.

Z Piotrusiem łączy Jana Nowickiego wyjątkowo silna więź. Dwoje innych wnuków widuje rzadko. Jego córka Sajana (ze związku z Ireną Paszyn) mieszka na co dzień w Niemczech, a jej dzieci Weronika i Zygfryd w ogóle nie mówią po polsku. Aktorowi nie podoba się imię Zygfryd, dlatego wnuka nazywa Pawełkiem. - Na litość boską, nie będę mówił Zygfrydzie do własnego wnuka! - uzasadniał zmianę imienia Jan Nowicki.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje