Reklama

Reklama

Różnica wieku nie jest ważna

Czy różnica 15 lat między wami jest ważna?

Reklama

Agnieszka Grochowska: Dla mnie nie. Gdy ludzie o to pytają, za każdym razem się dziwię. Wszystkie osoby, które znają mojego męża, potwierdzą, że jest osobą kompletnie pozbawioną wieku. Przy nim momentami to ja jestem zgredem. Czasami wołami trzeba mnie wyciągać z domu. Darek jest osobą niezwykle ciekawą świata. Ma doświadczenie i mądrość. Po siedmiu latach związku wciąż nie możemy się ze sobą nagadać.

Żadnych sporów? Nawet o niezakręconą pastę do zębów?

Agnieszka Grochowska: To normalne. Gdy wracam z wyjazdu, jestem w stanie stwierdzić, z dokładnością do pół metra, jaka była trasa przemarszu mojego męża przez mieszkanie. I co robił: szczoteczka w kuchni na blacie, kubek po kawie w łazience, ręcznik rzucony w sypialni.

Jak reagujesz?

Agnieszka Grochowska: Bałagan mnie męczy. Potrafię wejść w płaszczu i nie ściągając nawet butów, zrobić porządek. Albo wracam po nocnych zdjęciach i trzy godziny sprzątam. Cieszę się, że nareszcie jestem w domu.

W dzień Oslo wygląda jak letniskowa miejscowość po sezonie. Nad Slottetem - królewskim pałacem, i wyludnionymi ulicami krzyczą kołujące mewy. Życie zaczyna się po zmroku. Na chodnikach wzdłuż głównej Karl Johans Gate tłum bawiących się ludzi. Biznesmeni, prostytutki, grajkowie. Agnieszka zaprasza do Theatercaféen - lokalu z czasów Henryka Ibsena, najsłynniejszego norweskiego dramaturga. Na ścianach teatralne afisze sprzed ponad stu lat. Aktorka w delikatnej, czarnej bluzce wygląda jak kobieta tamtego fin de si`ecle´u. Przed nią kieliszek czerwonego wina. - Miałam piętnaście lat, gdy próbowałam grać Ibsena - śmieje się. - Byłam trochę za młoda na jego traumy. Stojącemu obok starszemu mężczyźnie upada laska. Agnieszka błyskawicznie podbiega i podaje zgubę. Uśmiecha się do nieznajomego. Wraca do stolika. Następnego dnia spotkanie w porcie. Aktorka przed powrotem do Polski chce spełnić swoje marzenie. Wsiadamy na statek wypływający w morze. Wieje zimny wiatr. Na wysokim brzegu zatoki zamek. Twierdza Akershus od setek lat broniąca dostępu do miasta. Agnieszka patrzy na Oslo. - Na pewno tu wrócę - obiecuje sobie. - Popłyniemy z Darkiem na Lofoty, północne wyspy. Tam można pływać z orkami.

Dowiedz się więcej na temat: film | morze | doświadczenie | Warszawa | rzeczy | aktorka | Oslo | Agnieszka Grochowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje