Reklama

Reklama

Sandra Kubicka wyznała, dlaczego zerwała zaręczyny

​Pod koniec maja polska modelka poinformowała, że po 15 latach mieszkania w Stanach Zjednoczonych przeprowadza się na stałe do Polski. Ta decyzja była równoznaczna z rozłąką z narzeczonym. To miała być tylko przerwa w ich związku, jednak szybko okazało się, że Sandra i Kaio rozstają się na dobre. Teraz gwiazda ujawniła, co było przyczyną tej decyzji. Okazuje się, że podczas przymusowej kwarantanny oboje doszli do wniosku, że nie powinni być razem.

"Kaio mnie uszczęśliwił jak nigdy w życiu. Podnosił na duchu, wspierał, jest miłością mojego życia. Niestety nie jestem w Miami szczęśliwa... A żeby go uszczęśliwić, muszę ja być szczęśliwa sama ze sobą. Przeprowadzam się do Polski" - napisała Kubicka na Instagramie w maju, gdy szykowała się do wyjazdu. Wtedy jeszcze nie planowała rozstania z narzeczonym, ale rozłąka, która miała pozwolić im od siebie trochę odpocząć szybko przerodziła się w zerwanie.

Reklama

W poniedziałek podczas relacji na Instagramie z Pauliną Sykut-Jeżyną, modelka bardzo się otworzyła i opowiedziała szczerze o szczegółach rozstania. Kubicka przyznała, że bardzo tęskniła za Polską.

"Przypomniałam sobie, jak fajnie spędzałam czas w Polsce podczas >>Tańca z gwiazdami<<. Pierwszy raz w życiu spędziłam tyle czasu w jednym miejscu, byłam sześć miesięcy w Polsce, było tak super. Było tak fajnie wrócić do domu, mieć rutynę i stabilne życie" - wyznała.

Początkowo planowała przyjechać do kraju tylko na miesiąc lub dwa. "Zaczęły się problemy w moim związku, zaczęło się robić niefajnie. Pomyślałam, że to będzie taka szansa na ratunek, żeby odpocząć, żebym wróciła do mojego trybu życia. Myślałam, że może coś zrozumiem i wrócę do Miami, ale im bliżej wylotu, tym zaczeło być coraz gorzej i gorzej" - wspominała Kubicka.

Wyjaśniła też, że kwarantanna i wspólnie spędzany w zamknięciu czas przyczyniły się do rozpadu związku. "Ten rok jest dla wszystkich bardzo trudny, ale otworzył wielu osobom oczy na relacje, na związki, na pracę. Zrozumiałam, jak chcę, żeby wyglądało moje życie, a czego nie chcę" - powiedziała. W trakcie samoizolacji uwidoczniły się różnice między Kubicką i Kaio, których modelka wcześniej nie widziała.

"Gdy przyszedł moment, że musimy się wyciszyć, to on pokazał, że taki nie jest. Nie znałam go wcześniej od tej strony, bo prowadziłam bardzo aktywne życie i latałam po świecie. Pomyślałam, że kiedyś życie będzie tak wyglądać, że będziemy mieć dom w jednym miejscu, dzieci, trzeba będzie się wyciszyć. Kaio jest ode mnie starszy i myślałam, że też tego chce, ale poróżniło nas to i to było głównym problemem, dla którego się rozstaliśmy" - zdradziła modelka.

Dodała też, że praca wymaga od niej sporej aktywności, więc w domowym zaciszu szuka wytchnienia i spokoju. Jej narzeczony miał z tym problem. Nie od razu zaakceptował też decyzję Sandry. "To zajęło mu dużo czasu, żeby zrozumieć, że to jest koniec. Najpierw myśleliśmy, że to będzie przerwa, ale potem zrozumiałam, że nie ma czegoś takiego. Kiedy ja miałam znajomych i graliśmy w kalambury, on był codziennie na imprezach i wtedy zrozumiałam: jaka przerwa, o czym ja mówiłam, jaka byłam głupia" - wspominała modelka.

Kubicka wyjaśniła także, że nie chciała powtarzać błędu z poprzedniego związku, kiedy po przerwie wróciła do swojego partnera. "Najlepiej się rozstać i być wdzięcznym za te piękne chwile, które przeżyliśmy razem i tak teraz jest. Życzę mu szczęścia i spokoju, i żeby odnalazł to, co go uszczęśliwia, bo ja wiem, co mnie uszczęśliwia" - podsumowała modelka.

Zobacz również:

Dowiedz się więcej na temat: Sandra Kubicka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje