Reklama

Reklama

Tilda Swinton: Muza dwuznaczności

Tylko aktorka jej pokroju mogła przyznać, bez cienia zawstydzenia, że ceremonia Oscarów była dla niej nieco rozczarowująca. - W tym czasie nigdy nie widziałam Oscarów w telewizji. Wiedziałam, że to wielka sprawa, ale nie miało to żadnego realnego wpływu na moje życie. Pamiętam, że byłam trochę rozczarowana, że nie były wspanialsze. A potem pomyślałam: "dlaczego jesteś rozczarowana?". Uświadomiłam sobie, że dzieje się tak, ponieważ moje wyobrażenie odnosi się do filmu "Bodyguard" z Whitney Houston - to był jedyny raz, kiedy widziałam Oscary, i to w bardzo rozbudowanej wersji. Nikt nie wybiegł na scenę, nie został postrzelony ani nic! - wspomina w rozmowie z " Rolling Stone".

Reklama

Określana jest mianem muzy dwuznaczności, kameleonem kina. Przyznaje, że w życiu boi się niewielu rzeczy, najbardziej przerażająca wydaje się nuda. - Myślę, że jestem zbyt leniwa, aby się bać - zdradza w rozmowie z "W magazine". - - Poza tym, lubię nie wiedzieć, co będzie dalej - dodała.

W końcu nie każdy postanawia pomóc w otwarciu szkoły, w której nie ma ocen i testów. W 2013 roku, Ian Sutherland McCook i Tilda Swinton wraz z grupą rodziców i nauczycieli pragnących zapewnić młodym ludziom nowe podejście do edukacji, otworzyli szkołę Drumduan Upper School, gdzie nauka w dużej mierze opiera się na sztuce i wiedzy zdobywanej przez praktykę.

Dowiedz się więcej na temat: Tilda Swinton

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje