Reklama

Reklama

Wakacje według Kasi Zielińskiej

Eksperymentujesz z kuchnią na wyjazdach?

Reklama

- To zależy. Jak wybieram się w miejsca, w których już byłam, to wybieram jedzenie sprawdzone, żeby jeszcze raz zachwycić się smakiem. Ale jak jestem w nowych miejscach, to próbuję nowych rzeczy. Lubię dobrą kuchnię, w której łączy się różne smaki. Jestem smakoszem, nie dążę do tego, aby się najeść. Głównie zależy mi na próbowaniu. Dlatego jak gdzieś jadę, to podkradam moim kompanom różne smakołyki z talerzy. Poza tym z doświadczenia wiem, że przeważnie zamawiają lepsze rzeczy niż ja (śmiech).

Przywozisz potem różne smakołyki do domu?

- Pewnie, a nawet jak nigdzie nie jadę, to inni mnie nimi obdarowują. Ostatnio przyjaciółka przywiozła mi czosnek z Grecji, bo wie że ja go uwielbiam. Zawsze zwożę sobie do mojej kuchni przyprawy lub takie rzeczy, które można znaleźć tylko w dobrych delikatesach w Polsce.

A ostatnio czym się smakowo zachwyciłaś na wyjeździe?

- Tu wszystkich zaskoczę, to smak poznany u nas w Polsce. A mianowicie - bagietka posmarowana miodem, na to ser brie, a na wierzch rukola. Pychota!

Smaki lata z twojego dzieciństwa to:

- Uwaga, wyliczam (śmiech). To na pewno kompot z truskawek i wiśni. Mizeria, sałatka z pomidora, ogórka i cebuli polane śmietaną. Tak mnie i moją siostrę mama tuczyła jak byłyśmy małe. Ziemniaki kucone (ze śmietaną), placek z rabarbarem - pachnie najlepiej na świecie! Schabowy koniecznie z kością, żeby był taki mięsisty i soczysty. Kukurydza na podwieczorek gotowana w słono-słodkiej wodzie oraz mega-kolorowe kanapki, posmarowane masłem. Na to pyszna, swojska wędlinka i ogromne ilości warzyw. Jak mama do mnie przyjeżdża, to ją proszę, żeby zrobiła swoje słynne kanapki. Zawsze wśród moich znajomych biją rekordy popularności. Nie ma opcji, żeby było coś lepszego.

Co lubisz przywozić sobie z podróży?

- Świetnymi pamiątkami z wakacji są rzeczy, które można nosić na sobie. Wtedy przypominają ten fajny czas i miło spędzone chwile. Uwielbiam biżuterię, unikatowe klapki z owocowymi ozdobami, kapelusz... Przywiozłam sobie ciekawą torebkę, kolczyki, fajny pierścionek z Rodos. I gdy w trakcie pracy jestem zmęczona, to spojrzę na taką rzecz i od razu przybywa mi pozytywnej energii.

Przebój lata, który towarzyszy ci w wakacyjne dni?

- Jak słyszę słowa: I've been watching you - A la la la la long - to wpadam w wakacyjny nastrój. Ta piosenka nieodłącznie towarzyszy mi w lecie.

Z Kasią Zielińską rozmawiała Joanna Rutkowska

Dowiedz się więcej na temat: śmiech | rzeczy | wakacje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje