Krakowskie wierzenia sprzed lat. Niektórych rzeczy do dziś unika się w domu
Choć stanowi integralną część tradycyjnej krakowskiej czapki, położone w domu może przynieść nieszczęście. Przesądy związane z pawim piórem to tylko jeden z licznych krakowskich zabobonów. Przesądy związane z Wawelem czy Dzwonem Zygmunta przetrwały do dziś.

Spis treści:
- Skąd wzięły się krakowskie przesądy i dlaczego przetrwały do dziś?
- Pawie pióra w domu. Symbol piękna czy pecha według dawnych wierzeń?
- Czego nie wolno było trzymać w sypialni? Krakowskie przesądy o kobietach i szczęściu
- Przesądy związane z miłością i małżeństwem. W co wierzyły Krakowianki?
- Zabobony związane z codziennością. Tego unikano w krakowskich domach
- Czy stare krakowskie wierzenia mają dziś sens? Co przetrwało do współczesności?
Skąd wzięły się krakowskie przesądy i dlaczego przetrwały do dziś?
Kultura ludowa i powiązane z nią rytuały stanowiły niezwykle logiczny, spójny system porządkowania rzeczywistości. Przesądy nie były przejawem ignorancji, lecz psychologiczną tarczą obronną. W świecie pełnym nagłych zagrożeń - takich jak epidemie, pożary czy kaprysy pogody - wiara w magię dawała człowiekowi poczucie sprawczości i kontroli nad własnym losem. Ta sama potrzeba redukcji lęku przed nieznanym sprawia, że współcześni ludzie, mimo dostępu do nauki, podświadomie powtarzają gesty swoich przodków.
Dużą rolę w ocaleniu krakowskich przesądów mieli wybitni etnografowie tacy jak Oscar Kolberg czy Seweryn Udziela. Skrupulatnie kolekcjonowali i dokumentowali zwyczaje, pieśni i magię domową obecną na ziemi krakowskiej.
Pawie pióra w domu. Symbol piękna czy pecha według dawnych wierzeń?
Jednym z krakowskich przesądów związany jest pawimi piórami. Z jednej strony są przytwierdzane do czerwonej rogatywki - tradycyjnego elementu stroju krakowskiego, który stał się niemal symbolem krakowskiej tożsamości. Z drugiej strony, trzymanie luźnych pawich piór jako dekoracji mieszkania od pokoleń uznawane było za najkrótszą drogę do ściągnięcia na domowników wszelkich nieszczęść.
Skąd wziął się ten przesąd? Charakterystyczny wzór na piórze w kształcie oka w tradycji ludowej mógł być związany z oculus malus, czyli złym okiem. Wierzono, że złowrogie spojrzenie może przynieść na drugiego człowieka nieszczęścia. Oko na pawim piórze w domu nieustannie czuwa i generuje negatywną energię, prowokuje kłótnie i sprowadza na rodzinę nieszczęścia.
Z drugiej strony negatywne skojarzenia z pawim piórem mogą mieć swoje źródło w zachowaniu ptaka. Paw na niebezpieczeństwo reaguje głośnym krzykiem, które interpretowano jako zwiastun nieszczęścia - pożaru lub nawet śmierci.
Czego nie wolno było trzymać w sypialni? Krakowskie przesądy o kobietach i szczęściu
Sypialnia jest miejscem wyjątkowym. To w nim człowiek zasypia i staje się bezbronny. Wierzono, że podczas snu dusza człowieka może częściowo opuścić ciało. Nie bez powodu sen uznawano za siostrę śmierci.
Krakowskie przesądy związane z tym pomieszczeniem miały przede wszystkim uchronić domowników przed złymi mocami i demonami czyhającymi na duszę śpiącego.
Łóżko w sypialni musiało mieć określoną orientację. Najlepiej, gdy wezgłowie skierowane było na południe. Unikano również spania z nogami skierowanymi do drzwi, co przywodziło na myśl wynoszenie zmarłego z izby i mogło sprowadzać przedwczesną śmierć.
W sypialni kategorycznie zabraniano stawiania luster. Wierzono bowiem, że dusza podczas snu mogła przejrzeć się w lustrze i przejść do innego świata. Wywoływało także zmęczenie i koszary nocne. Z kolei dla małżonków było prostą drogą do zdrady i konfliktów w małżeństwie.
W sypialni starano się unikać stawiania martwych lub pustych elementów natury takich jak suszone kwiaty, pamiątki po zmarłych czy muszle. Te ostatnie uznawano za "opustoszałe domy dusz", które przyciągały złą energię.
Przesądy związane z miłością i małżeństwem. W co wierzyły Krakowianki?
Dawniej małżeństwo dla kobiet definiowało ich dalszy los - status społeczny i bezpieczeństwo materialne. Nic więc dziwnego, że Krakowianki obawiały się złego zamążpójścia, nieszczęśliwej miłości. Chciały jak najszybciej dowiedzieć się, kto będzie ich przyszłym mężem oraz tak pokierować los, aby był dla nich przychylny.
Służyć miały temu liczne rytuały. W noc świętojańską, kiedy kwitły paprocie, panny rzucały wianki na Wisłę wykonane z ziół. Jeśli któryś kawaler wyłowił wianek, oznaczało to szybkie zamążpójście.
Najwięcej rytuałów mających na celu zapewnienie sobie dobrego zamążpójścia związanych było z Andrzejkami. To w listopadową noc dusze zmarłych chodziły po świecie i mogły zdradzić pannom imię przyszłego męża. Panny z kolei lały wosk czy stawały na rozdrożu, aby jak najszybciej poznać imię ukochanego.
Zabobony związane z codziennością. Tego unikano w krakowskich domach
W krakowskich domach obowiązywały liczne nakazy i zakazy, co miało chronić mieszkańców przed nieszczęściem czy utratą majątku. Szczególnym miejscem był próg, mający duży ładunek symboliczny jako miejsca pomiędzy światem wewnętrznym a zewnętrznym.
Na progu unikano żegnania i witania gości. Przesąd ten związany jest również z dawnym zwyczajem grzebania prochów zmarłych pod progiem, co miało zapewnić ochronę zmarłych. Wszelkie czynności wykonywane nad ich grobem bezcześciły ich miejsce spoczynku i mogły przynieść nieszczęście.

Czy stare krakowskie wierzenia mają dziś sens? Co przetrwało do współczesności?
Niektóre z dawnych krakowskich przesądów obecne są do dziś, choć przeszły pewną ewolucję i racjonalizację. Niektóre z nich stały się niewinną zabawą, inne elementem lokalnego folkloru.
Do dziś nikt nie wita się i nie żegna na progu. Choć nie sądzimy, aby przyniosło to nieszczęścia, to jednak jest pewnym gestem grzecznościowym. Gościa powinno bowiem witać się w najbardziej reprezentacyjnym pomieszczeniu w domu.
Podobnie jest z lustrami. Do dziś unika się stawiania ich naprzeciwko łóżka. W sypialnie raczej nie stawia się zbędnych bibelotów, które zbierają kurz. Choć nikt nie obawia się kradzieży duszy, to jednak wiele osób w postępowaniu tym widzi praktyki zapewniające spokojny i zdrowy sen.
W Krakowie do dziś istnieją przesądy będące elementem miejskiego folkloru. Przykładowo unika się ślubów w Katedrze Wawelskiej, ponieważ może to przynieść nieszczęście i szybki rozwód. Wawelu powinni także unikać zakochani podczas pierwszej randki. Może to bowiem przynieść pecha w miłości i szybko skończyć związek. Z kolei kobiety, które nie mają szczęścia w miłości, powinny jak najszybciej udać się pod Dzwon Zygmunta i dotknąć jego serca. Gest ten pozwoli szybko odnaleźć miłość swojego życia.














