Wróżka Aida przestrzega. Sami ściągamy na siebie pecha
Wróżka Aida w rozmowie z Martyną Grzenkowicz w ramach podcastu "Bez komfortu" odpowiedziała na wiele trudnych pytań. Przestrzegła też przed używaniem określonych słów, które mogą sprowadzić na mówiącego pecha, są niczym samospełniająca się przepowiednia.

Wróżka Aida wyjaśnia czym jest samo przeklinanie
Martyna Grzenkowicz była reporterka Polsat News oraz TTV od lat działa w internecie realizując różne projekty. Jej ostatnim pomysłem jest podcast "Bez komfortu", który obejrzeć można między innymi w serwisie YouTube. Gościem najnowszego odcinka była popularna polsko-ormiańska jasnowidząca Aida Kosojan - Przybysz. W rozmowie padło między innymi pytanie o stosunek wróżki do przekleństw - nie chodziło tu jednak o wulgaryzmy, lecz o używanie słów, które są niczym klątwy, które rzucamy na samych siebie. Zapytana czym jest samoprzeklinanie wróżka Aida odpowiada:
"[Samo przeklinanie pojawia się - przyp. red.] kiedy człowiek mówi: "zawsze tak będzie", "nigdy nie jest ze mną dobrze", albo "nikt mnie nie rozumie". Zamykanie siebie w pewnych formach. [Mówienie - przyp. red.]: zawsze jestem głupi, nikt mnie nie lubi, zawsze pecha mam [...]. Słowo "zawsze" to zamykanie siebie w takim kręgu zamkniętym. Nie mówimy: "zawsze mam pecha", "wszyscy panowie są źli", albo "wszystkie kobiety takie same". Słuchajcie, nie wolno wszystkiego wrzucać do jednego worka. To jest tak, jakbyśmy do worka ze śmieciami wrzucali świeże produkty".
"Od 15 lat nikt mnie nie chce..."
Wróżka Aida porównuje stan ciągłego mówienia o sobie w samych negatywach do stanu zapalnego, na który nie pomagają żadne lekarstwa. Aida Kosojan-Przybysz przywołuje przypadek jednej ze swoich klientek:
"Znam takie sytuacje, kiedy ktoś jest 15 lat sam. Miałam taką dziewczynę ostatnio, która powiedziała: "ja już po prostu od zawsze jestem sama, od 15 lat nikt mnie nie chce, ani nie mogę znaleźć, jestem zamknięta od 15 lat. Jak mówię, słuchaj, inaczej powiedz: "od 15 lat czekam na szczęście", "jestem tak wyszkolona przez te 15 lat, że już wiem, czego nie chcę". Moim zdaniem, nazwij to inaczej - daj sygnał swojej głowie, żeby się oczy zaświeciły, żeby gdzieś w sercu coś zaczęło się radować, cieszyć.
"Największym wrogiem dla siebie jest sam człowiek"
Jednocześnie wróżka Aida przestrzega, że osoby negatywnie myślące są niczym nadajnik, do którego ciągną energetyczne pasożyty, których celem jest wykorzystywanie innych.
Jak się ktoś z nią utożsamia (z tą ofiarą) to z daleka widać tę zgaszoną sylwetkę, zgaszone emocje. Hiena zawsze znajdzie rannego, bo czuje zapach krwi z daleka.
Podsumowując rozmowę, Aida Kosojan-Przybysz radzi:
Nazywajmy rzeczy po imieniu w piękny sposób, a nie brzydki. Jeśli ktoś powie: “dlaczego ja tak cierpiałem”, ja bym powiedziała inaczej: “pięknie, że to wytrzymałeś”. Siebie nazywajmy dobrze, nie biczujmy się. Największym wrogiem dla siebie jest sam człowiek.










