Hity zimowego menu. Po kiszonki sięgaj regularnie. Organizm ci podziękuje
Moc cennych składników zamknięta w słoiku. Kiszonki to prawdziwy eliksir zdrowia. Warto po nie sięgać szczególnie zimą, aby wzmocnić odporność. Co jeszcze zyskasz, uwzględniając je w codziennej diecie?

Dlaczego warto jeść kiszonki?
Zimą to prawdziwa skarbnica zdrowia i prosty przepis na wzmocnienie odporności. Kiszonki warto wprowadzić do codziennej diety przynajmniej z kilku powodów. To całe bogactwo antyoksydantów i probiotyków. Przeciwutleniacze to prawdziwi sprzymierzeńcy w walce z wolnymi rodnikami powstającymi przez stres, alkohol, papierosy, ale i brak ruchu. Jak na organizm wpływa regularne jedzenie kiszonek?
- większa zawartość witamin C i E,
- uczucie sytości i mała liczba kalorii,
- większa zawartość probiotyków,
- silniejszy system odpornościowy,
- lepsze działanie układu pokarmowego,
- zapobieganie infekcjom wywoływanymi przez pasożyty, wirusy, grzyby,
- regulacja poziomu cholesterolu (podniesienie poziomu "dobrego" i zmniejszenie "złego"),
- lepsza przyswajalność składników pokarmowych zawartych w warzywach i owocach.

W ostatnich latach jedzenie kiszonych owoców i warzyw zyskało ogromną popularność. Chodzi nie tylko o kwestie zdrowotne, ale również walory smakowe. Co więcej, kisić można kapustę (pekińską, czerwoną, włoską, białą), buraki, marchew, cebulę, por, cukinię, paprykę, pomidorki koktajlowe, soję, cytryny, śliwki, gruszki, jabłka.
Do kiszenia najlepiej wybierać warzywa i owoce o dużej zawartości wody i cukru. Ze względu na to, że kiszenie je zmiękcza, najlepiej sięgać po te twardsze.
Jakie kiszonki najlepiej jeść zimą?
Odpowiedź brzmi: takie, które lubimy najbardziej. Każde z nich dostarczą witamin i składników odżywczych. Przygotowaliśmy jednak kilka propozycji - może jakieś okażą się inspiracją w kulinarnych poszukiwaniach?
1. Kimchi

W Polsce w ostatnich latach uznanie zdobyło również kimchi, czyli tradycyjna, koreańska kiszona kapusta. Od dawna wiadomo, że wpływa korzystnie na zdrowie jelit. Kimchi można spożywać jako dodatek do zup, ryżu, naleśników czy ryżu. Zazwyczaj składa się z kapusty pekińskiej, ogórka, rzodkwi, czosnku i szczypioru, a do tego jest przyprawiana ostrymi papryczkami gochugaru - w wersji sproszkowanej i fermentowanej.
Ostatnie badania wykazały, że jest też sprzymierzeńcem w budowaniu odporności. Naukowcy z Korei Południowej przeprowadzili trwający 12 tygodni eksperyment, w którym udział wzięło 13 osób z nadwagą. Zostali podzieleni na trzy grupy: dwie otrzymywały różne rodzaje sproszkowanego kimchi w kapsułkach, a jedna placebo. Efekt? Naukowcy stwierdzili, że kimchi zwiększa aktywność komórek prezentujących antygeny (APC), które w układzie odpornościowym odpowiadają za rozpoznawanie patogenów i przekazują informacje limfocytom T. To oznacza, że kimchi jest prawdziwym sprzymierzeńcem w budowaniu odporności. A to ważne zwłaszcza w chłodniejszych miesiącach roku.
2. Kiszona kapusta

Kolejna skarbnica witamin i minerałów? Oczywiście kapusta kiszona. Zawiera witaminy z grupy B, witaminę C i K oraz składniki mineralne takie jak potas, żelazo, fosfor, magnez i wapń. To też świetne źródło probiotyków - dzięki fermentacji w kapuście powstają żywe kultury probiotycznych bakterii, korzystnie działających na florę bakteryjną jelit. Oprócz tego poprawiają trawienie i są pomocne w przyswajaniu składników odżywczych. Do tego należy wspomnieć o błonniku, który wspiera działanie układu pokarmowego. Kapusta kiszona pomaga budować odporność, działa przeciwutleniająco, obniża ciśnienie krwi, wspiera pracę serca, usuwa szkodliwe substancje z organizmu, reguluje poziom cukru we krwi. A do tego poprawia samopoczucie oraz kondycję włosów i paznokci.
3. Kiszone śliwki

A teraz coś owocowego. Próbowaliście już kiszonych śliwek? Jeśli nie, to czas najwyższy. Świeże dostarczają witamin i minerałów, a w postaci kiszonej podwajają swą moc. To prawdziwy zastrzyk witamin, który z pewnością korzystnie wpłynie na organizm. Śliwki kiszone są świetnym probiotykiem, który korzystnie działa na mikroflorę jelitową, dzięki czemu wzmacniają odporność. Oprócz tego pomagają w lepszej przyswajalności witaminy C, regulują pracę układu trawiennego i detoksykują organizm. Dodatkowo pomagają w odchudzaniu i obniżają "zły" cholesterol. Trudno się dziwić, że ze względu na swoje właściwości zyskały miano "superfoods".
4. Kiszona marchewka

Alternatywa dla kiszonej kapusty czy ogórków? Marchewka, która zapewni równie solidną dawkę witamin i minerałów. Pomoże wzmocnić odporność i tym samym stanowić tarczę przed infekcjami. Marchew jest również bogata w kwas mlekowy, który wspomaga przywrócenie równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie. Co więcej, kiszona marchew to niewiele kalorii i wsparcie przemiany materii. Popularne warzywo zawiera witaminy z grupy B, witaminy C, E, K i minerały (magnez, cynk, potas, fosfor, sód, żelazo, wapń) oraz beta-karoten, alfa-karoten, luteinę czy likopen. A do tego jest po prostu pyszna. Warto spróbować!
5. Kiszone buraki
Na tej liście nie mogło ich zabraknąć. Kiszone buraki to kolejny hit w zimowym menu. Są cennym źródłem witamin i minerałów, w tym witamin z grupy B, witamin A i C, wapnia, żelaza, fosforu czy potasu. W postaci kiszonej zyskują również probiotyki i kwas mlekowy. Dlaczego warto włączyć je do diety? Wsparcie odporności to jedno. Do tego pomagają w odbudowie flory bakteryjnej (np. po antybiotykoterapii), wspomagają pracę nerek i wątroby, regulują metabolizm, wspierają proces odchudzania, obniżają "zły" cholesterol, poprawiają koncentrację i dodają energii. A poza tym, w postaci kiszonej, są po prostu pyszne.
Przekonaj się, jak prosto przygotować pyszne dania, które zachwycą rodzinę i gości. Inspiracje kulinarne czekają na ciebie kobieta.interia.pl/kuchnia. Odkryj nowe smaki i pomysły na każdy dzień.











