Spis treści:
- Smak wakacji zapisany w prostych składnikach
- Młode ziemniaki, jajko sadzone i zsiadłe mleko
- Fasolka szparagowa z bułką tartą
- Młoda kapusta z koperkiem
- Chłodnik, czyli obiad bez gorącego garnka
- Pomidorowa ze świeżych pomidorów
- Leniwe z masłem i letnimi owocami
- Dlaczego właśnie teraz do nich wracamy?
Smak wakacji zapisany w prostych składnikach
Obiad "jak u babci" nie zawsze oznacza ciężki rosół, schabowego i gęsty sos. Letnia wersja dawnej kuchni była zazwyczaj znacznie prostsza. Gdy ogród dostarczał młodych ziemniaków, ogórków, fasolki, buraków i pomidorów, gospodynie korzystały z tego, co właśnie dojrzewało. Nie potrzebowały długiej listy produktów ani egzotycznych przypraw. Wystarczały masło, śmietana, koperek, cebula i warzywa przyniesione prosto z grządki.
Dziś takie obiady ponownie zyskują popularność. Przyciągają nie tylko sentymentem, lecz także ceną oraz łatwością przygotowania. W upalne dni mało kto chce spędzać kilka godzin przy rozgrzanym piekarniku. Babcine dania pozwalają ugotować coś domowego bez nadmiernego wysiłku, a wiele z nich dobrze smakuje również po ostudzeniu.
Młode ziemniaki, jajko sadzone i zsiadłe mleko
To jeden z najprostszych letnich obiadów, a dla wielu osób także jeden z najbardziej pamiętnych.
- Młode ziemniaki dokładnie szorujemy, gotujemy w osolonej wodzie i podajemy obficie posypane koperkiem.
- Na patelni smażymy jajka sadzone, pilnując, aby białko się ścięło, a żółtko pozostało płynne.
- Obok stawiamy kubek zsiadłego mleka, kefiru lub maślanki.
Sekret tego obiadu tkwi w jakości składników. Ziemniaki powinny być świeże, delikatne i ugotowane tuż przed podaniem. Można polać je niewielką ilością roztopionego masła. Dawniej taki zestaw regularnie pojawiał się na stołach, ponieważ był tani, sycący i nie wymagał mięsa. Dziś wraca jako danie idealne na gorący dzień.

Fasolka szparagowa z bułką tartą
Gdy na straganach pojawia się żółta i zielona fasolka, wiele osób przypomina sobie obiady podawane w rodzinnym domu.
- Oczyszczoną fasolkę gotujemy w lekko osolonej wodzie, aż będzie miękka, ale nierozgotowana.
- Na patelni rozpuszczamy masło, wsypujemy bułkę tartą i mieszamy do chwili, gdy nabierze złotego koloru.
- Tak przygotowaną okrasą polewamy warzywa.
Fasolka może być dodatkiem do kotleta mielonego lub drobiowego, lecz latem z powodzeniem gra główną rolę. Wystarczy podać ją z młodymi ziemniakami i jajkiem. To przykład oszczędnej kuchni, w której jeden sezonowy produkt pozwala stworzyć pełny posiłek. Współczesna wersja może być nieco lżejsza - część masła zastępuje się oliwą, a bułkę tartą podpraża na suchej patelni.

Młoda kapusta z koperkiem
Zapach duszonej młodej kapusty dla wielu osób jest zapachem początku lata.
- Do przygotowania dania potrzebna jest główka młodej kapusty, cebula, pęczek koperku, odrobina masła, sól, pieprz oraz niewielka ilość wody lub bulionu.
- Poszatkowaną kapustę wkładamy do garnka, dodajemy podsmażoną cebulę i krótko dusimy.
- Pod koniec wsypujemy dużo świeżego koperku.
Niektórzy zagęszczają kapustę zasmażką, inni doprawiają ją octem i szczyptą cukru. Można dorzucić pomidory, kiełbasę albo kawałki boczku, ale również najprostsza wersja znakomicie smakuje z ziemniakami. Babcie wiedziały, że młodej kapusty nie należy gotować zbyt długo. Powinna być miękka, lecz nadal świeża w smaku i wyraźnie koperkowa.

Chłodnik, czyli obiad bez gorącego garnka
W największe upały do łask wraca chłodnik z botwinki.
- Młode buraczki wraz z łodygami i liśćmi drobno kroimy, krótko gotujemy, a następnie studzimy.
- Łączymy je z kefirem, maślanką lub kwaśnym mlekiem.
- Dodajemy startego ogórka, rzodkiewkę, szczypiorek, koperek, sól, pieprz oraz odrobinę soku z cytryny.
- Zupę przed podaniem należy dobrze schłodzić.
Chłodnik podaje się z połówkami jajka ugotowanego na twardo i młodymi ziemniakami. Jest sycący, choć lekki, a przy tym pozwala wykorzystać niemal cały pęczek botwinki. W różnych domach proporcje były inne. Jedne gospodynie dodawały śmietanę, inne wodę po gotowaniu buraków, a jeszcze inne doprawiały całość odrobiną czosnku.

Pomidorowa ze świeżych pomidorów
Latem klasyczna pomidorowa nabiera zupełnie innego charakteru. Zamiast koncentratu warto wykorzystać dojrzałe, pachnące pomidory.
- Podsmażamy cebulę, dodajemy pokrojone owoce i dusimy, aż się rozpadną.
- Całość przecieramy lub blendujemy, łączymy z bulionem warzywnym albo rosołem z poprzedniego dnia i doprawiamy.
- Zupę można zabielić śmietaną, ale nie jest to konieczne.
Babcinym sposobem było niemarnowanie jedzenia. Niedzielny rosół następnego dnia stawał się pomidorową, a ugotowane warzywa trafiały do sałatki lub farszu. Latem zupę podawano z ryżem, cienkim makaronem albo lanymi kluskami. Świeże pomidory nadawały jej naturalną słodycz i lekko kwaskowy smak, którego trudno uzyskać poza sezonem.

Leniwe z masłem i letnimi owocami
Kluski leniwe najczęściej kojarzą się z masłem, bułką tartą, cukrem i cynamonem. Latem warto podać je ze świeżymi truskawkami, malinami albo jagodami.
- Twaróg rozgniatamy, łączymy z jajkiem, niewielką ilością mąki oraz szczyptą soli.
- Z ciasta formujemy wałeczki, kroimy ukośnie i gotujemy krótko w osolonej wodzie.
To danie, które może być zarówno obiadem, jak i słodkim podwieczorkiem. Babcie przygotowywały je wtedy, gdy trzeba było szybko nakarmić całą rodzinę, a w spiżarni nie było mięsa. Owoce można rozgnieść ze śmietaną lub jogurtem i polać nimi ciepłe kluski. Powstaje prosty, sezonowy obiad, który szczególnie chętnie jedzą dzieci.

Dlaczego właśnie teraz do nich wracamy?
Babcine obiady odpowiadają na współczesne potrzeby bardziej, niż mogłoby się wydawać. Są oparte na sezonowych produktach, pozwalają ograniczyć marnowanie żywności i często kosztują mniej niż potrawy zawierające duże ilości mięsa. Nie wymagają też skomplikowanego sprzętu ani dużego doświadczenia kulinarnego.
Najważniejsze jest jednak coś innego. Smak młodych ziemniaków z koperkiem, fasolki z bułką tartą czy chłodnika przywołuje wspomnienie wakacji, ogródka i stołu, przy którym zawsze znajdowało się miejsce dla kolejnej osoby. Te przepisy wracają latem, ponieważ są czymś więcej niż jedzeniem. Przypominają, że dobry obiad może być bardzo prosty, a jego największą wartością nadal pozostaje wspólnie spędzony czas.













