Polki i Polacy dodają go do kawy. Szkodzi dużo bardziej niż biały cukier
Codziennie trafia do setek filiżanek Polek i Polaków. Wygląda niegroźnie, dodaje kawie kremowej konsystencji, a jednak kryje w sobie składniki, które mogą szkodzić zdrowiu bardziej niż biały cukier. Większość osób nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Poniżej wyjaśniamy, dlaczego warto zastanowić się dwa razy, zanim sięgniesz po ten popularny proszek.

Spis treści:
- Skład, który z mlekiem ma niewiele wspólnego
- Jak może szkodzić zdrowiu?
- Łatwo przesadzić
Skład, który z mlekiem ma niewiele wspólnego
Przez lata traktowałam zabielacz jak prostą alternatywę dla mleka. Stał na półce w kuchni, gotowy do użycia, nie wymagał chłodzenia i długo zachowywał świeżość. Dopiero gdy zaczęłam czytać etykiety, dotarło do mnie, że ten "niewinny" proszek czy płyn ma z prawdziwym mlekiem tyle wspólnego, co margaryna z prawdziwym masłem. Pod względem składu potrafi być nawet gorszy niż biały cukier, którego wiele osób stara się ograniczać w codziennej diecie.
W typowym zabielaczu znajdziesz utwardzone tłuszcze roślinne, syropy glukozowe, emulgatory i sztuczne aromaty. To mieszanka, której w domowej kuchni nikt nie przygotowuje. Utwardzone tłuszcze roślinne, znane również jako tłuszcze trans, nie są obojętne dla organizmu - ich regularne spożycie podnosi poziom "złego" cholesterolu LDL i może zwiększać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Syropy glukozowe natomiast dostarczają ukrytej dawki cukru, którego nie czujesz w smaku, ale który organizm i tak przetwarza na energię, a nadmiar odkłada w postaci tkanki tłuszczowej.
Jak może szkodzić zdrowiu?
Największym problemem są wspomniane utwardzone tłuszcze, które podbijają poziom cholesterolu i obciążają układ krążenia. Regularne spożywanie produktów je zawierających może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, takich jak miażdżyca czy nadciśnienie. Syropy glukozowe działają podobnie jak biały cukier - podnoszą poziom glukozy we krwi i mogą prowadzić do przyrostu masy ciała. Problem w tym, że w zabielaczu ich obecność jest trudniejsza do wyczucia - nie smakuje jak słodki deser, więc łatwo przesadzić z ilością.
Łyżeczka zabielacza nie smakuje słodko, ale energetycznie niewiele różni się od słodkiej przekąski. Jeśli do tego dodasz kilka filiżanek kawy dziennie, w ciągu tygodnia może się zebrać spora dawka pustych kalorii i składników, które nie przynoszą organizmowi żadnej wartości.
Łatwo przesadzić
Zabielacz sypiemy odruchowo - rano, po południu, czasem nawet wieczorem. Jedna filiżanka nie robi różnicy, ale kilkanaście w tygodniu już tak. W efekcie przyzwyczajamy organizm do regularnego spożywania utwardzonych tłuszczów i ukrytego cukru. Problem jest tym większy, że wiele osób nie traktuje zabielacza jako "kalorycznego dodatku", więc trudno kontrolować jego wpływ na dietę.
Co zamiast tego? Najprościej wrócić do prostoty. Zwykłe mleko, zarówno krowie, jak i roślinne, ma krótszy i bardziej przejrzysty skład. Wersje bez dodatku cukru nie zmieniają smaku kawy tak mocno, jak mogłoby się wydawać, a dają przyjemną kremową konsystencję. Szczególnie napoje owsiane lub migdałowe mogą być świetnym wyborem - są lekkie, aksamitne i nie zawierają utwardzonych tłuszczów.
Jeśli marzysz o lekkim, sprawnym ciele i większej energii na co dzień, nie czekaj na poniedziałek. Sprawdź na kobieta.interia.pl, jak krok po kroku wprowadzić zdrowe nawyki i znaleźć aktywność, która naprawdę cię wciągnie.











