Prozioki ze śliwionką. Podkarpacka gospodyni zdradziła tradycyjny przepis
Nie ma chyba człowieka, który wychowałby się na Podkarpaciu i nie znał smaku prozioka. Trudno jednak go opisać komuś, kto nigdy nie miał w ustach tego wypieku. Ni to chleb, ni to bułka. W smaku niepowtarzalny i niepodobny, do niczego, co można kupić w piekarni. Jest tani, szybki i łatwy w przygotowaniu. Podkarpacka gospodyni zdradziła nam przepis na prozioki, ale w wersji obiadowej, czyli ze śliwionką.

W skrócie
- Prozioki to tradycyjny wypiek z Podkarpacia o unikalnym smaku, który trudno porównać z innymi.
- Przepis na prozioki jest przekazywany ustnie w rodzinach i opiera się o wyczucie gospodyni.
- Prozioki przygotowuje się szybko i bez grama tłuszczu, są smaczne, tanie i mogą zastąpić chleb.
- W artykule opisano również śliwionkę, czyli tradycyjną zupę ze śliwek podawaną z proziokami.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Tekst jest częścią cyklu "Polska na własne oczy" - krajoznawczej akcji Interii, w ramach której w każdym tygodniu, od czerwca do września, zabieramy Was do innego województwa. Odkrywamy to, co mniej znane, przywołujemy zapomniane historie, opisujemy ludzi i miejsca, dzięki którym dany region jest wyjątkowy. Teraz zwiedzamy najciekawsze miejsca w województwie podkarpackim. Ruszaj z nami w drogę!
Jak smakują prozioki?
Na liście produktów tradycyjnych tworzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w kategorii województwo podkarpackie znaleźć można punkt "proziaki". Na tę informację gospodyni prycha pogardliwie: - Proziaki, tak po pańsku. Całe życie mówiło się prozioki i nikt nigdy inaczej nie powiedział - tu w kotlinie jasielsko-sanockiej u stóp Beskidu Niskiego i Bieszczadów Zachodnich z babki prababki mówiono prozioki. W innych częściach dzisiejszego województwa podkarpackiego usłyszeć można tę nazwę w nieco zmienionej formie: prołzioki lub prouzioki (a przynajmniej tak twierdzi Ministerstwo Rolnictwa).
Nazwa to niejedyna informacja ze strony ministerialnej, która wzbudza konsternację u mojej rozmówczyni. Gdy czytam jej, że proziaki mają "przyjemny, delikatny smak wiejskiego chleba", zapada chwila milczenia, bo gospodyni odebrało mowę. Odwraca głowę i pyta męża w sąsiednim pokoju jak jego zdaniem smakują prozioki. - Jak prozioki - pada prosta odpowiedź, która doskonale podsumowuje smak tego podkarpackiego specjału. Prozioki mają unikatowy smak czegoś z pogranicza bułki, chleba i domowego ciasta. Pachną oszałamiająco, z zewnątrz są złociste i wypieczone, wnętrze mają żółciutkie i miękkie - na ich widok cieknie ślinka.

Przepis na prozioki
Dość o walorach smakowych i kwestiach terminologicznych, pora przejść do konkretów. O przepis na tradycyjne prozioki niełatwo, bo był on przekazywany ustnie z pokolenia na pokolenie, w dodatku jest bardzo mało konkretny. Kto widział prawdziwą gospodynię w akcji, wie, że gotowanie i pieczenie to kwestia wyczucia popartego latami doświadczenia. Dlatego pytając o przepis, często można usłyszeć: "garść tego i trochę tamtego". Na szczęście wspaniałomyślna podkarpacka gospodyni zgodziła się upiec wspólnie prozioki, dzięki czemu pojawiła się okazja, by podpatrzeć stosowane przez nią proporcje.
Składniki
Przepis na prozioki
- 1 kilogram mąki
- 2 szklanki kwaśnego mleka (lub 1 opakowanie kefiru)
- 2- 3 jajka
- 3 - 4 łyżki śmietany
- 1 łyżka cukru
- 1 łyżeczka soli
- 2 płaskie łyżeczki prozy
Skąd się wzięła nazwa prozioki, czyli co to jest proza?
W związku z ostatnim składnikiem należy się czytelnikowi wyjaśnienie, czym jest proza. Nie chodzi tu bynajmniej o czytanie Sienkiewicza przy zarabianiu ciasta, ale o popularny składnik, który większość z nas ma w swojej kuchni. Słowem "proza" mieszkańcy Podkarpacia tradycyjnie określają sodę oczyszczoną. Jak nietrudno się domyślić stąd też wzięła się nazwa regionalnego wypieku: placki na prozie, czyli prozioki.

Jak zrobić prozioki?
Wykonanie prozioków jest banalne, wystarczy przygotować ciasto:
- Widelcem lub trzepaczką rozkłócić jajka (połączyć białko i żółtko w jednolitą masę). Dodać śmietanę i rozmieszać. Następnie wsypać sodę, cukier, sól i wlać kwaśne mleko - wszystkie składniki wymieszać.

- Mąkę przesiać, a następnie powoli wlewać do niej masę jajeczną.

- Zagnieść - ciasto powinno być miękkie, raczej luźne. Gospodyni przy tej okazji zauważa, że nie zawsze stosuje kilogram mąki. Jeśli widzi, że biały proszek jest bardzo suchy, to zmniejsza ilość mąki, albo wlewa więcej kwaśnego mleka. Proporcje nie są tu najważniejsze, liczy się przede wszystkim sprężystość ciasta.

- Następnie należy rozwałkować ciasto na grubość około 1 - 2 centymetrów i wykrawać z niego kwadraty, trójkąty bądź koła.

- Placki na prozie w dawnych czasach pieczono na blasze kuchennej, dziś w niewielu podkarpackich domach spotkać można jeszcze piece kaflowe, toteż obecne gospodynie prozioki pieką w piekarnikach. Jednak podobnie jak ich prababki, współczesne mieszkanki Podkarpacia także nie używają do tego celu grama tłuszczu. Jak piec prozioki? Urządzenie powinno być rozgrzane do 180 stopni Celsjusza. Po jakim czasie wyjąć wypieki? Gospodyni robi to oczywiście "na oko": muszą mieć złoty kolor, a po zapukaniu w powierzchnię powinien rozejść się charakterystyczny dźwięk. Co według zegara nastąpiło po około 20 minutach.

Zobacz również:
Jak podawać prozioki?
Placki na prozie od dawien dawna zastępowały na Podkarpaciu chleb. Jeśli powszednie pieczywo skończyło się, a nad gospodynią wisiała wizja kolacji dla wieloosobowej rodziny, to szybko zagniatała prozioki. Choć nie smakują one jak chleb, to z powodzeniem mogą być dla niego alternatywą. Na proziokach można przygotować dowolne wytrawne kanapki (choć do ciasta dodaje się cukier, nie jest ono słodkie), można zajadać je też z dżemem i powidłami.
Autorka jest zwolenniczką minimalizmu w tej kwestii. Moim zdaniem najlepiej przekroić ciepłego jeszcze prozioka i posmarować jego wnętrze masłem, które zacznie się roztapiać w środku. Pyszności. Uwielbiam też danie obiadowe w postaci prozioków ze śliwionką. Jest to dla mnie smak dzieciństwa, więc mogę być mało obiektywna w tej kwestii, ale moje podniebienie uważa, że nie ma lepszego połączenia i smaczniejszej owocowej zupy.

Śliwionka, czyli zupa ze śliwek
Śliwionka (czy śliwianka, jak chcą niektórzy) to gęsta zupa ze śliwek. Najczęściej pojawiała się na stole w sierpniu i we wrześniu, czyli w czasie, gdy na drzewach dojrzewały owoce. Jednak zimą również raczyliśmy się jej smakiem, bo śliwionkę można przygotować także z suszonych owoców. A jej wykonanie jest proste, jak budowa cepa.
Składniki
- 1 kilogram śliwek (świeżych lub suszonych)
- Woda
- Cukier do smaku
Śliwki zalewamy wodą, tak by przykrywała owoce i gotujemy do miękkości. Następnie tłuczkiem rozgniatamy śliwki i przecieramy przez sito bądź durszlak, aby usunąć pestki. Jak zauważa podkarpacka gospodyni, zupę można posłodzić, ale to zależy od upodobań, dojrzałości śliwek oraz ich gatunku. Niekiedy bywają cierpkie, wówczas cukier się przydaje, jednak dojrzałe, słodkie śliwki najczęściej nie wymagają cukrzenia.

Na ministerialnej liście produktów tradycyjnych spotkać można wiele dań, które na regionalnych stołach pojawiają się jedynie okazjonalnie. Nie dotyczy to jednak prozioków, które pozostały do dzisiaj powszednim daniem na Podkarpaciu. Placki na prozie pieką zarówno starsze, jak i młodsze gospodynie, które do ugniatania ciasta zaprzęgają nowoczesne urządzenia, przez co proces przygotowania prozioków jest jeszcze mniej angażujący. O ile śliwionka zapewne nie przekona do siebie wszystkich czytelników (bo nawet wśród tych, którzy znają ją z dzieciństwa, pojawiają się antyfani), o tyle placki na prozie to gwarantowany hit na stole.
***
O akcji "Polska na własne oczy"
Wakacje, znowu są wakacje! Polacy tłumnie ruszają na długo wyczekiwany odpoczynek, a my chcemy im w tym towarzyszyć, służyć dobrą radą, co można zobaczyć w naszym pięknym kraju. Może wspaniałe atrakcje czekają dosłownie tuż za rogiem? Cudze chwalicie, swego nie znacie - pisał poeta. I my chcemy pokazać, że faktycznie tak jest. W tym roku będziemy w warmińskich lasach, nad Łyną, w Białowieży, Ciechocinku, na Roztoczu i w wielu innych miejscach. Ruszaj z nami!








