Reklama

Reklama

Saeco Xelsis – rozkosz kawosza

Bez kawy nie wyobrażam sobie poranka. W zasadzie nie wyobrażam sobie dnia bez kilku filiżanek tego pobudzającego napoju. Rozpuszczalnej serdecznie dziękuję. Do tej pory, żeby w pełni dopieścić swoje kawolubne podniebienie musiałam udać się do sprawdzonej kawiarni, by delektować się kawą ze świeżo zmielonych ziaren taką, jaką lubię. Odkąd w moim mieszkaniu pojawił się ekspres Saeco Xelsis SM7680/00, w zaciszu własnej kuchni mogę serwować sobie kawową rozkosz. Aromatyczne espresso, flat white, czy puszyste cappuccino są dla mnie na wyciągnięcie ręki.

Saeco Xelsis to sprzęt po prostu piękny. Prosta, smukła linia, połączenie chromoniklowych elementów z połyskującą czernią korpusu to kwintesencja elegancji. Doskonale wygląda zarówno w nowoczesnych, jak i w tradycyjnych wnętrzach. Jednak wygląd to nie najważniejsza z cech, bo ekspres przyciąga przede wszystkim cudownym zapachem kawy, a nie swoim designerskim kształtem.

Reklama

Intuicyjny i piękny

Przyznam, że trochę bałam się pierwszego uruchomienia. Instrukcje obsługi nigdy nie były moją ulubioną lekturą. Na szczęście ta dołączona do Seaco Xelsis jest zwięzła i czytelna, więc bez trudu przeprowadziła mnie przez proces pierwszej instalacji. Wszystkie oznaczenia na samym urządzeniu są bardzo intuicyjne. Nie sposób pomylić pojemnika na wodę z tym na ziarna (cudownie, że Xelsis nie jest ekspresem kapsułkowym, bo przecież nie ma nic przyjemniejszego niż kupienie ulubionych ziaren w palarni kawy). Jeśli myślicie, że w przypadku innych ekspresów to takie łatwe, to koniecznie wpadnijcie do mojej "pracowniczej" kuchni.

Równie proste jest założenie filtru AquaClean. To bardzo miły "gadżet", który ogranicza osadzanie się kamienia w urządzeniu. Nie tylko odsuwa w czasie nieprzyjemny moment odkamieniania ekspresu, ale i poprawia smak wody. Uwierzcie, że w Krakowie, gdzie woda jest mocno wapienna, to naprawdę fajne rozwiązanie. Przy pierwszym uruchomieniu Xelsisa ustawiamy preferowaną twardość wody. Urządzenie zapamiętuje nasze preferencję i przy każdym następnym parzeniu kawy będzie do nich dostosowywał wodę.

Producent zaleca przygotowanie 5 "testowych" kaw, by sprzęt miał czas na dokonanie samoregulacji. Nie mogłam się powstrzymać i jak łakomczuszek rzuciłam się już na próbowanie pierwszej przygotowanej filiżanki. To była uwertura do symfonii smaku, która miała nastąpić niebawem!

Prosty wyświetlacz

Warto podkreślić, że oznaczenia na wyświetlaczu są czytelne, a sama obsługa bardzo intuicyjna. Ikony na kolorowym dotykowym ekranie są odpowiednio duże, więc nie trzeba z apteczną precyzją trafiać palcem w maleńką ikonkę, co zwłaszcza o poranku bywa czasem uciążliwe.

Kawa taka, jak lubię

Lubię  dostawać to, czego chcę. W odróżnieniu od wielu ludzi Saeco Xelsis rozumie to doskonale i ma w swoim zanadrzu ogromną paletę różnorakich kaw, więc zawsze mogę wybierać tę idealną dla mnie. Robiąc kawę, mogę zażyczyć sobie konkretnego stopnia zmielenia ziaren (ma aż dwunastostopniową skalę), mocy (pięciostopniowa regulacja mocy aromatu) i temperatury napoju. Co ciekawe, regulować można ilość kawy i mleka, a nawet ustawić grubości mlecznej pianki, kolejność dozowania kawy i mleka itd. Wszystko można w łatwy sposób regulować, używając Coffee Equalizer™, czyli intuicyjnych "suwaków" z różnymi parametrami kawy. Każdą z wybranych kaw ekspres przygotowuje dość szybko. Niestety nie jest przy tym zbyt cichy. Choć nie robi wielkiego hałasu, trudno nazwać go bezszelestnym.

Fajną opcją jest stworzenie indywidualnego profilu "kawiarza". W ekspresie można stworzyć aż 6 profili użytkowników, na których można zapisać przepisy na ulubione kawy i mieć pewność, że klikając swój profil, dostanę swoją ulubioną kawę bez każdorazowego przechodzenia przez wybór opcji.

Mleczna pianka

Saeco Xelsis ma funkcję podgrzewania mleka oraz jest specjalistą od bicia piany. Ta, jaką robi jest po prostu bajkowa. Idealnie spienione mleko tworzy lekką jak puch warstwę mlecznej doskonałości. Wszystkie elementy można łatwo i szybko wyczyścić, a dodatkowo ekspres posiada funkcję HygieSteam, czyli czyszczenia spieniacza i przewodów mlecznych za pomocą pary wodnej. Wystarczy dotknięcie ekranu, aby dokładnie oczyścić system spieniania mleka.

Awaryjna mielona

Jeżeli akurat nie macie pod ręką kawy w ziarnach, możecie ratować się kawą mieloną! Xelsis bez trudu przygotuje nasza ulubioną kawę również z kawy mielonej. Niestety, jeśli nie robimy kawy z ziaren, nie możemy wybrać jej mocy, ani zaparzyć więcej niż jedną filiżankę w tym samym czasie.

Ciemna strona mocy

Xelsis jest doskonałym ekspresem, dzięki któremu można w domowym zaciszu napić się kawy na najwyższym poziomie. Ma jednak swoje malutkie wady. Choć posiada regulowaną wysokość wylewki, to nawet podsuwając ją na samą górę trudno zmieścić bardzo wysoką szklankę. Dla mnie była to pewna uciążliwość, bo czasami mam ochotę na wypicie latte w swojej ulubionej szklance, ale rzeczywiście jest ona bardzo wysoka. Trochę rozczarował mnie także fakt, że urządzenie nie informuje zawsze o zbyt małej ilości wody i kawy w pojemniku przez rozpoczęciem przyrządzania napoju. Dopiero w czasie parzenia pojawia się stosowny komunikat i jeśli brakuje np. wody to ekspres wstrzymuje parzenie. Daje komunikat: brak wody, a następnie - po uzupełnieniu wyświetla pytanie, czy wznowić parzenie kawy.

Jeśli tak jak ja kochacie kawę, to Saeco Xelsis jest dobrym wyborem. Nie jest to tanie urządzenie, ale warte swojej ceny. Smak i zapach przygotowanej przez niego kawy rekompensuje wszystkie drobne mankamenty.

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje