Reklama

Reklama

Serki do smarowania a redukcja cholesterolu. Dlaczego warto uwzględnić je w jadłospisie?

Zdrowe odżywianie w połączeniu z aktywnością fizyczną to doskonałe sposoby, by nasz organizm był silny i odporny. W ten sposób minimalizujemy również ryzyko zapadnięcia na poważne choroby sercowo-naczyniowe, w tym na przykład miażdżycę, która jest skutkiem zbyt wysokiego poziomu „złego” cholesterolu. Jak więc prawidłowo się odżywiać i dlaczego w diecie warto uwzględnić serki do smarowania?

Odpowiednia dieta bogata w zdrowe tłuszcze, warzywa i owoce oraz błonnik jest podstawowym elementem hamującym postęp hipercholesterolemii, czyli nadmiaru "złego" cholesterolu. Jeśli chodzi o owoce i warzywa, warto sięgać po jabłka, grejpfruty, porzeczki, cytrusy i agrest, a z warzyw - groch, fasolę czy marchew. Z mięs dobrym wyborem są chude rodzaje, czyli kurczak i indyk, mleko powinno być odtłuszczone, a pieczywo - pełnoziarniste. Korzystne efekty przynosi picie zielonej herbaty i niegazowanej wody mineralnej. Skutecznym pomocnikiem obniżania cholesterolu mogą być również... serki kanapkowe. O ile tylko posiadają jeden kluczowy składnik.

Reklama

Zdrowa dieta: serek serkowi nierówny

Serki kanapkowe zdobywają coraz większą popularność i często traktowane są jako nieodłączny element diety odchudzającej. Dość powszechnie uważane są za zdrowe i niskokaloryczne, ale... to nie do końca prawda. Jeśli bowiem dokładnie wczytamy się w zawartość, okaże się, że niektóre "lekkie i puszyste" serki mogą mieć całkiem wysoką zawartość tłuszczu, wynoszącą średnio od 20 do 25 proc. Choć jest to o połowę mniej niż w serach żółtych, to wciąż zbyt dużo, by rekomendować je jako nieodłączny element diety odchudzającej. Co więcej, w duże mierze są to tłuszcze nasycone, a tych warto unikać. Na szczęście na rynku znajdziemy obecnie wyjątki od tej reguły: w sklepach dostępne są już pierwsze na rynku serki zawierające stanole roślinne. Dlaczego warto je spożywać?

Stanole roślinne mają korzystny wpływ na poziom "złego" cholesterolu we krwi. Choć znajdują się na przykład w ziarnach sezamu i pestkach słonecznika, by w pełni korzystać z ich pozytywnego wpływu, najlepiej dostarczać je organizmowi z żywnością specjalnie o nie wzbogaconą. Takim produktem jest na przykład Benecol, pierwszy serek twarogowy w Polsce zawierający ten składnik. Nie zawiera on sztucznych aromatów, barwników i konserwantów, a dzięki obecności stanoli roślinnych może przyczynić się do redukcji cholesterolu w organizmie o ok. 7-10 proc. już w ciągu 2-3 tygodni (oczywiście pod warunkiem użytkowania zgodnie z zaleceniami i utrzymania zdrowego stylu życia i diety).

Fast foody i smażenie, czyli z czego zrezygnować

Jeśli naszym celem jest obniżenie poziomu cholesterolu, powinniśmy zrezygnować z takich produktów jak dania instant, słodkie i słone przekąski, fast foody, tłuste mięso i wędliny, parówki czy żółty ser. Powinniśmy się również wystrzegać nadmiaru tłuszczu: nie tylko zrezygnować z potraw smażonych w panierce i sosów, ale również ograniczyć z używania śmietany, smalcu czy masła. Produkty te w wielu sytuacjach możemy zastąpić właśnie serkiem kanapkowym, który będzie stanowił zdrowszą, ale wcale nie mniej smaczną alternatywę. Serek twarogowy Benecol ma szerokie zastosowanie - można używać go nie tylko w charakterze "smarowidła" do chleba, ale również do gotowania i pieczenia. Z powodzeniem sprawdzi się więc jako baza sosu bądź deseru czy do zabielenia zupy.

W walce ze "złym" cholesterolem ważne jest także to, by nie spoczywać na laurach, nawet jeśli szybko osiągniemy zauważalne efekty. Zdrowe odżywianie to bowiem podstawa - chroni przez otyłością i podwyższonym ciśnieniem oraz sprawia, że mamy dobre samopoczucie i świetnie czujemy się w swoim ciele. Jeśli do odpowiedniej diety zafundujemy sobie dużo ruchu - na pozytywne efekty nie będzie trzeba długo czekać.  


Artykuł z ekspozycją partnera

materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje