Reklama

Reklama

Sól bardziej poetycko - wróg czy najlepszy przyjaciel człowieka?

Jeśli jesteście państwo zwolennikami diety bezsolnej, to w tym spóźnionym momencie pragnę odwieść was od czytania dalszych zdań tego artykułu. Aczkolwiek łudzę się nie tym, że namówię poniektórych do używania soli, ale do używania tej właściwej.

Reklama

Norma przewiduje 5 do 15 g soli dziennie. Nagroda dla osoby, która powie, ile soli jest właściwe dla naszego organizmu, zważywszy na obfitą jej zawartość w wędlinach, puszkach etc. Dodawana jest w wielkiej obfitości do kiełbas, wędlin, chleba, a i do ciast również, choć w obfitości nie tak znowu wielkiej. Szynka nią nie posypana nie osiągnie brązowej chrupiącej skórki smażona na dużym ogniu w starym dobrym żeliwiaku, białka jajek będą się mniej pienić bez jej dodatku, pomidory nią nie posypane możemy z powodzeniem użyć jako granaty w podwórkowych potyczkach... przepraszam - powiedziałby jakiś narrator gdyby dać mu w tym momencie dojść do głosu - dzieci na podwórkach już się nie bawią, siedzą przed telewizorami, pochłaniając nieprawdopodobne złoża soli ukryte we wszędobylskich chipsach. I choć nie mam żadnej sensownej czy udokumentowanej teorii ile soli spożywać, to mogę państwu kładąc swoją głowę pod topór, stwierdzić, że sól to nic innego jak zwykłe, nie potrzebne nam, pozbawione kulinarnej wyobraźni NaCl. Mniemam zarazem, że tak samo, jak młodożeńcom życzymy wytrwałości w związku, życzmy i sobie wszystkiego najlepszego - najlepszej morskiej soli potrzebnej do doskonałego związku ciała z duszą. I choć morska sól kilkukrotnie droższa od zwykłej soli uszczupli mój i wasze portfele, to zapewniam - wzbogaci zdrowie i samopoczucie państwa i waszych przyjaciół, godnych przecież każdego wydanego grosza. Będziemy cieszyć się ich zdrowiem i humorem.

Dariusz Szymanek

Dowiedz się więcej na temat: Phoenix Suns | przyjaciel | sól

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje