Reklama

Reklama

Świąteczne pogotowie ratunkowe – sposoby, jak zaoszczędzić czas

Święta Bożego Narodzenia to okres wzmożonej aktywności w polskich domach. W kuchni panuje jeden wielki rozgardiasz, a domownicy zastanawiają się, w co ręce włożyć, by ze wszystkim zdążyć na czas. W takich warunkach nietrudno o czymś zapomnieć. Jak możemy poradzić sobie ze świątecznymi kryzysami?

Zapasy

Świąteczny poranek w wielu domach przypomina przygotowania do wojny. Na kuchence wszystkie palniki zajęte, lodówka ledwo się domyka, a piekarnik działa na pełnych obrotach. Z ust pani domu słychać tylko krótkie, żołnierskie komendy, przeplatane znanym nam doskonale "Nie pomagasz, to chociaż nie przeszkadzaj". Niestety, po całym dniu stania przy garach, czeka nas jeszcze ogarnięcie stołu, opieka nad gośćmi i zmywanie naczyń. Co pomoże nam nieco ukoić tę nerwową atmosferę?

Reklama

Choć nie wszystko jesteśmy w stanie ogarnąć odpowiednio wcześnie, dużo rzeczy możemy przygotować sobie już kilka dni przed świętami. Nie chodzi wyłącznie o posprzątanie mieszkania na błysk, umycie okien i wyprasowanie obrusu. Również niektóre potrawy jesteśmy w stanie przyrządzić zawczasu.

Zamiast męczyć się z pieczeniem ciasta na ostatnią chwilę, by zaserwować je rodzinie niemal prosto z pieca, w tym roku postawmy na inne słodkości. Domowe ciasteczka świetnie sprawdzą się w roli łakoci po świątecznym posiłku. Zwykle mogą one postać kilka dni, dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by za ich upieczenie wziąć się nawet tydzień przed świętami. Odpowiednio wcześniej możemy wziąć się również za lepienie pierogów i uszek do barszczu. Wystarczy, że przygotujemy porcje, pomrozimy, a w świąteczny poranek wyciągniemy z zamrażarki i ugotujemy.

Na ostatnią chwilę

Nie wszyscy mają możliwość wzięcia urlopu przed świętami, by wszystkie sprawunki ogarnąć odpowiednio wcześniej. Jeśli jesteśmy w podbramkowej sytuacji, możemy sięgnąć po dobrej jakości gotowce. Warto wcześniej wybrać się po zakupy lub zamówić je przez Internet. Dzięki temu zostanie nam mniej rzeczy do zrobienia samodzielnie.

Niestety, bożonarodzeniowe przygotowania nie ograniczają się wyłącznie do wigilijnej kolacji. Po ciężkiej, całodniowej walce, następnego dnia mało kto ma ochotę, by spędzić kolejnych kilka godzin w kuchni. Choć Wigilia według tradycji jest postna, 25 grudnia na stół trafiają już zwykle mięsne potrawy. Aby nie tracić kolejnego dnia na gotowanie, możemy wykorzystać proste triki.

Doskonałym pomysłem jest zakup gotowych mięs do pieczenia, takich jak Szynka Świąteczna Sokołów. Wystarczy, że wstawimy ją do piekarnika na ok. 1,5 godziny, a następnie podpieczemy przez 15 minut przed planowanym obiadem. Do gotowej szynki możemy przyrządzić kilka prostych sosów i serwować w towarzystwie ziemniaków i surówek.

Podczas świątecznego śniadania idealnie sprawdzi się schab pieczony Naturrino, przełożony sosem śmietanowo-chrzanowym, podany w towarzystwie marynowanych śliwek i orzechów. Opakowanie śmietany 36 proc. przyprawiamy solą i pieprzem, ubijamy, aż zgęstnieje i dodajemy 2 łyżki chrzanu. Sos wlewamy pomiędzy plastry schabu, a całość okraszamy pokrojonymi w kostkę marynowanymi śliwkami, posiekanymi orzechami i szczyptą przyprawy do piernika.

Doskonale sprawdzi się również deska lub półmisek wędlin, zwróćmy jednak uwagę, aby były to produkty dobrej jakości - my rekomendujemy produkty z linii Naturrino. Są to wyroby przygotowane bez użycia konserwantów i sztucznych dodatków. Wystarczy odpowiednio ułożyć je na półmisku i udekorować liśćmi sałaty (pięknie wygląda połączenie sałaty masłowej, rzymskiej i dębowej), kawałkami kiszonych ogórków, piklami czy świeżą papryką.

Barszczowy kłopot

Wigilijna kolacja zwykle kojarzy się nam z białym obrusem. Niestety, elegancki wystrój ma również swoje minusy, zwłaszcza jeśli ktoś przypadkiem rozleje na stół odrobinę czerwonego barszczu. Co robić, jeśli w szale przedświątecznego sprzątania zużyliśmy wszystkie kluczowe detergenty i nie mamy pomysłu, jak uratować obrus?

W tym wypadku musimy sięgnąć po domowe sposoby naszych babć. Najpopularniejszą metodą radzenia sobie z kłopotliwymi plamami jest zasypanie ich obficie solą, wcierać, aż się zabarwi, a następnie powtarzać aż do skutku, przeprać w zimnej wodzie i dopiero wtedy wrzucić do pralki. W ten sposób zyskujemy pewność, że po czerwonej plamie nie zostanie żaden ślad!

Dobrym pomysłem jest również zalanie odbarwionej barszczem tkaniny gorącym mlekiem, a następnie upranie jej przy użyciu profesjonalnych odplamiaczy. Przy szczególnie delikatnych materiałach, takich jak jedwab, przyda się mąka ziemniaczana i sok z cytryny, a jeśli mamy do czynienia ze starymi plamami, powinniśmy najpierw wymoczyć je kilka godzin w alkoholu. Te domowe sposoby pomogą nam stawić czoła każdej świątecznej katastrofie!

Materiał powstał we współpracy z marką Sokołów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje