To najmodniejsza przekąska lata. Zetki są nią zachwycone, chwalą się na TikToku
Deska serów powoli schodzi na drugi plan, a jej miejsce zajmuje coś znacznie bardziej efektownego. Zetki oszalały na punkcie "seacuterie" - trendu, który wygląda luksusowo, ale wcale nie musi kosztować fortuny.

Nie słone przekąski czy pizza i sery. Zetki wymyśliły nowy trend
Seacuterie to nowa wersja klasycznej deski przekąsek, tylko zamiast serów i wędlin główną rolę grają owoce morza. W tej gamie przekąsek zakochali sięmłodzi dorośli urodzeni po 1997 roku. Sama nazwa powstała z połączenia słów "seafood" i "charcuterie", czyli popularnych desek z przekąskami serwowanych na spotkaniach ze znajomymi, choć do tej pory najczęściej były to owoce, na przykład winogrona oraz różne gatunki serów i wędlin.
Jak wygląda seacuterie, w których zakochały się Zetki? To najczęściej efektowna kompozycja krewetek, wędzonego łososia, ostryg, sushi, kalmarów albo past rybnych podanych z cytrynami, bagietką, krakersami i lekkimi dipami. Trend mocno rozwinął się w social mediach, zwłaszcza na TikToku i Instagramie, gdzie Zetki zaczęły szukać bardziej "estetycznych", świeżych i lżejszych alternatyw dla ciężkich imprezowych przekąsek. Seacuterie szybko stało się symbolem nowoczesnego, luksusowego stylu życia, który dobrze wygląda na zdjęciach, ale jednocześnie ma w sobie elementy luzu i spontaniczności.
Połączenie zdrowia, smaku i lekkości

Fenomen tego trendu nie polega jednak wyłącznie na wyglądzie. Zetki lubią ideę "shared dining", czyli wspólnego jedzenia i podjadania przy stole bez sztywnej formy. Seacuterie idealnie wpisuje się w ten klimat - każdy bierze to, na co ma ochotę, miesza smaki i tworzy własne połączenia. Taka deska jest też bardziej "light" niż klasyczne chipsy czy fast food, dlatego często pojawia się na letnich spotkaniach. Dużą rolę odgrywa również wrażenie premium. Nawet kilka prostych składników, jak krewetki, łosoś i cytrusy, potrafi wyglądać bardzo elegancko, szczególnie podane na drewnianej desce albo dużym półmisku. Według przedstawicieli Pokolenia Z jedzenie ma być nie tylko smaczne, ale też cieszyć oko i budować atmosferę. Nie wspominając o wartościach odżywczych, które doskonale oddziałowują na skórę, jelita, paznokcie: zawartość kwasów Omega-3, witamin i całej gamy składników odżywczych zawartych w rybach i owocach morza z pewnością jest dodatkowym atutem, bo kto nie chce świetnie się bawić, podjadać, a przy tym faktycznie odżywiać swojego ciała w najlepszy sposób?
Czy seacuterie rujnuje portfel?

Choć seacuterie wygląda luksusowo, wcale nie musi oznaczać ogromnych wydatków. Domową wersję można przygotować już za około 60 - 120 zł, zwłaszcza jeśli postawi się na kilka prostszych składników i sezonowe dodatki. Oczywiście bardziej "instagramowe" wersje z ostrygami, ośmiornicą czy kawiorem potrafią kosztować znacznie więcej, ale sednem trendu wcale nie jest ekskluzywność. Chodzi raczej o doświadczenie i wspólne celebrowanie jedzenia. Dlatego taka deska sprawdzi się zarówno na spotkaniu z przyjaciółmi, randce w domu, jak i podczas rodzinnego wieczoru na tarasie. Seacuterie daje dużą swobodę - można zrobić wersję bardzo elegancką albo bardziej casualową. I właśnie to najbardziej podoba się zetkom: jedzenie przestaje być tylko posiłkiem, a staje się częścią świadomego stylu życia.
Marzysz o potrawach, które wyglądają jak z restauracji, a przygotujesz je w domowym zaciszu? Wypróbuj nasze kulinarne porady i przepisy, które odmienią twoją kuchnię. Więcej znajdziesz w naszej KUCHNI











