Babcie nosiły je 40 lat temu. Dziś zapomniany fason wraca do sklepów
Moda znów sięgnęła do szaf sprzed dekad. Bermudy, które wielu osobom kojarzą się z letnimi stylizacjami babć, wróciły w 2026 roku w bardziej eleganckiej i miejskiej odsłonie. Projektanci pokazują je z marynarkami, koszulami i loafersami, a sieciówki szybko podchwyciły trend. Dlaczego bermudy wróciły do mody i jak można je wystylizować, aby pasowały zarówno na spacer jak i do biura?

Spis treści:
- Skąd powrót mody sprzed 40 lat?
- Babcie nosiły je na co dzień. Dziś zachwycają kolejne pokolenia
- Jak nosić bermudy teraz?
- Na co zwrócić uwagę podczas zakupu?
Skąd powrót mody sprzed 40 lat?
Moda od kilku sezonów wyraźnie ogląda się za siebie. Projektanci i sieciówki odświeżają fasony znane z lat 80., 90. i początku lat 2000., ale przerabiają je tak, by pasowały do dzisiejszego stylu życia. Do niedawna bermudy kojarzyły się z wakacjami u babci, miejskim spacerem, sanatorium albo biurowym latem sprzed dekad. W 2026 roku ten sam fason wrócił w zupełnie innym wydaniu: z szerszą nogawką, lżejszą tkaniną i lepiej przemyślanymi proporcjami. Vogue opisywał bermudy jako jeden z najmocniejszych fasonów lata 2026, a w trendach sezonu pojawiały się obok miękkiej elegancji, szerokich proporcji i luźniejszego podejścia do ubrań biurowych.
Ten zwrot widać też na wybiegach i w stylizacjach ulicznych. Wiosenno-letnie kolekcje pokazały długie szorty w wersji garniturowej, denimowej, skórzanej, sportowej i miękko układającej się przy ciele. ELLE w 2026 roku wskazywał bermudy oraz dłuższe denimowe "jortsy" jako jeden z najważniejszych trendów w kategorii letnich szortów. Natomiast Harper's Bazaar już w 2025 roku pisał o nich jako o wygodnej alternatywie dla spodni, także w bardziej eleganckich zestawach.

Jest jeszcze drugi powód, bardziej prozaiczny: upał. Europa, w tym Polska, coraz częściej mierzy się z długimi okresami wysokich temperatur, a to wpływa na codzienne wybory zakupowe. Kobiety szukają ubrań, które można założyć do miasta, do pracy, na spacer, do samochodu i na wakacyjny wyjazd, bez wrażenia, że materiał zaraz przyklei się do skóry. Bermudy dobrze wypełniają odzieżową lukę między bardzo krótkimi szortami a długimi spodniami.
Dobrze skrojone bermudy z lnu, bawełny, tencelu, wiskozy albo lekkiej wełny garniturowej mogą być latem praktyczniejsze niż obcisłe jeansy czy ciężka spódnica z poliestru. Badania nad odzieżą uciskową pokazują też, że mocno przylegające ubrania mogą podnosić temperaturę skóry i nasilać pocenie, szczególnie podczas ruchu.
Babcie nosiły je na co dzień. Dziś zachwycają kolejne pokolenia
Bermudy mają znacznie dłuższą historię niż letnie katalogi z lat 80. Ich początki prowadzą na Bermudy, wyspiarskie terytorium na Atlantyku, związane z Wielką Brytanią. Tam upał szybko zderzył się z surowym dress code'em. Mężczyźni pracujący w biurach, bankach czy hotelach nadal mieli wyglądać schludnie, ale długie spodnie w tropikalnym klimacie były po prostu uciążliwe.
Według najczęściej przywoływanej historii wszystko zaczęło się w 1914 roku od Nathaniela Coxona, właściciela herbaciarni na Bermudach. Miał on skrócić spodnie swoim pracownikom, żeby łatwiej znosili wysokie temperatury. Pomysł szybko podchwycili brytyjscy żołnierze stacjonujący w tym rejonie, a później także lokalni urzędnicy i biznesmeni. Ważne jest jednak to, że bermudy od początku nie były strojem plażowym. Miały wyglądać porządnie. Szyto je z tkanin przypominających materiał garniturowy i noszono z koszulą, marynarką, krawatem oraz długimi podkolanówkami. Na Bermudach taki zestaw do dziś może uchodzić za elegancki strój do pracy.
Dopiero później bermudy zaczęły kojarzyć się z wakacjami. Turyści z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych zobaczyli na wyspach eleganckie szorty do kolan i zabrali ten pomysł do domu. W okresie międzywojennym oraz po II wojnie światowej fason coraz mocniej łączono z wypoczynkiem, podróżami i sportowym stylem życia. W 1948 roku określenie "Bermuda shorts" pojawiło się w amerykańskim "Vogue", co pokazuje, że szorty z tropikalnej codzienności weszły do języka mody. Przestały być wyłącznie praktycznym rozwiązaniem na upał, a stały się ubraniem opisywanym, stylizowanym i pożądanym.
Bermudy ruszyły w świat i w latach 70. oraz 80. na dobre zadomowiły się także w damskiej szafie. Noszono je do koszulek polo, lekkich bluzek, koszul wpuszczonych w środek, sandałów, trampek czy espadryli. W Polsce ten fason szybko dostał bardzo codzienny, życiowy charakter. Bermudy zakładało się do sklepu, na wakacyjny wyjazd, na rower, na spacer po deptaku, do ogródka, czasem do sanatorium, a czasem po prostu dlatego, że były wygodne i praktyczne. Wiele kobiet pamięta je z letnich zdjęć swoich mam i babć: z wysokim stanem, paskiem, zaprasowanym kantem, kieszeniami z przodu i koszulą przewiązaną w talii.
To zresztą jedna z przyczyn, dla których bermudy budzą dziś tak silną nostalgię. Nie wracają jako egzotyczna nowinka z wybiegów, ale jako rzecz znajoma, osadzona w pamięci, trochę domowa, a trochę wakacyjna. Współczesna moda bardzo lubi takie historie. Ubranie ma już nie tylko dobrze wyglądać. Ma jeszcze coś opowiadać: o stylu życia, o pokoleniu, o swobodzie, która nie potrzebuje wielkich deklaracji.
Jak nosić bermudy teraz?
Obecny powrót bermudów różni się od tego sprzed 40 lat w jednym ważnym punkcie: zmieniły się proporcje i sposób stylizowania. Dawniej fason był bardziej prosty, czasem szeroki, czasem kolorowy, nierzadko szyty z grubszego materiału. Współczesne bermudy są zwykle bardziej dopracowane w linii. Nogawka częściej jest luźniejsza, ale lepiej skrojona, a całość ma więcej lekkości. Projektanci pokazują je dziś z marynarkami, kamizelkami, mokasynami, balerinami, minimalistycznymi sandałami i koszulami w paski. Zniknęło też dawne myślenie, że to fason "dla konkretnego wieku" albo awaryjny zamiennik krótkich szortów.
W sezonach 2025 i 2026 widać to szczególnie wyraźnie. Bermudy przestały być ubraniem przypisanym jednej grupie kobiet. Wersje dżinsowe, cargo czy sportowe trafiają do młodszych odbiorczyń, a modele z kantem, z lnu, wiskozy czy satyny wchodzą do garderoby kobiet 30+, 40+ i 50+, które chcą wyglądać elegancko, ale latem nie mają ochoty wracać do ciężkich spodni. Bermudy nie próbują nikogo odmładzać na siłę i nie udają chwilowej mody z mediów społecznościowych. Raczej dodają luzu ubraniom, które dobrze znamy. Biała koszula wygląda z nimi mniej sztywno, marynarka nabiera wakacyjnej lekkości, a prosty T-shirt przestaje być "domowy", gdy pojawia się porządny pasek, ładna torba i czyste sandały.
- Odpowiednie proporcje
Dzisiejsze bermudy najlepiej wyglądają wtedy, gdy cała stylizacja ma wyraźny punkt równowagi. Jeśli dół jest dłuższy i luźniejszy, góra powinna porządkować sylwetkę. Nie musi być obcisła, ale dobrze, gdy ma formę: krótka marynarka, koszula wsunięta w pas, top z wyraźną linią ramion, cienki sweter przewiązany na barkach.
- Bermudy garniturowe
Najmodniejsza wersja na lato 2026 to bermudy garniturowe. Najlepiej w kolorze écru, beżu, oliwki, czekolady, granatu albo czerni. Do tego mokasyny, sandały na niewielkim obcasie albo baleriny i prosta koszula. Taki zestaw wygląda świeżo, dobrze sprawdza się w mieście, na spotkaniu, a nawet w pracy, jeśli dress code nie jest bardzo formalny.

- Bermudy z lnu lub miękkiej bawełny
Drugi kierunek to styl bardziej swobodny, trochę francuski, trochę wakacyjny. Tu wchodzą bermudy z lnu albo miękkiej bawełny, do tego podkoszulek na ramiączkach, koszula narzucona na wierzch i płaskie sandały. Stylizacja robi się lekka, ale wciąż wygląda miejsko, a nie plażowo. To duża przewaga bermudów nad bardzo krótkimi szortami.
- Bermudy z satyny i wiskozy
Trzeci wariant, który w 2026 roku mocno zyskuje, to bermudy z tkanin bardziej wieczorowych: satyny, lejącej wiskozy, cienkiej skóry lub materiałów technicznych o delikatnym połysku. Taki fason najlepiej połączyć z prostym topem, marynarką i biżuterią.
- Bermudy warto dobrać do wzrostu
Warto też pamiętać o długości. Osobom niższym zwykle łatwiej jest nosić modele kończące się kilka centymetrów nad kolanem albo w połowie uda. Przy wzroście średnim i wyższym dobrze wyglądają także bermudy dłuższe, niemal do połowy łydki, ale pod warunkiem, że towarzyszy im lekki but i zaznaczona talia. Jeśli całość jest zbyt ciężka, sylwetka szybko traci lekkość.
Na co zwrócić uwagę podczas zakupu?
Klasyczne bermudy kończą się mniej więcej przy kolanie albo kilka centymetrów nad nim. Jeśli nogawka wypada w najszerszym miejscu łydki, sylwetka może wyglądać ciężej. Najbardziej uniwersalny jest fason do kolana, lekko luźny, z prostą albo delikatnie rozszerzaną nogawką. Historycznie prawdziwe bermudy opisywano jako szorty kończące się około 2,5 cm nad kolanem, choć współczesne marki traktują tę granicę swobodniej.
Druga sprawa to materiał. Na upał najlepiej sprawdzą się len, bawełna, tencel, wiskoza i cienkie mieszanki z dodatkiem elastanu. Przy zakupie warto usiąść, zrobić kilka kroków, sprawdzić, czy materiał nie ciągnie w biodrach i nie marszczy się mocno w kroku.
Trzecia rzecz to stan. Wyższy stan lepiej układa się na brzuchu i wydłuża nogi. Średni wygląda bardziej swobodnie, dlatego dobrze pasuje do codziennych zestawów z T-shirtem, lnianą koszulą albo sandałami. Niski stan wraca w trendach, ale bywa kapryśny. W przypadku sylwetek z pełniejszymi biodrami dobrze wypadają modele z zakładkami, jeśli tkanina miękko opada. Przy drobnej figurze lepiej działają bermudy bez dużych kieszeni i bez nadmiaru materiału po bokach.
Na start najlepsze będą takie kolory jak beż, czerń, granat, écru, oliwka albo jasny denim. To kolory, które najłatwiej połączyć z koszulą, marynarką, T-shirtem i sandałami. Przy drugiej parze można pozwolić sobie na więcej koloru: maślany żółty, błękit, pistację albo subtelne prążki.










