Reklama

Reklama

Pożegnanie małej czarnej

Wszyscy chcemy nowoczesności

Reklama

Choć praktyka pożyczania rozwiązań od inżynierów nie jest dla projektantów niczym nowym, dopiero w ciągu ostatniej dekady zaczęła być stosowana na nieznaną dotąd skalę.

Marzanna Lesiakowska-Jabłońska twierdzi, że ten mariaż mody i technologii nie jest niczym zaskakującym.  - Im więcej jest innowacji, tym chętniej są one stosowane i szybciej po sobie następują. Do  połączenia  tradycyjnych form odzieży z rozwiązaniami z obszaru bioniki, tekstroniki, inżynierii materiałowej, nanotechnologii po prostu musiało dojść - mówi Lesiakowska-Jabłońska. 

Podobnego zdania jest Romecka - Dymek  - W obecnych czasach łączenie mody i technologii należy już raczej do standardów, chociażby w niektórych przypadkach. Najprawdopodobniej w tym kierunku moda będzie się rozwijać - twierdzi ekspertka.

Te prognozy specjalistów pokrywają się z oczekiwaniami konsumentów wobec odzieży. Jeśli moda rzeczywiście będzie rozwijała się w tym kierunku, zapewne nie będzie miała problemów ze znalezieniem nabywców.

Eksperci zajmujący się prognozowaniem trendów twierdzą, że od naszych ubrań, wymagamy  przede wszystkim zapewnienia nam komfortu. Chcielibyśmy też, aby w jakiś sposób ułatwiły życie.

-  Marzymy o odzieży której nie będziemy musieli prać i prasować, która zapewni nam komfort użytkowania biofizyczny; w zależności od potrzeb będzie grzała lub chłodziła, będzie deszczo i wiatrochronna, a równocześnie wentylacyjna. Chcemy tekstyliów, które są zabezpieczone przed osadzaniem się na nich brudu, albo takich, które nie pochłaniają zanieczyszczeń lub wręcz oczyszczają powietrze wokół nas, dają nam poczucie komfortu sensorycznego i bezpieczeństwa - opowiada Lesiakowska-Jabłońska.  - Spełnienie tych życzeń jest już możliwe. Większość tego typu pomysłów albo można zrealizować w oparciu o rozwiązania dostępne w laboratoriach naukowych i pracowniach projektowych, albo już została przekuta na projekty odzieży - dodaje.

"Kosmiczne" technologie mogą trafić do naszych szaf szybciej niż myślimy.  - Bardzo prawdopodobne, że tego typu rozwiązania staną się powszechnie dostępne jeszcze za naszego życia. To może stać się w ciągu najbliższych kilku czy kilkunastu lat - mówi Lesiakowska-Jabłońska.

Z części tych nowinek odzieżowych korzystamy już dziś. Odzież termiczna, opracowana początkowo dla sportowców, teraz jest powszechnie dostępna i używana. Podobnie jak ubrania oddychające czy wodoodporne. Coraz popularniejsze stają się bielizna, skarpety, ubiory treningowe połączone z bransoletkami i zegarkami pozwalające amatorom biegów lub kolarstwa mierzyć tętno i przebyty dystans. Te nowoczesne projekty wcale nie muszą być nadzwyczajnie drogie. Za paręset złotych można kupić np. rękawiczki, które pozwalają odebrać telefon bez wyjmowania go z kieszeni czy bluzkę wykrywającą sygnał sieci wi-fi.

Ryzyko nowoczesności

Błędem byłoby jednak twierdzenie, że ubrania niczym z filmów science fiction to nieunikniona przyszłość. Choć nie ma większych technicznych przeszkód, które uniemożliwiłyby realizację tej wizji, przeszkodą mogą stać się ci, którzy na modzie zarabiają.  Duża część producentów wykazuje zachowawczą postawę wobec nowych technologii. Nie wiedząc, czy innowacyjne ubrania  znajdą nabywców, wolą nie inwestować w ich produkcję większych pieniędzy

 - Duzi producenci odzieżowi, dla których liczy się przede wszystkim zysk, mają pewne opory przed wdrażaniem do swoich kolekcji nowinek technologicznych.  Bo przecież taki eksperyment  wiąże się  z dużym ryzykiem, głównie natury  ekonomicznej - mówi Romecka-Dymek.

Inna, być może jeszcze trudniejsza do pokonania, przeszkoda istnieje w nas samych. Choć z jednej strony chcemy mądrych i nowoczesnych  ubrań, z drugiej wolimy, żeby ubranie nadal pozostało ubraniem.

- Pojawiają się też projekty, które mogą spotkać się z oporem kupujących. Grupa projektowa Royal Philips Electronics proponuje szereg innowacyjnych sukienek SKIN Project, dających nam wyobrażenie mody kolejnej dekady, z których jedna Bubelle Emotion Sensing Dress składa się z trzech warstw.  Ta najbliższa ciału analizuje poziom emocji człowieka.  Zewnętrzna zaś jest warstwą świecącą w różnych kolorach. Barwy zmieniają się w zależności od emocji jakie odczuwamy. I tu pojawia się pytanie:  czy będziemy chcieli chodzić w takich ubraniach? Czy  zdecydujemy się na to, żeby pokazywać wszystkim, że jesteśmy szczęśliwi lub wręcz przeciwnie? Moda i technologia dadzą nam możliwości, jednak nie wiadomo, w jakim zakresie będziemy chcieli z nich korzystać - mówi Lesiakowska-Jabłońska.

W nauce jest kilka dziedzin, których rozwój ludzkość dobrowolnie ograniczyła, w obawie przed tym, dokąd doprowadzą nas kolejne odkrycia i eksperymenty. Czy kiedyś doczekamy czasów, w których zaczniemy się obawiać, że ubranie stanie się mądrzejsze od nas samych?


Aleksandra Suława

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje