Czy warto mieć romans na wakacjach? Oto cztery ważne zasady

​Wyjeżdżasz na urlop w koleżanką, chcesz się wyspać, dużo spacerować i nadrobić zaległości w czytaniu. Albo jedziesz na wakacje z chłopakiem, ostatnio tak chłodno między wami, może ten wyjazd przywróci związkowi dawne rumieńce? Tymczasem podczas przebieżki po plaży poznajesz jego i... świat zaczyna wirować. Czy wakacyjny romans to coś złego? Nie, ale letni flirt rządzi się swoimi prawami. Warto być ich świadomym.

Najpierw kilka faktów, z których warto zdać sobie sprawę: lato sprzyja przygodnym znajomościom, niezobowiązującym flirtom i zabawie. W pięknych okolicznościach przyrody, w letniej beztrosce, z dala od domu, rutyny i problemów, świat wydaje się piękny, ludzie lepsi i ciekawsi. 

Reklama

Jak nie zakochać się w mężczyźnie, który zaprasza nas na wspólną kąpiel w ciepłym morzu, zabiera na długie spacery po plaży albo przynosi fikuśne drinki w miejscowym barze? To bardzo trudne...

Zanim jednak stracisz głowę dla tego przystojniaka, zadaj sobie kilka ważnych pytań. Wakacyjny romans może być niezapomnianą przygodą, ale może też mieć konsekwencje, których będziesz żałowała długo po zakończeniu lata.

Czy jesteś w związku?

Twój chłopak albo mąż trochę cię ostatnio irytuje. Zapomniał o rocznicy pierwszej randki, coraz częściej zalega samotnie przed telewizorem zamiast spędzać z tobą romantyczne wieczory, wspólne rozmowy nie ekscytują was już tak bardzo, a seks to nie to, co kiedyś. 

W urlopowych emocjach nietrudno uwierzyć, że seksowny plażowicz to lepszy wybór na życie, jednak bądź ostrożna. Nie podejmuj decyzji o rozstaniu pod jego wpływem, bo możesz tego bardzo żałować. No chyba, że jesteś pewna, że dla twojego związku nie ma już żadnego ratunku. Ale i w tej sytuacji zastanów się dwa razy. 

Jaką masz gwarancję, że twój letni absztyfikant za kilka miesięcy też nie zalegnie przed telewizorem?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje