Reklama

Reklama

Mamo, co to jest seks?

Wcześniej czy później twoje dziecko zada ci takie pytanie. Jakiej odpowiedzi mu udzielić? Powiedzieć kilkulatkowi prawdę czy lepiej historyjkę o bocianie? Rozwiejemy twoje wątpliwości.

Pytania dotyczące seksu, sfery intymnej i płci padają z ust dziecka w najmniej spodziewanym momencie. Kilkulatek chce koniecznie dowiedzieć się, co to jest seks albo jak to się stało, że znalazł się w twoim brzuszku, akurat wtedy, gdy siedzicie w restauracji pełnej ludzi albo stoicie w sklepowej kolejce. Ignorowanie dziecka i udawanie, że nie słyszysz, to najgorsze, co możesz wtedy zrobić. Za chwilę maluch powtórzy pytanie jeszcze głośniej, zwracając na siebie uwagę osób znajdujących się w pobliżu. A wtedy wszyscy wokół będą z ciekawością czekać, jaką odpowiedź otrzyma dziecko. Co mu powiedzieć? Prawdę. Wbrew pozorom, nie jest to takie trudne zadanie.

Reklama

Wstydliwe tematy

Rozmowa na temat seksu nam, dorosłym, sprawia ogromny problem. Jesteśmy skrępowani, gdy mamy omawiać "te sprawy" we własnym gronie. Nie bardzo wiemy, jakich słów użyć, by nazwać intymne części ciała.

Terminologia ta wydaje nam się albo wulgarna, albo zbyt fachowa. Nic dziwnego więc, że czujemy się zakłopotani, gdy maluch próbuje zaspokoić swoją ciekawość na ten temat. Jednak dla kilkulatka rozmowa o seksualności nie jest wstydliwa. Dziecko nie ma jeszcze żadnych uprzedzeń, które sprawiają, że powinien traktować tę sferę życia jako coś nieprzyzwoitego. Dlatego ważne jest to, w jaki sposób rodzice reagują na pytania malca dotyczące intymności. Jeśli czerwienią się, unikają odpowiedzi na ten temat albo wpadają w złość, dają dziecku do zrozumienia, że cielesność i wszystko to, co ma z nią związek, jest wstydliwe, a nawet złe. Nie wolno przekazywać maluchowi swoich lęków. Dlatego jeśli zapyta cię o sprawy związane z seksem, nie unikaj odpowiedzi. Od twojej reakcji zależy bowiem, czy w przyszłości będzie akceptował swoje ciało i czerpał radość z życia intymnego.

Bocian i spółka

Nie ma z góry ustalonego wieku, w którym maluch zaczyna pytać o sprawy związane z seksem i przychodzeniem dzieci na świat. Zdarza się, że te kwestie budzą jego ciekawość wtedy, gdy w domu pojawia się młodsze rodzeństwo albo gdy zobaczy w telewizji intymną scenę. Wtedy zaczyna dociekać, jak to się stało, że jest teraz na świecie. W takiej sytuacji nie opowiadaj dziecku, że znalazłaś je w kapuście albo że przyniósł je bocian. Nawet jeśli najpierw w to uwierzy, to i tak wcześniej czy później odkryje, że te historie są nieprawdziwe. Lepiej więc od początku bądź z dzieckiem szczera i udziel mu rzetelnej odpowiedzi na jego pytania. Pamiętaj, że od tego, co teraz maluch od ciebie usłyszy, zależy, czy uzna cię za godną zaufania i czy zechce pytać dalej. Natomiast jeśli nie uzyska satysfakcjonującej odpowiedzi, zacznie samodzielnie dociekać prawdy albo, co gorsza, postara się dowiedzieć czegoś od bardziej wyedukowanego kolegi z podwórka. A wtedy już nie masz wpływu na to, co rówieśnik mu powie.

Trudne słowa

Rozmawiając z maluchem o cielesności człowieka, używaj właściwych nazw narządów płciowych oraz tych, które dotyczą sfery intymnej, to znaczy: penis, pochwa, piersi, sperma. Zanim dziecko pójdzie do szkoły, powinno już znać takie terminy. Dlatego absolutnie nie krępuj się używać tych słów w obecności brzdąca. Wypowiadaj je w sposób naturalny i bardzo swobodny. Takie przełamanie lodów sprawi, że temat seksu przestanie być dla was kłopotliwy i trudny do omawiania.

Kawa na ławę

Dzieci wykazują różny stopień zainteresowania tematem. Jedno poprzestanie na pytaniu, skąd się wzięło, inne pójdzie o krok dalej i poprosi o więcej informacji. Bez względu na to, jak bardzo brzdąc jest dociekliwy, wiedz, że nie oczekuje od ciebie wyczerpującego wykładu na temat płci i seksu. Wystarczy mu jednoznaczna odpowiedź na pytanie, które zadał. Powinna być prosta, dostosowana do jego wieku i dotyczyć dokładnie tego, co brzdąca interesuje.

Zdarza się, że kilkulatek, pytając: "Mamo, skąd się wziąłem?", chce tak naprawdę wiedzieć, z jakiego miasta pochodzi. Dlatego zanim cokolwiek odpowiesz, dowiedz się, co ma na myśli. Jeśli okaże się, że oczekuje wyjaśnienia spraw intymnych, czterolatka powinna zadowolić odpowiedź: "Byłeś w moim brzuszku". Pięcio-, sześciolatek będzie chciał wiedzieć więcej i zapyta: "A jak się tam znalazłem?". I wtedy musisz mu to wyjaśnić. Zanim to zrobisz, wysłuchaj teorii dziecka na ten temat. Niektóre maluchy mają już pewną wiedzę o narodzinach człowieka. Być może okaże się, że niewiele musisz dodać.

A jeśli nawet - to nie jest to takie trudne. Na przykład jeśli smyk zapyta: "Mamo, skąd ja się wziąłem?", możesz powiedzieć: "Każde dziecko rośnie w brzuszku mamy, a potem wydostaje się stamtąd przez specjalną dziurkę". Maluch może wtedy spytać: "A jak dzidziuś wchodzi do brzuszka?". Na to należy odpowiedzieć wprost: "Niewielka ilość spermy, to znaczy takich ziarenek od tatusia, dostaje się do ciała mamy i spotyka tam jajeczko. Łączą się i potem rośnie z tego dzidziuś. Jak już jest duży, może wyjść na zewnątrz - urodzić się".

Pytaniem, które wprawia rodzica w zakłopotanie, jest to dotyczące sposobu, w jaki sperma dostaje się do ciała mamusi. Również i w tym przypadku najlepiej zapytać dziecko, jak widzi tę kwestię, a potem ewentualnie odpowiedzieć: "Ziarenka, czyli sperma tatusia, wydostają się z jego penisa". Kolejne pytanie, które może paść, to: "Kiedy mamusia z tatusiem robią dziecko?". Również i tym razem wystarczy prosta odpowiedź: "Wybierają taki czas, kiedy są zadowoleni. Robią to wtedy, gdy nikt ich nie widzi, bo bardzo się kochają i pragną mieć dziecko, które też chcieliby kochać".

Aleksandra Godlewska, psycholog dziecięcy

Mam dziecko
Dowiedz się więcej na temat: pytania | maluch | seks | dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy