Ubikacja albo rozwód

Idealnie czysta toaleta udekorowana jest plastikowymi kwiatami i balonikami. Zaraz rozpocznie się ceremonia otwarcia. Toaleta Priyanki Bharti to lśniący symbol poprawy losu hinduskich kobiet.

Toaleta powstała dzięki determinacji Priyanki, młodej żony, która opuściła swój nowy dom, kiedy - ku swemu przerażeniu - dowiedziała się, że będzie musiała załatwiać swoje potrzeby na otwartej przestrzeni.

Uciekająca panna młoda

Reklama

Dramat rodzinny wkrótce stał się dobrze znany w okolicy, a bliscy nowożeńców robili wszystko, aby nakłonić młodą żonę do powrotu do męża. Ta jednak konsekwentnie odmawiała, twierdząc, że za bardzo wstydzi się kucać gdzieś w polach.

- Byłam zdecydowana opuścić dom, gdzie ludzie mogą zobaczyć mnie, jak idę załatwić się w tak niehigieniczny sposób - mówi Priyanka podczas uroczystego otwarcia toalety.

- Nie wiem skąd wzięłam siłę - mówi - ale pochodzę z rodziny, w której jest wiele silnych kobiet. Kiedy przeprowadziłam się do domu męża, zostałam bez krewnych i przyjaciół, i musiałam dostosować się do nowego życia

Bunt się opłaca

Jej zdecydowana postawa przyniosła nieoczekiwane efekty. Kiedy Sulabh, jedna z większych organizacji społecznych w Indiach, dowiedziała się o proteście dziewczyny, postanowiła zająć się sprawą i wybudować toaletę, wykorzystując ten przypadek do promocji zdrowia i higieny poprzez wdrażanie lepszych urządzeń sanitarnych

Priyanka otrzymała też nagrodę w wysokości 200 000 rupii (3600$), którą wręczono jej podczas ceremonii otwarcia. Dziewczyna zgodziła się wrócić do męża.

- Nie wierzyliśmy w te pieniądze, więc jesteśmy w szoku - powiedziała młoda żona.

Jej małżeństwo zostało zaaranżowane kiedy miała 14 lat, ale męża poznała dopiero, gdy skończyła 19. W mężowskim domu spędziła zaledwie 4 dni. Kiedy rodzina przyszła ją odwiedzić, wróciła razem z nimi do rodzinnej wsi oddalonej o 20 km. Odmówiła powrotu do czasu, kiedy nowa toaleta będzie gotowa.

- Moi rodzice byli wystraszeni i rozgniewani, ale zdołałam ich przekonać, że muszę tak postąpić. W ich domu jest toaleta, więc dla mnie wychodzenie na zewnątrz było zbyt trudne - mówi.

Kupa problemów

Załatwianie potrzeb fizjologicznych w przypadkowych miejscach jest w Indiach powszechne i stanowi poważny problem. Nie chodzi tu jedynie o prawa kobiet, ale też o kwestie zdrowia i higieny, a także o zderzenie nowoczesnego i tradycyjnego stylu życia.

- Kobiety nie pójdą w tym celu w pola w ciągu dnia. Często czekają wiele godzin, aż zapadnie zmrok - mówi Bindeshwar Pathak z organizacji Sulabh. - Chodzenie boso w tych okolicach jest niebezpieczne, ponieważ można zarazić się tasiemcem i wieloma innymi chorobami. Zagrożone są również bawiące się dzieci. Ludzie zazwyczaj nie chcą o tym rozmawiać, ale teraz ten temat staje się przedmiotem debaty publicznej - dodaje.

Pathak, od lat prowadzi kampanie promujące używanie krytych toalet oraz walczy o prawa najniższej kasty, dalitów.

Toaletowa awangarda

- Daliśmy nagrodę Priyance oraz dwóm innym pannom młodym, które odmówiły zamieszkania z nową rodziną ze względu na brak toalety. Chcemy, aby były awangardą, która da przykład innym, jak polepszyć swoje warunki sanitarne.

Nawet Minister Rozwoju Obszarów Wiejskich, Jairam Ramesh stwierdził niedawno, że Indie powinny się wstydzić tego, że 60-70 proc. kobiet jest zmuszonych załatwiać potrzeby fizjologiczne na otwartej przestrzeni, obiecał też zwiększyć fundusze na rozwiązanie tego problemu.

Jednak programy rządowe są często paraliżowane przez korupcję, która powoduje, że ogromne środki przepadają bez echa.

Dumny mąż

Na mieszkańcach wsi takich jak  Kamala Wati Sharma i budynek i nagroda pieniężna zrobiły ogromne wrażenie.

- Chodzenie na pola w nocy to jest dla nas problem - opowiada  matka pięciorga dzieci podczas uroczystości, obejmującej błogosławieństwa, przemówienia i tańce - ale zbudowanie takiej toalety kosztuje - dodaje.

Organizacja Sulabh, która zbudowała  już 1.2 miliona toalet, przyznaje, że zbudowanie tego obiektu kosztowało ponad 1000 $, ale prostsze konstrukcje można też zbudować za 30 $.

Mąż Priyanki Amarjeet uważa, że najważniejszą rzeczą jest to, że jego żona wróciła do domu. Jest też dumny, że nagle znalazła się w centrum zainteresowaniu.

- Byłem zmieszany, kiedy zapytała "gdzie jest toaleta", a my musieliśmy ją wysłać w pole -  mówi Amarjeet - teraz,  kiedy toaleta jest zbudowana, będziemy jej używać w prawidłowy sposób.

Na podst. AFP

Dowiedz się więcej na temat: Indie | toaleta | organizacje

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje