Reklama

Reklama

W Rio zdobył złoto. Trenowała go... babcia!

W konkurencji – bieg na 400 metrów nie miał sobie równych. Rywali zostawił daleko w tyle, a na letnich igrzyskach olimpijskich w Rio wywalczył dla swego kraju złoto.

Historia Wayde’a van Niekerka może i byłaby całkiem zwyczajna, gdyby nie fakt, że ten młody zawodnik z Republiki Południowej Afryki ma zdecydowanie niezwykłego trenera.  A w zasadzie trenerkę.

Reklama

Do zawodów przygotowywała go bowiem Ans Botha, czyli jego 74-letnia babcia!

- Moja babcia jest wspaniałą kobietą. To dzięki niej tutaj teraz jestem. Odegrała w moim życiu bardzo ważną rolę, zawsze kazała mi skoncentrować się na celu i wierzyła, że kiedyś go osiągnę. - mówił Niekerk w wywiadzie dla Sport24.

Botha, która jest byłą sprinterką i trenerem na Uniwersytecie Free State w Blomefontein zaczęła szlifować formę swojego wnuka w 2012 roku.

- Spoczęła na mnie wielka odpowiedzialność. Doprowadzenie Wayde’a do formy, w której obecnie się znajduje, to była ciężka praca nas obojga. - przyznaje babcia Ans.

- Każdego dnia staram się dawać z siebie wszystko. Dla niego. - mówiła Botha w wywiadzie dla NBC, który widzowie mogli zobaczyć tuż przed startem jej wnuka na olimpiadzie. 

Wayde van Niekerk przebiegł dystans 400 metrów w bagatela 43.03 sekundy pobijając tym samym rekord (43.18 s) ustanowiony w 1999 roku przez 17- letniego Michaela Johnsona.

Wayde, to jak na razie jedyny olimpijczyk ze złotym medalem, który wyszedł spod treningowych skrzydeł babci Ans, ale ta przyznaje, że miała podobne podejście do wszystkich swoich wychowanków. - Najważniejsze, aby trening sprawiał radość!

Van Niekerk nie polemizował ze słowami babci - Jej praca i wysiłek mówią same za siebie. Jestem wdzięczny mojej babci za to, że dzięki niej mogę być częścią historii.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje