Reklama

Reklama

Wojna płci od małego

W Szwecji postępowi rodzice uczą synów sikać na siedząco. W imię równości płci. Pozycja stojąca ma symbolizować męską przemoc i wulgarność... Klocki, misie, lalki, kredki, samochodziki - w czasie gdy nieświadome niczego przedszkolaki bawią się w najlepsze, proces socjalizacji trwa. Przedszkole to nie tylko zabawa, to także nauka życia.

Dzieci uczą się w przedszkolu swoich przyszłych społecznych ról. Czy podczas tej nauki dzieci wdrażają się w panujące stereotypy płci? Autorki projektu "Równość w przedszkolu" twierdzą, że tak.

Równość w przedszkolu

Projekt zorganizowany przez Stowarzyszenie "Silesia Nostra" i grupę "Śląska Strefa Gender" był skierowany do nauczycielek przedszkolnych i miał je uwrażliwić na problematykę równouprawnienia płci w przedszkolu. W warsztatach wzięło udział około stu osób.



"Projekt narodził się z przekonania, iż problem nierównego traktowania kobiet i mężczyzn ma swe źródło w okresie wychowania przedszkolnego" - można przeczytać w raporcie podsumowującym akcję. - Oczywiście to nie jest jedyne źródło nierówności - podkreśla Małgorzata Jonczy-Adamska , pedagożka i psycholożka, pomysłodawczyni projektu i dodaje - ale istnieje ukryty program nauczania i dziewczynki i chłopcy wychodzą z przedszkola odmiennie zsocjalizowani.

Reklama

Ukryty program nauczania

Czy wśród nauczycieli wychowania przedszkolnego istnieje spisek mający na celu zaszczepienie nierówności? Nie. Według twórczyń projektu ukryty program nauczania jest wynikiem braku świadomości różnic między płcią kulturową i biologiczną. - Zabawki w wyraźny sposób są dzielone na chłopięce i dziewczęce - podkreśla Małgorzata Jonczy-Adamska - jeżeli dziewczynka bawi się lalkami jest za to w jakiś sposób nagradzana. Widzi aprobatę nauczycielki i dostaje sygnał, że to jest w porządku.- dodaje. W ten sposób dziewczynki spychane są w sferę prywatną, związana z kuchnią i opieką nad dziećmi, uczą się, że ta sfera jest dla nich właściwa.

Dla kogo kąciki?

Nauczycielki przedszkoli zaprzeczają takiemu stanowi rzeczy: - Zabawki nie są dzielone na zabawki dla chłopców i dziewczynek. Istnieją kąciki tematyczne: kącik konstrukcyjny gdzie są klocki, pokój lalek, kuchnia, fryzjer. Nie są one jednak określone jako kąciki dla chłopców lub dziewczynek, nigdy się tak nie mówi. Każde dziecko może bawić się zabawką, którą wybierze - mówi pani Magda nauczycielka w jednym z małopolskich przedszkoli - oczywiście w tych kącikach, które są charakterystyczne dla chłopców jest przewaga chłopców, ale bawią się oni również lalkami i innymi zabawkami kojarzonymi z dziewczynkami- dodaje. Taka praktyka jest zgodna z zaleceniami specjalistów, Prof. Bożena Muchacka specjalista z zakresu pedagogiki przedszkolnej z krakowskiej Akademii Pedagogicznej mówi: - wyposażenia się nie różnicuje. Również wszystkie zajęcia są skierowane zarówno do chłopców jak i dziewczynek. Nauczanie w przedszkolach odbywa się na podstawie programów, które wybierają nauczyciele. Wszystkie one muszą być zgodne z podstawa programową. Zadania, jakie są tam ujęte mają inspirować rozwój dziecka w różnych płaszczyznach. Nie są one w żaden sposób różnicowane ze względu na płeć.

Dziewczynka w kąciku

Małgorzata Jonczy-Adamska ma odmienne zdania na temat kącików tematycznych i organizacji zabaw: - poprzez to, że zabawy dla dziewczynek są zorganizowane w kącikach tematycznych, dziewczynki uczą się, że niezłym miejscem dla dziewczynki jest jakiś kącik, natomiast chłopcy w swoich zabawach zajmują dużą przestrzeń. To powoduje, że powstaje u nich przekonanie, że ta przestrzeń im się należy - dodaje. Taki podział powoduje, wg twórczyń projektu, ukształtowanie się w umysłach dzieci stereotypów, które warunkują ich funkcjonowanie w późniejszym życiu, między innymi zawodowym: - podczas gdy dziewczynki bawią się lalkami w kącikach, chłopcy są angażowani w zabawy zespołowe: uczą się funkcjonowania w zespole, przestrzegania reguł ustalonych dla grupy, bycia leaderem i wybierania leadera - stwierdza Małgorzata Jonczy-Adamska . Te wszystkie umiejętności pozwalają lepiej funkcjonować w życiu zawodowym i są warunkiem sukcesu. Prof. Bożena Muchacka mówi o dwóch rodzajach zabaw w przedszkolu: - Są to zabawy dydaktyczne, organizowane przez nauczyciela. Są one organizowane dla chłopców i dla dziewczynek łącznie, bez żadnego różnicowania. Schematy takich zabaw są dostępne w literaturze i prasie specjalistycznej. Jednak najdłużej dzieci mają zabawy swobodne, podczas których same wybierają, w co chcą się bawić.

Chłopaki nie płaczą

Małgorzata Jonczy-Adamska zdaje sobie sprawę, że nauczycielki często zaprzeczają jej tezom: - mniej więcej połowa nauczycielek niestety odrzuciła treści, które proponowałyśmy na warsztatach, twierdząc, że nierówne traktowanie dziewczynek i chłopców nie istnieje- stwierdza. Autorka projektu zwraca jednak uwagę na to, że ukryty program nauczania przejawia się często w sposób dyskretny. - To komentowanie zachowań dzieci przez nauczycielki. Do dziewczynek mówi się "nie biegaj, bo się pobrudzisz". Chłopcom przystoi biegać, ale za to nie wypada płakać lub bawić się lalkami, są odrywani od takich zabaw - twierdzi Małgorzata Jonczy-Adamska.

Takie zachowanie nauczycieli nie jest jednak zgodne z metodami, jakie powinno się stosować w przedszkolu. Wg prof. Bożeny Muchackiej, dobra nauczycielka tak będzie organizowała zabawę, żeby dziecko dobrze się czuło. Mali chłopcy bardzo często bawią się lalkami, a dziewczynki samochodzikami i nie ma w tym nic dziwnego.

Mama prasuje, tata pali fajkę

Płeć biologiczna i płeć kulturowa to kluczowe rozróżnienie genderowe. To, że kobiety, a nie mężczyźni, rodzą dzieci, jest uwarunkowane biologicznie. Ale to, że mama prasuje i sprząta, podczas gdy tata ogląda mecz, to już tylko sprawa kultury.

- Już kiedy się wejdzie do przedszkola, na gazetkach ściennych widać ilustracje, które odwołują się do stereotypowych ról - mówi Małgorzata Jonczy-Adamska. - Podczas warsztatów odwiedzałyśmy różne przedszkola. To zaskakujące, ale słowo "mama" wciąż bywa tam ilustrowane obrazkiem prasującej kobiety, a słowo "tata" wizerunkiem mężczyzny siedzącego w fotelu i palącego fajkę. Równie stereotypowo przedstawiane są wykonywane przez kobiety i mężczyzn zawody - dodaje.

Stereotypowe przedstawianie rodziny potwierdzają również nauczycielki: - Rzeczywiście, ilustracje dotyczące życia rodzinnego wyglądają najczęściej dosyć schematycznie... Mama się krząta, a tata zbija coś z desek - mówi pani Magda.

Wg prof. Bożeny Muchackiej, dzieci w swoich zabawach wiernie odtwarzają przede wszystkim to, co widzą w domu.

Pani ze sklepu i pan dyrektor?

Stereotypy wiążące płeć z określonymi zawodami są mocno rozpowszechnione. Według autorek projektu, dzieci już w przedszkolach uczą się tego, które zajęcia są odpowiednie dla pań, a które dla panów.

- W nauczaniu dzieci w przedszkolach wychodzi się od tego, co jest im bliskie - mówi prof. Bożena Muchacka. - Nauczycielka pyta dzieci, jakie zawody znają, a te wymieniają przede wszystkim zawody rodziców. Następnie te zawody są omawiane.

Pani Magda opowiada o swojej praktyce: - Opieramy się na tym, co jest. Przedszkolaki mówią, że ich mamy są lekarzami, nauczycielkami, sprzedawczyniami, albo że pracują w banku. Niektóre zawody, jak np. krawcowa, które dawniej były bardzo częste, już się właściwie nie pojawiają. - dodaje.

Chcę być księżniczką!

Małgorzata Jonczy-Adamska zwraca uwagę na fakt, że dzieci otrzymują wyjątkowo jednolity przekaz, jeżeli chodzi o schematy dotyczące kobiet i mężczyzn: Cała nasza kultura jest bardzo spójna pod tym względem - począwszy od reklam, a skończywszy na bajkach, w których brak jest aktywnych postaci kobiecych. - mówi Małgorzata Jonczy-Adamska. - Również w gazetkach skierowanych do dzieci widać wyraźne różnicowanie. Gazetki dla dziewczynek są utrzymane w tonacji różowej i pełne postaci, takich jak księżniczki, witches czy Barbie. Nic dziwnego, że dziewczynki pytane, kim chcą zostać, odpowiadają, że księżniczką - wyjaśnia.

Jednak współczesny świat będzie od małych księżniczek wymagał więcej niż od ich babć. Będzie wymagał aktywności zawodowej, rywalizacji na rynku pracy, umiejętności przewodzenia i pracy w zespole. Czy to właśnie przedszkole powinno zająć się przygotowywaniem dziewczynek do takiej rywalizacji?

Efekty

Program "Równość w przedszkolu" miał pionierski charakter, ale niewielki zasięg. Sześć godzin warsztatów niejednokrotnie nie wystarczało, aby przekonać uczestniczki do tez programu. Co ciekawe, według Małgorzaty Jonczy-Adamskiej, kiedy warsztaty były prowadzone przez mężczyznę, napotykały na o wiele mniejszy opór.

Pomysłodawczyni projektu tłumaczy to tym, że mężczyzna jest bardziej wiarygodny, kiedy mówi o równouprawnieniu - nie ma obawy, że chce przywilejów dla siebie. Męscy szowiniści komentują: "Mężczyźni są po prostu lepszymi trenerami".

Czy przedszkola są terenem pierwszego treningu stereotypowych ról płciowych, czy tylko nieskrępowanej zabawy, kiedy to chłopcy mogą bawić się lalkami, wózkami i misiami, a dziewczynki być księżniczkami? Zdania na ten temat są podzielone, ale wszystko wskazuje na to, że najwięcej zależy od... dobrego przygotowania nauczycieli!

Izabela Grelowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje