Reklama

Reklama

Zełenskich rozdzieliła wojna. Jak wygląda dziś małżeństwo Ołeny i Wołodymyra?

Ołena i Wołodymyr Zełenscy od ponad miesiąca mieszkają osobno, a rozmawiają tylko przez telefon. – Wołodymyr i jego zespół w zasadzie mieszkają w biurze prezydenta. Z powodu niebezpieczeństwa, mi i dzieciom nie wolno było zostać w tym miejscu – powiedziała pierwsza dama Ukrainy w wywiadzie dla CNN.

- Od zawsze wiedziałam, że Wołodymyr był i będzie dla mnie niezawodnym wsparciem. Stał się wspaniałym ojcem i wsparciem dla naszej rodziny. A teraz pokazuje te same cechy. On się nie zmienił. Po prostu więcej ludzi patrzy teraz na niego moimi oczami - przyznała Ołena Zełenska.

Ołena Zełenska - gdzie przebywa?

Pierwsza dama Ukrainy na pytania dziennikarzy odpowiada wyłącznie pisemnie. Tak też wyglądała jej "rozmowa" z dziennikarką CNN, Christiane Amanpour. Powodem jest obawa, że rosyjski wywiad mógłby przechwycić rozmowę telefoniczną i ustalić, gdzie przebywa.  

Jak poinformowała Zełenska, jej mąż wraz ze swoim zespołem właściwie mieszka w biurze prezydenta. Z powodu niebezpieczeństwa, pierwsza dama Ukrainy i jej dzieci przebywają w innym miejscu.

Reklama

- Zabroniono nam tam zostać. Od ponad miesiąca rozmawiamy z Wołodymyrem tylko przez telefon - napisała Zełenska.

Zobacz również: Ukrainki w armii. Jeśli kobieta chce walczyć, nic jej nie powstrzyma

"Dlaczego Rosjanie są tacy podli?"

Pierwsza dama Ukrainy przyznała, że obecnie czuje się tak, jakby "chodziła po linie". - Jeśli zaczniesz myśleć, jak to robisz, tracisz i czas, i równowagę. Dlatego aby się utrzymać, musisz iść do przodu i robić to, co robisz. W ten sam sposób trzymają się wszyscy Ukraińcy. Pomoc innym i działanie to główne lekarstwo na to, czego doświadczamy - opisywała Zełenska.

Pierwsza dama zdradziła również, jak wojnę przeżywają jej 17-letnia córka Sasha i 9-letni syn Kyrylo. Przyznała, że w związku z dramatycznymi wydarzeniami musiały "dorosnąć i teraz czują się odpowiedzialne za siebie nawzajem i osoby wokół nich". 

- Rozmawiamy o wszystkim, co się dzieje. Gdy oglądam wywiady z dziećmi z Buczy i słyszę historie moich przyjaciół o ich dzieciach, zdaję sobie sprawę, że one rozumieją wszystko nie gorzej niż dorośli. Dostrzegają esencję. Jak zapytało jedno małe dziecko: "Dlaczego Rosjanie są dla nas tacy podli? Podobno byli bici w domu?" - zwracała uwagę Ołena Zełenska.

Zobacz również: Ołena Zełenska. Od żony swojego męża po walczącą pierwszą damę Ukrainy

Rosyjska propaganda. "Łatwiej powiedzieć: To wszystko jest fałszywe"

Ołena Zełenska odniosła się również do tego, jak obraz wojny jest kreowany w Rosji. Pierwsza dama powiedziała, że poziom rosyjskiej propagandy jest często porównywany do propagandy Goebbelsa podczas II wojny światowej.

- Moim zdaniem on go przekracza, bo w czasie II wojny światowej nie było internetu i takiego dostępu do informacji jak teraz. Obecnie każdy może zobaczyć wojenne zbrodnie, na przykład te popełnione przez Rosjan w Buczy, gdzie ciała cywilów ze związanymi rękami leżą po prostu na ulicach. Ale problem polega na tym, że Rosjanie nie chcą widzieć tego, co widzi cały świat, żeby czuć się bardziej komfortowo. W końcu łatwiej powiedzieć: "To wszystko jest fałszywe" i iść napić się kawy - oceniła. 

Zobacz również: Kobiety. Największe ofiary każdej wojny

Zełenska: "Nie przyzwyczajajcie się do naszego smutku!"

- Jak sprawić, by Rosjanie to zobaczyli? Skłaniam się ku temu, że niestety wcale nie są ślepi w wierze. Nie chcą słyszeć i widzieć. Najważniejsze dla dzisiejszej Ukrainy jest to, że cały świat nas słyszy i widzi. Ważne jest, aby nasza wojna nie stała się "nawykowa", aby nasze ofiary nie stały się statystyką. Nie przyzwyczajajcie się do naszego smutku! - zaapelowała Olena Zełenska. 

***

Zobacz również: 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy