Gminy apelują do mieszkańców o oszczędzanie wody
Obecnie w ponad 100 gminach w Polsce władze wystosowały apele i zakazy dotyczące ograniczenia w poborze wody wodociągowej, które najczęściej obejmują podlewania trawników, ogrodów i upraw rolnych, napełniania przydomowych basenów i oczek wodnych, mycia samochodów i kostki brukowej.
Samorządowcy apelują do mieszkańców, by ci nie marnowali wody uzdatnionej do picia np. w celu podlania ogródka, ponieważ jej poziom w ujęciach i zbiornikach na skutek suszy gwałtownie opada.
Czytaj także: Sąsiad kupił ul. Czy musi mnie pytać o zgodę?
Ograniczenia dotyczące korzystania z wody wodociągowej podczas suszy mają również na celu zminimalizowanie ryzyka obciążenia sieci wodociągowej, co w konsekwencji może prowadzić do przerw w dostawie wody.
Takie obostrzenia dwa dni temu wprowadzono m.in. w gminie Kamienica Polska na Śląsku. W tym przypadku zakaz ma obowiązywać do 20 lipca 2026 r. w godzinach od 6:00 do 22:00
"W związku z utrzymującym się bardzo niskim stanem poziomu wód gruntowych, z którym boryka się wiele samorządów oraz drastycznym w dalszym ciągu wzrostem poboru wody z gminnej sieci wodociągowej, w trosce o dostęp do wody do picia, przygotowywania posiłków oraz celów sanitarnych i higienicznych Wójt Gminy Kamienica Polska wprowadza Zarządzenie w sprawie ustanowienia na terenie Gminy Kamienica Polska zakazu podlewania ogrodów, trawników, rabat, upraw, napełniania basenów i jacuzzi" - wskazano w komunikacie.
Zobacz również: Czy wolno myć auto na własnym podwórku? Tylko pod jednym warunkiem
W lipcu br. podobne decyzje zapadły w takich gminach jak Świercze, Bodzentyn czy Daleszyce, ale z uwagi na prognozowane upały, kolejne samorządy mogą zdecydować się na taki sam krok.
Komunikaty władz gminnych ws. oszczędzania wody sukcesywnie sprawdza dr Sebastian Szklarek z Polskiej Akademii Nauk, prowadząc na swoim blogu "Świat wody" mapę z wprowadzonymi ograniczeniami.
Co grozi za złamanie zakazu podlewania ogródka podczas suszy?
W przytoczonym zarządzeniu wójta gminy Kamienica Polska wskazano, że "podmioty nieprzestrzegające ustanowionego zakazu podlegają odpowiedzialności w trybie i na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 maja 1971 r. kodeks wykroczeń". To z kolei miałoby oznaczać karę grzywny w wysokości 500 zł.
"Dziennik Gazeta Prawna" tłumaczy jednak, że w przypadku złamania takiego zakazu wprowadzonego przez władze gminy, ukaranie mieszkańców może być problematyczne i nieskuteczne. Otóż art. 54 Kodeksu wykroczeń, na który często powołują się gminy, dotyczy łamania przepisów porządkowych o zachowaniu w miejscach publicznych. Przydomowy ogródek takim miejscem publicznym nie jest.
"Obecnie brak jest oczywistej podstawy prawnej karania grzywną za naruszenie zakazu. Gminy powinny w związku z tym prowadzić akcje informacyjne wskazujące na konsekwencje dbania o zieleń na własnej posesji kosztem braków wody w sieci gminnej dla innych celów" - wyjaśnia na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" mec. Aleksandra Urbanowska-Bohun z Ziemski & Partners Kancelarii Prawnej Kostrzewska Kołodziejczak i Wspólnicy.
Warto wiedzieć: Czy warto zbierać deszczówkę? Zaoszczędzone kwoty robią wrażenie










