Gdańsk zmaga się z plagą szczurów w centrum
Problem ze szczurami w centrum Gdańska jest poważny. Kampania informacyjna "Szczur ma nosa" ma przypominać, że m.in. codzienne nawyki mieszkańców, przedsiębiorców i zarządców nieruchomości mają duży wpływ na populację gryzoni w mieście.
"Obowiązkowa deratyzacja w Gdańsku prowadzona jest dwa razy w roku. Po zakończeniu tegorocznego wiosennego etapu Straż Miejska zweryfikowała dokumentację dotyczącą 223 nieruchomości w Śródmieściu, przekazaną przez 23 podmioty odpowiedzialne za zarządzanie tymi obiektami. Pismo w tej sprawie skierowano w sumie do 33 administratorów nieruchomości" - wskazano w komunikacie.
Czytaj także: Taki napiwek to obraza dla obsługi. Przewodniczka tłumaczy, czego nie robić w Turcji
Kampania informacyjna "Szczur ma nosa", skierowana jest do mieszkańców, restauratorów i turystów odwiedzających Śródmieście. Ponadto władze Gdańska przypominają, że właściwe gospodarowanie odpadami, zamykanie pojemników i niepozostawianie resztek jedzenia w przestrzeni publicznej mają bezpośredni wpływ na ograniczanie populacji gryzoni.
Nazwa kampanii nawiązuje do doskonałego węchu szczurów. To właśnie zapach resztek jedzenia pozostawionych przy koszach, w altanach śmietnikowych, ogródkach gastronomicznych czy na chodnikach przyciąga gryzonie - czytamy na stronie gdansk.pl.
Akcja będzie prowadzona przede wszystkim w Śródmieściu. Plakaty i ulotki trafią do mieszkańców, przedsiębiorców oraz zarządców nieruchomości.
Zobacz również: "Pienińska Prowansja" podbija serca turystów. Lawendowe wzgórze w znanym uzdrowisku

W Gdańsku ruszyły kontrole. Za brak dokumentów wysoki mandat
Władze Gdańska poinformowały w oficjalnym komunikacie, że działania prowadzone są także interwencyjnie. Wskazano, że jeśli mieszkańcy zgłoszą problem z występowaniem szczurów na danym terenie, funkcjonariusze mogą zwrócić się do zarządcy nieruchomości o okazanie dokumentacji potwierdzającej wykonanie deratyzacji. Brak takiego potwierdzenia może skutkować nałożeniem mandatu karnego w wysokości do 500 zł.
"Obowiązkowa deratyzacja to tylko jeden z elementów działań. Równie ważne jest eliminowanie miejsc, które sprzyjają bytowaniu gryzoni. Dlatego reagujemy na zgłoszenia mieszkańców, prowadzimy kontrole i zwracamy uwagę na właściwe gospodarowanie odpadami. Każdy zamknięty pojemnik czy uprzątnięte resztki jedzenia ograniczają dostęp szczurów do pożywienia, a tym samym zmniejszają ryzyko ich występowania" - powiedziała w rozmowie z oficjalnym serwisem miasta gdansk.pl Monika Domachowska, rzeczniczka Straży Miejskiej w Gdańsku.
Warto wiedzieć: Najbardziej nostalgiczny polski kurort? W PRL przyciągał tłumy










