Reklama

Reklama

Brutalne gwałty na Ukrainkach. Pojawiło się pierwsze formalne oskarżenie

Wojna w Ukrainie wstrząsnęła niemal całym zachodnim światem. Doniesienia z Buczy, czy Irpienia o tym, czego dokonali tam rosyjscy żołnierze na miejscowej ludności, wciąż wprawiają w odrętwienie i wywołują wściekłość. Najbardziej dotykają wieści o gwałtach dokonywanych na Ukrainkach w różnym wieku i właśnie w Ukrainie wpłynął pierwszy akt oskarżenia przeciw żołnierzowi rosyjskiemu w sprawie o gwałt.

Rosyjski żołnierz pozwany za gwałt na Ukraince. To pierwsza tego typu sprawa

Ponad trzy miesiące trwa już wojna w Ukrainie w pełnowymiarowej skali. Agresja Rosjan, którzy ową wojnę wywołali, jednak wciąż zaskakuje i wywołuje trudne do opisania emocje. 

 Nie maleją one, gdy kolejny raz widzimy przerażające obrazy z ukraińskich miast oraz wiosek, gdzie cywile są mordowani, a przed śmiercią nierzadko torturowani i gwałceni. 

To właśnie wieść o gwałtach na Ukrainkach wywołała i wciąż wywołuje ogromny sprzeciw całego cywilizowanego świata. Historie osób, które przeżyły ten horror sprawiają, że brakuje słów, by opisać skalę dramatu, jaki dzieje się właśnie w Ukrainie. 

Władze Ukrainy nie zamierzają zostawić tych zbrodni wojennych jednak bez echa. Mimo, że kraj jest pogrążony w wojnie, to już wszczęto dochodzenia w sprawie osób oskarżonych o dokonywanie gwałtów na ludności ukraińskiej. 

Reklama

"Pierwszy akt oskarżenia przeciw rosyjskiemu żołnierzowi w sprawie o gwałt w trakcie wojny został właśnie skierowany do sądu w Ukrainie" - podała agencja Ukrinform, powołując się na słowa prokurator generalnej Iryny Wenediktowej.

Rosyjski żołnierz, o którym mowa w oskarżeniu, jest posądzany o zabicie cywila i kilkukrotne zgwałcenie jego żony. W takcie mężczyzna miał grozić kobiecie oraz jej dziecku, które znajdowało się w tym samym domu, bronią.

Do zdarzenia miało dojść w marcu 2022 roku w obwodzie kijowskim. Sprawca służył w 239. pułku 90. gwardyjskiej dywizji pancernej rosyjskich sił zbrojnych i obecnie nie znajduje się w rękach Ukraińców, ale władze zapewniają, że mężczyzna nie uniknie odpowiedzialności za swoje czyny.

To dopiero pierwsza taka sprawa, a jak już wiadomo, gwałtów z uwzględnieniem szczególnego okrucieństwa wobec ofiar jest bardzo dużo. Nie wszystkie ofiary, które przeżyły, zgłaszają zajścia, bojąc się konsekwencji i nie umiejąc poradzić sobie z przeżywaną traumą, lub po prostu odczuwając wstyd. 

Gwałt jako broń rosyjskich żołnierzy. Pragną poniżenia i upokorzenia Ukrainek

Jednak te kobiety, które decydują się na opowiedzenie swojej dramatycznej historii, domagają się słusznej sprawiedliwości i ukarania sprawców tych bestialskich czynów. 

Nie jest już także tajemnicą, że gwałty na Ukraińcach stały się jedną z broni wojennych, którą rosyjscy żołnierze z przekonaniem wykorzystują.  Dlatego często ciała osób gwałconych przed śmiercią, noszą na sobie ślady dotkliwych tortur - wyrywane włosy, pozdzierane lub wyrwane paznokcie, wyszarpane fragmenty skóry. 

Chociażby w słynnej już Buczy zdaniem ukraińskiej rzeczniczki praw człowieka Ludmiły Denisowej w jednej z piwnic budynku mieszkalnego przetrzymywano 25 dziewcząt i kobiet w wieku od 14 do 24 lat, które były wielokrotnie gwałcone przez grupę rosyjskich żołnierzy.

Historii jak ta pojawia się wiele w światowych mediach a świadkowie i same ofiary gwałtów opowiadają o zdarzeniach ze szczegółami, by świat poznał prawdę o tym, jak "walczą" rosyjscy żołnierze. 

Pierwszy pozew przeciwko rosyjskiemu gwałcicielowi to dopiero początek drogi do sprawiedliwości. Nie ma wątpliwości, że ona należy się właśnie Ukrainkom. 

***

Zobacz także: 

Decyzja Białego Domu. Uderzą w córki Putina

Taborem przez Europę. Oni wybrali wolność

Prawie dwie trzecie Polaków uważa, że za pomoc uchodźcom powinna zapłacić Unia

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wojna w Ukrainie | Ukraińcy | gwałt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy