Reklama

Reklama

"Jeśli tracimy kulturę, tracimy tożsamość". Ukraińcy ratują swoje zabytki

Jak podaje Organizacja Narodów Zjednoczonych, przed wojną z Ukrainy uciekło już ponad 2 mln ludzi. Zabierają ze sobą to, co najpotrzebniejsze, chcąc ratować swoje życie. Jednak część osób pozostaje na miejscu, są wśród nich tacy, którzy pragną uratować ukraińską tożsamość, ochraniając zabytki kraju. Jak Ukraińcy zabezpieczają swoje dobra kulturowe?

Zdaniem wielu osób niszczenie dóbr kulturowych Ukrainy może być częścią strategii Kremla, która ma usunąć ten kraj jako niezależne suwerenne państwo. Straty kulturowe i architektoniczne już w tym momencie są ogromne. Ukraińcy jednak za wszelką cenę chcą bronić swojej spuścizny.

Wielokulturowe centrum miasta Lwów jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Choć nie jest pod ostrzałem Rosjan, specjaliści i ochotnicy zabrali się za zabezpieczanie zabytków.

Dlaczego dobra kulturowe Ukrainy mogą być jednym z celów Rosjan?

Dziedzictwo kulturowe to nie tylko wyraz piękna i sztuki danego kraju. Walor estetyczny, zwłaszcza w czasach wojny, ma znaczenie drugorzędne. Dopiero w tak trudnych chwilach dochodzi do nas, że kulturowe dziedzictwa są przede wszystkim spuścizną minionych pokoleń, która uświadamia narodowi jego korzenie i gruntownie wzmacnia poczucie tożsamości.

Reklama

W słynnym eseju z lipca ubiegłego roku Władimir Putin podkreślał, że Rosja i Ukraina są "jednym narodem" i bynajmniej nie chodziło mu o wzajemną sympatię czy braterstwo. Putin skrytykował wówczas politykę językową władz w Kijowie oraz ustawę o rdzennych narodach Ukrainy. Jak określił, jego zdaniem trwa "przymusowa asymilacja" ludności rosyjskiej w Ukrainie oraz tworzenie czystego etnicznie państwa ukraińskiego, agresywnego wobec Rosji, co pod względem skutków porównywalne jest ze stosowaniem przeciwko niej "broni masowego rażenia". Jego zdaniem bujny rozwój kultury Ukraina miała zawdzięczać polityce imperium rosyjskiego i sowieckiego.

Już wtedy Wołodymyr Zełenski stwierdził, że ostatecznym celem Kremla jest "wykasowanie" Ukrainy jako niezależnego i suwerennego państwa, co obejmuje jego język, ludzi i kulturę, które tłumione były w poprzednich epokach rusyfikacji. Putin za wszelką cenę chce wymazać ze świadomości narodu ukraińskiego jego tożsamość, a - jak zresztą nie jeden raz pokazała nam to już historia - najskuteczniej można tego dokonać, niwecząc i eliminując kulturę i język danego narodu. 

Katastrofa humanitarna i kulturowa

Z Ukrainy docierają doniesienia o nieludzkich praktykach rosyjskich wojsk. W mieście Irpień żołnierze otworzyli ogień do cywilów, którzy chcieli się ewakuować. Według oficjalnych informacji, od początku wojny, czyli od 24 lutego, wskutek działań wojsk rosyjskich zginęło już ponad 400 cywilów. Z katastrofą humanitarną wiąże się również niszczenie przez Rosję dóbr kulturowych. 

28 lutego media obiegła informacja o zniszczeniu muzeum w mieście Iwanków położonym na północny zachód od Kijowa, w którym zgromadzono dziesiątki dzieł ukraińskiej artystki ludowej Marii Prymachenko. Niektóre z nich przepadły na zawsze. We wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że Rosja zrównała z ziemią XIX-wieczny drewniany kościół we wsi Wiazówka w zachodnim regionie, Żytomierzu. W zeszłym tygodniu siły rosyjskie ostrzelały katedrę Wniebowzięcia NMP w Charkowie, uszkodzony został również zabytkowy Sobór Zaśnięcia Matki Bożej. Tętniące kiedyś życiem miasto Charków praktycznie zrównano z ziemią i zaczyna przypominać morze gruzów. Choć większość mieszkańców Charkowa posługuje się na co dzień językiem rosyjskim, to jest ono historyczną kolebką ukraińskiej niepodległości - to tu na początku XIX w. wydano pierwszą ukraińską gazetę.

Ratowanie ukraińskiej kultury

Mieszkańcy oddalonego o 70 km w linii prostej od granicy z Polską Lwowa martwią się nie tylko o swoje bezpieczeństwo, ale też o kulturową spuściznę swojego miasta. To ponad 600-letnie zabytkowe miasto jest prawdziwą perłą kulturową, a jego historyczne centrum zostało w 1998 r. wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Mieszkańcy mają świadomość, że ostrzały wojsk i rosyjskie bomby nie będą oszczędzać zabytków i z całych sił pragną ratować spuściznę historyczną Lwowa.

W ochronę budynków i pomników angażują się nie tylko specjaliści, ale również ochotnicy. 

We wtorek Neptun z wapiennej fontanny we Lwowie zniknął pod ognioodprną wykładziną. Pracownicy rady miejskiej ratują pomniki, które ozdabiają historyczne centrum miasta. 

Galeria w Muzeum Narodowym Andrieja Szeptyckiego we Lwowie świeci pustkami. Artefakty muzealne zostały przeniesione do magazynu w celu ochrony przed możliwym uszkodzeniem w wyniku ostrzału.

Wśród ukrytych przed atakami zabytkowych artefaktów znalazł się m.in. drewniany ołtarz przedstawiający Jezusa, Marię i Marię Magdalenę. Usnięto go z XIV-wiecznej cerkwi ormiańskiej we Lwowie i przeniesiono do bunkra. Ostatni raz rzeźbę tę usunięto z dziedzińca na krótko przed wkroczeniem nazistów do miasta w 1941 roku. Historyczna zabudowa Lwowa przetrwała nawet II wojnę światową, dlatego mieszkańcy miasta planują ochronić ją przed ewentualnym atakiem Rosjan.

Dzisiaj swoje zabytki chce chronić również Odessa, czyli największe po Kijowie i Charkowie miasto Ukrainy. Mieszkańcy już od kilku dni szykują się na rosyjski atak m.in. budując zapory poprzez przenoszenie worków z piaskiem. Na poniższym zdjęciu widzimy pomnik księcia Richelieu, zasłużonego gubernatora Odessy w latach 1803-1814, w dwóch odsłonach: z 24 sierpnia 2021 roku, w 30. rocznicę niepodległości Ukrainy oraz z 9 marca, gdy obywatele zabezpieczają go przed atakiem rosyjskich wojsk.

"Jeśli tracimy kulturę, tracimy tożsamość" - powiedziała Lilya Onyszczenko, szefowa urzędu ochrony zabytków we Lwowie. Te słowa jak echo będą rozbrzemiwać w naszych uszach w najbliższym czasie, w którym Ukraina walczy o swoją wolność, tożsamość i niezależność, na którą targnął się Putin.

***

Schronienie, czysta woda, ciepłe posiłki, ubrania, koce... Dzieci z Ukrainy potrzebują twojej pomocy!

Wesprzyj zbiórkę Fundacji Polsat wpłatą na konto: 96 1140 0039 0000 4504 9100 2004 z dopiskiem "Dzieciom Ukrainy" lub wysyłając SMS o treści POMOCna numer: 7531

Szczegóły na stronie Fundacji Polsat

Oferujesz pomoc/szukasz pomocy?

Skorzystaj z naszego bezpłatnego serwisu z ogłoszeniami


***
Zobacz również:

Ich mężowie pojechali na wojnę, one walczą w domach. "Najgorsza jest ta niewiedza"

Jeśli nie możesz otworzyć domu, otwórz serce

"Rodzina zadzwoniła o 6 rano. Wszyscy płakaliśmy". Reakcje Ukraińców na wojnę 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy