Reklama

Reklama

Teatr Opery i Baletu w Odessie - czy ponownie przetrwa wojnę?

​Teatr Opery i Baletu w Odessie to jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków w mieście, uznawany także za jeden z najpiękniejszych na świecie. Jego bogata historia i niezwykła architektura sprawiły, że stał się miejscem kultowym, zarówno dla artystów, jak i miłośników sztuki operowej i baletowej. W czasie drugiej wojny światowej został zaminowany i miał być wysadzony, jednak ocalał. Czy tak będzie i podczas wojny, która obecnie się toczy?

Odessa jest miastem stosunkowo młodym, liczy sobie niespełna 230 lat. Mimo tego karty jej historii zostały już obszernie zapisane. Miasto oficjalnie zaczęto budować w 1794 roku, za datę jego założenia historycy uznają lipiec 1795. Zaledwie 15 lat później doczekało się ono własnego Teatru Opery i Baletu.

Teatr Opery i Baletu - zniszczenie i odbudowa

Ówczesny budynek nie przetrwał jednak pożaru, który strawił go w 1873 roku. Projekt nowego gmachu powierzono dwóm architektom: Austriakowi Ferdinandowi Fellnerowi Młodszemu i Niemcowi Hermannowi Helmerowi. Żaden z nich jednak nie pojawił się na placu budowy w Odessie, a zaproponowany przez nich projekt wymagał poprawek, które nanieśli miejscowi architekci. Przy budowie nowego budynku pracowali robotnicy różnych narodowości, nie zabrakło także Polaków. Jeden z nich, Feliks Gąsiorowski, kierował pracami budowlanymi.

Reklama

Zanim jednak przystąpiono do prac, minęło prawie 11 lat. Powodem był opór społeczeństwa związany z zapowiadanymi wydatkami. Starano się je zatem ograniczać, wykorzystując m.in. miejscowe materiały. W prasie pojawiało się mnóstwo artykułów krytykujących wydatki oraz wskazywanie w nich innych, wartych uwagi inwestycji. 15 września 1887 roku budynek został przekazany do użytku. Tym samym, prace zakończyły się w planowanym terminie.

Gmach opery kosztował władze ponad 1,3 mln rubli. Przepiękne zdobienia oraz wyjątkowe połączenie stylów architektonicznych włoskiego renesansu, wiedeńskiego baroku i klasycznego rokoko, dających spójną kompozycję oraz harmonijną całość do dziś robią niesamowite wrażenie. Innowacje objęły także inne obszary, gdyż do projektu zaangażowano także amerykańskie przedsiębiorstwo elektroniczne, Edison Illuminating Company. Budynek - jako pierwszy w Odessie -został w pełni wyposażony w oświetlenie elektryczne, co więcej zaplanowano i zrealizowano także system ogrzewania parowego.

Wielkie otwarcie Teatru Opery i Baletu

Choć architekci nie pojawili się nigdy na budowie, Ferdinand Fellner nie przegapił oficjalnego otwarcia, które miało miejsce 1 października 1887 roku. W trakcie uroczystości przekazał pozłacany klucz do Teatru ówczesnemu burmistrzowi, Grigorijowi Marazli. Symboliczny przedmiot został umieszczony w specjalnie przygotowanym pudełku oraz zamurowany u stóp schodów zachodniego portyku budynku.

Uroczystość uświetniły występy orkiestry pod przewodnictwem kompozytora Hryhorija Łysina oraz wystawienie przez grupę aktorską sceny z dramatu "Borys Godunow" autorstwa Puszkina i trzeciego aktu komedii "Biada umysłu" spod pióra Gribojedowa.

Czajkowski i jego wizja nie tylko artystyczna

Przez ponad 30 lat po odbudowie, budynek pozostawał w rękach prywatnych, stanowiąc instytucję rozrywkową. W tamtym czasie na deskach Teatru wystawiano wyłącznie sztuki ukraińskie, później do repertuaru zostały włączone również opery rosyjskie. Ówczesny kierownik pragnął wystawić m.in. "Królową pik" Piotra Czajkowskiego. Słynny kompozytor przybył zatem do Odessy, gdzie postanowił wprowadzić pewne zmiany. Zaproponował, aby w jego operze stanowisko głównego dyrygenta powierzyć Yosypowi Prybyce. Dzięki temu poleceniu, w 1894 roku, Prybyka zyskał tę posadę na stałe. Przez następnych czterdzieści lat - do 1937 - był także dyrektorem muzycznym Teatru Opery i Baletu. Jako jeden z pierwszych otrzymał honorowe tytuły Ludowego Artysty Ukrainy oraz Bohatera Pracy Socjalistycznej. 

Złote czasy Teatru Opery i Baletu

Okres świetności instytucji przypada na schyłek XIX wieku, czyli czas dyrektury Aleksandera Sibirakowa. Odessa tętniła wówczas życiem, a sam gmach był centrum życia muzycznego i społecznego. Na scenie występowały wielkie nazwiska świata kulturalnego z niemal całego globu. Mimo licznych sukcesów, wielu przedsięwzięć oraz wiernej widowni, Teatr długo nie mógł doczekać się własnej grupy baletowej. Przez kilka lat próbowano utworzyć tę formację, aż wreszcie prima balerina Kateryna Puszkina, zorganizowała w 1923 roku kursy choreograficzne, tworząc wyczekany zespół baletowy. Pierwszą produkcją grupy było "Jezioro Łabędzie", którego premiera odbyła się 7 grudnia tego samego roku.

Złote czasy Teatru nie trwały jednak długo. W 1925 roku ponownie wybuchł pożar. Nie zniszczył on budynku dzięki zastosowaniu przez architektów aż 24 wyjść ewakuacyjnych, które ułatwiły opuszczenie go oraz sprawną akcję pożarniczą. Mimo tego ogień pochłonął znaczną część hali, samą scenę oraz scenografię i kostiumy, uszkadzając równocześnie kurtynę oraz bibliotekę muzyczną. Na szczęście renowacja przebiegła sprawnie i już rok później Teatr wznowił występy w nowo wyposażonym gmachu.

Polski (anioł) stróż Teatru w Odessie

Budynek wielokrotnie był świadkiem rewolucji oraz wojen. Po jednej z nich, w 1926 roku, został upaństwowiony i zyskał status akademicki. Teatr przetrwał także obie wojny światowe - podczas drugiej cudem uniknął zniszczenia. W 1944 roku wycofujące się oddziały niemieckie zaminowały budynek z zamiarem jego wysadzenia. Plany te pokrzyżował teatralny stróż, Polak Wiśniewski, który przeciął obwody łączące instalację, tym samym rozbrajając materiały wybuchowe.

Czytaj także: Odessa - czarnomorskie miasto snów

Teatr Opery i Baletu współcześnie

W 2008 roku Forbes umieścił budynek Teatru Opery i Baletu na liście 11 najciekawszych zabytków Wschodniej Europy. Wnętrza do dziś urzekają przepychem i unikalnym klimatem. Miłośnicy opery przyjeżdżając do Odessy rezerwowali bilety na przedstawienia nawet z kilkunastomiesięcznym wyprzedzeniem, a zespół Teatru występował na deskach scen w Hiszpanii, Chinach, Libanie, Korei, Szwajcarii, Grecji i wielu innych krajów, wzbudzając niekłamany podziw i szacunek tamtejszej publiczności.

Odessa w obliczu wojny

W Ukrainie od 24 lutego trwa wojna, do tej pory w Odessie było stosunkowo spokojnie, choć mieszkańcy żyją w ciągłym napięciu. 3 marca media podały informację o planowanym desancie na miasto - w stronę Odessy zmierzają rosyjskie okręty, którym towarzyszom łodzie rakietowe. Odeskie plaże są zaminowane. Mieszkający obecnie w mieście Polak Borys, z którym rozmawiam, przesyła mi zdjęcia budynku Teatru Opery i Baletu dziś, zestawione z tymi z 1941 roku. "Napisz, że widok jest niesamowity. Oby obrona Odessy nie trwała 73 dni jak w 1941 roku ale zakończyła się dużo szybciej"  - mówi.

***

Czytaj także:

Ukraińska reżyserka w dramatycznym przekazie do Rosjan 

Z opery na wojnę - tak artyści wspierają Ukrainę 

Sztab Warszawski Front. Inicjatywa, która powstała w sercach Ukraińców

 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy