Czym dzisiaj jest feminizm?
Aleksandra Karasińska zwraca uwagę, że słowo "feminizm" w Polsce ma złe skojarzenia. Jak przypomina, bywa on przedstawiany jako "babochłop, krzycząca, agresywna, nienawidząca mężczyzn", co - jak podkreśla - "nie ma nic wspólnego z prawdą". Jej zdaniem to efekt narracji części środowisk prawicowych i konserwatywnych, którym nie podoba się równouprawnienie. Autorka książki "Dlaczego feminizm się opłaca?" definiuje dziś feministkę w prosty sposób: "feministka to jest po prostu równość, czyli nie chcemy nic więcej niż równość". Prowadząca rozmowę zauważa, że wiele kobiet popiera postulaty równościowe, ale unika samego słowa "feminizm" w obawie przed stereotypami.
Backlash, czyli cofanie praw kobiet na świecie
Karasińska opisuje zjawisko "backlashu", czyli "cofki", którą prof. Magdalena Środa określa jako antykobiecą, antyrównościową kontrrewolucję. Jako przykład wskazuje Donalda Trumpa i decyzje polityczne w USA, po których w wielu firmach wycofano działania na rzecz równości. Przywołuje raport United Nations Women z poprzedniego roku, z którego wynika, że w co czwartym kraju świata prawa kobiet są cofane - chodzi o dostęp do opieki zdrowotnej, edukacji czy prawa ekonomiczne. Zwraca też uwagę, że w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy od 60 lat zwiększyła się luka płacowa między kobietami i mężczyznami. Mówiąc o badaniach noblistki Claudii Goldin, używa pojęcia "kara za macierzyństwo", czyli sytuacji, w której posiadanie dzieci najmocniej wpływa na niższe płace kobiet, bo pracodawcy zakładają, że młode kobiety mogą "zniknąć" z rynku pracy na czas opieki nad dzieckiem.
Polski rynek pracy i dom
W Polsce, jak mówi Karasińska, "cofka" przyszła wcześniej, po ośmiu latach rządów prawicy, a obecna koalicja częściowo luzuje sytuację kobiet m.in. w kwestiach in vitro i opieki zdrowotnej. Wskazuje też na poprawę w polityce społecznej - wprowadzenie "babciowego" oraz inwestycje w żłobki i przedszkola. Zwraca jednocześnie uwagę na potrzeby gospodarki: dziś w Polsce jest około 100 tysięcy wolnych miejsc pracy, a przy utrzymaniu tempa rozwoju do 2030 roku może być potrzebne pół miliona pracowników. Według Karasińskiej największym potencjałem są kobiety - około 2 miliony Polek w wieku produkcyjnym nie pracuje zawodowo. Mówi też o "równości po polsku": choć większość Polaków deklaruje chęć związku partnerskiego, badania pokazują, że około 70 procent pracy domowej wykonują kobiety, co w praktyce oznacza dla nich "drugi etat" po pracy zawodowej.
Mężczyźni a feminizm
Karasińska przytacza cytaty z badania 30% Club Poland, w którym kobiety opisują seksistowskie komentarze w firmach, np. "miejsce pani jest w kuchni" czy uwagi o ciąży i małżeństwie w umowach o pracę. Zwraca uwagę, że w mediach jest mniej ekspertek niż ekspertów, a kobiety częściej mierzą się z hejtem dotyczącym wyglądu. Mówi też o idei siostrzeństwa, która oznacza podanie ręki młodszym kobietom, m.in. poprzez mentoring. Przywołuje dane pokazujące, że część młodych mężczyzn z pokolenia Z uważa, iż feminizm im szkodzi, ale podkreśla, że "feminizm nie jest zagrożeniem dla męskości" i jest "książką dla kobiet i dla mężczyzn". Jej zdaniem równość daje mężczyznom m.in. większą szansę na zaangażowane ojcostwo i swobodę w okazywaniu emocji, a kraje, które "zawodzą kobiety, same upadają".








