Spis treści:
- Rzut beretem od Wrocławia. Nadal niewielu turystów tutaj dociera
- Cicha perła Dolnego Śląska
- Od słowiańskiego grodu po magnacką siedzibę
- Co warto zobaczyć w Miliczu?
- Niezwykła kraina idealna na jesienny wypad
Rzut beretem od Wrocławia. Nadal niewielu turystów tutaj dociera
Dużą zaletą Milicza jest jego lokalizacja. Miasto leży niespełna 60 kilometrów od centrum Wrocławia. Dojazd samochodem zajmuje około godziny, co czyni tę miejscowość idealnym celem na weekendowy wypad lub jednodniową regenerację zszarganych nerwów z daleka od wielkomiejskiego zgiełku. Bez problemu dotrzeć tu można także pociągiem, podziwiając po drodze zmieniający się, coraz bardziej zielony krajobraz.
Cicha perła Dolnego Śląska
W województwie dolnośląskim atrakcji nie brakuje i pewnie niejedna osoba jest w stanie z marszu wymienić co najmniej kilka najbardziej znanych miejsc. Milicz wciąż jednak pozostaje nieco z boku głównych, komercyjnych szlaków turystycznych. Trudno postrzegać to jako wadę. Miasto i jego okolice okażą się bowiem świetnym wyborem dla osób, które poszukują spokoju i miejsc, które jesienią zyskują niemal bajkowy charakter.
Zobacz też: Nowy trend w podróżowaniu. Turyści wolą go od leżaka i basenu, otwiera się w nowym oknie
Od słowiańskiego grodu po magnacką siedzibę
Dzieje Milicza sięgają wczesnego średniowiecza. Najprawdopodobniej już w XII wieku istniał tu obronny gród, który z czasem przekształcił się w znaczący ośrodek miejski. Przez wieki przechodził z rąk do rąk, będąc pod wpływami książąt śląskich, królów czeskich oraz szlacheckich rodów.
Kluczowym okresem dla rozwoju Milicza okazał się XIII wiek, gdy na tereny te przybyli cystersi. Rezolutni zakonnicy zapoczątkowali budowę gigantycznego systemu stawów hodowlanych. Nie mieli pewnie świadomości, że w ten sposób na zawsze zmienili tutejsze środowisko i dali podwaliny pod dzisiejszą wizytówkę regionu. Stawy Milickie to współcześnie największy w Europie kompleks stawów hodowlanych. Składa się na niego ponad 300 zbiorników, które obfitują nie tylko w ryby (zwłaszcza karpie), ale stały się też ostoją dla wielu gatunków ptaków.

Zobacz też: Malownicza perła Beskidu Niskiego. Lepszego uzdrowiska na jesień nie znajdziesz, otwiera się w nowym oknie
Co warto zobaczyć w Miliczu?
Samo miasto skrywa kilka niezwykle urokliwych zakątków. Zwiedzanie warto rozpocząć od rynku otoczonego zadbanymi kamieniczkami oraz zabytkowego kościoła p.w. św. Andrzeja Boboli, będącego wyjątkowym przykładem architektury szachulcowej.

Prawdziwą perłą jest jednak klasycystyczny pałac rodu Maltzanów, wybudowany pod koniec XVIII wieku. Dziś jest siedzibą Technikum Leśnego, więc zwiedzanie wnętrz nie jest możliwe. Nadal jednak warto podziwiać go z zewnątrz, tym bardziej że jest otoczony rozległym parkiem utrzymanym w stylu angielskim. W czasach jego powstania był ewenementem i pierwszym takim obiektem na terenie Śląska. Zwłaszcza jesienią można poczuć się tutaj jak na planie filmu kostiumowego.

W pobliżu wznoszą się malownicze ruiny dawnego zamku książąt oleśnickich. Zaleca się jednak podziwiać je z pewnej odległości - nie są w najlepszym stanie, więc bliska eksploracja jest zwyczajnie niebezpieczna. Dużą atrakcją Milicza jest także Muzeum Bombki, w którym przez cały rok można poczuć ekscytację związaną z oczekiwaniem na grudniowe święta. Tysiące ręcznie malowanych ozdób choinkowych przypominają o dawnych tradycjach rzemieślniczych w nowoczesnej formie.
Niezwykła kraina idealna na jesienny wypad
Milicz jest otoczony przez Park Krajobrazowy Dolina Baryczy. To jeden z największych tego typu obszarów chronionych w Polsce oraz prawdziwy raj dla miłośników przyrody. Na jego terenie znajdują się wspomniane Stawy Milickie, a jesień wydaje się idealnym czasem na wizytę.

Dolina Baryczy staje się ważnym przystankiem dla tysięcy ptaków wędrownych. Nie trzeba jednak mieć w sobie zacięcia ornitologicznego, by docenić tutejsze bogactwo naturalne. Nie brakuje szlaków pieszych i rowerowych, dzięki którym zbliżymy się do przyrody na własnych zasadach.












