Egipt kusi turystów. Starożytna atrakcja dostępna po 20 latach
W Luksorze oficjalnie odsłonięto dwa ogromne posągi faraona Amenhotepa III, znane jako Kolosy Memnona. Monumentalne, starożytne rzeźby ponownie udostępniono zwiedzającym po blisko 20 latach prac konserwatorskich. W zamiarze egipskich władz Kolosy Memnona mają stać się kolejnym magnesem przyciągającym turystów do południowej części kraju.

20 lat prac rekonstrukcyjnych
Prace rekonstrukcyjne nad posągami Amenhotepa III rozpoczęły się pod koniec lat 90. XX wieku w ramach egipsko-niemieckiej misji archeologicznej. Głównym celem odtworzenia Kolosów Memnona nie było jednak dodanie kolejnych starożytnych artefaktów do listy atrakcji turystycznych Egiptu, lecz prace archeologiczne, które miały pomóc w zachowaniu dziedzictwa kulturowego:
Ten projekt ma na celu ocalenie ostatnich pozostałości niegdyś prestiżowej świątyni
Odtworzone posągi wykonane zostały z alabastru, przedstawiają siedzącego faraona, zwróconego twarzą ku Nilowi i wschodzącemu słońcu - symbolom boskiej władzy i odrodzenia. Kolosy wraz z postumentem mierzą niemal 18 metrów, co oznacza, że sięgają szóstego piętra w przeciętnym bloku. Każdy z nich waży około 800 ton.

Atrakcja turystyczna już od czasów starożytnych
Kolosy Memnon to posągi przedstawiające wizerunek Amenhotep III. Faraona, który panował około 3400 lat temu, w okresie Nowego Państwa, czyli w czasach największej prosperity w historii starożytnego Egiptu. Jego świątynia grobowa na zachodnim brzegu Nilu była niegdyś największym i najbogatszym kompleksem sakralnym w kraju, często porównywanym do świątyni w Karnaku. Została jednak zniszczona przez potężne trzęsienie ziemi około 1200 roku p.n.e.

Gigantyczne posągi przez lata wskazywały miejsce, gdzie istniała niegdyś świątynia, jednak działanie czasu, trzęsień ziemi, wylewów Nilu i jak sądzą niektórzy również wandali, sprawiły, że figury rozleciały się na kawałki. Mimo to były one odwiedzane przez turystów już w czasach greckich i rzymskich - wówczas wierzono bowiem, że oto leży tu zabity przez Achillesa, syn Jutrzenki - Memnon (stąd określenie Kolosy Memnona). Głowa, która odpadła od tułowia, miała o świcie wydawać dźwięki, które według starożytnych ludzi były skargą syna zanoszoną do matki. Dziś naukowcy są zdania, że był to dźwięk, który towarzyszył ogrzewaniu zimnych po nocy skał promieniami słońca. Obecnie nie można jednak potwierdzić tej teorii, gdyż za panowania Septymiusza Sewera (193 - 211 r.) po raz pierwszy odrestaurowano posągi, a dźwięk zniknął.
Kolejna na liście atrakcji turystycznych
Choć celem rekonstrukcji nie było stworzenie kolejnej atrakcji Egiptu, to jednak władze kraju dostrzegły w niej potencjał ekonomiczny. Odsłonięcie Kolosów Memnona wpisuje się w szerszą strategię państwa, nastawioną na pobudzenie turystyki, która ucierpiała w wyniku politycznych zawirowań po 2011 roku oraz pandemii. Minister turystyki i starożytności Sherif Fathy ocenił, że "to miejsce będzie punktem zainteresowania na lata", podkreślając, że Luksor nieustannie oferuje nowe atrakcje.
Według oficjalnych danych w 2024 roku Egipt odwiedziło około 15,7 mln turystów, z czego 850 tysięcy stanowili Polacy. Sektor ten wygenerował około 8 procent PKB Egiptu. Władze liczą, że do 2032 roku kraj będzie przyjmował nawet 30 mln odwiedzających rocznie, a odrestaurowane zabytki, takie jak Kolosy Memnona, odegrają w tym kluczową rolę.
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl











