Tekst jest częścią cyklu "Mały budżet-wielka podróż" - wakacyjnej akcji redakcji lifestyle Interii, w ramach której co tydzień radzimy jak zorganizować niedrogie wakacje w popularnych miejscach. Zabierzemy Was nad Bałtyk, w góry, do Chorwacji, Grecji, Turcji i w wiele innych miejsc. Zaproponujemy atrakcje dla aktywnych i dla tych, którzy lubią poleniuchować. A to wszystko, bez zaciskania pasa. Bądźcie z nami przez całe lato!
Spis treści:
- Piesze szlaki zachwycają
- Poznawanie Azorów zacznij od São Miguel
- Transport na Azorach
- Rowerem po São Miguel
- Piesze wędrówki i gorące źródła
- Zaskakujące plaże
- Ceny i jedzenie
Piesze szlaki zachwycają
"Tutejsza roślinność sprawia, że masz wrażenie, że z zarośli zaraz wyskoczy dinozaur" - skwitowała jedna z Amerykanek, które właśnie wiozły mnie autostopem do małej wioski Sete Cidades na wyspie São Miguel. Osada liczy niespełna 750 mieszkańców, położona jest w kraterze wulkanu o średnicy 5 kilometrów i ścianach wysokości 400 metrów. Podziwianie jej z góry jest jedną z piękniejszych atrakcji wyspy, a to dlatego, że wieś leży w pobliżu dwóch bliźniaczych jezior: Niebieskiego i Zielonego.
Wielu turystów wybiera pieszy szlak szczytem stożka wulkanicznego, ale nie zapuszcza się w dół do samej osady. Szłam wspomnianym szlakiem i gorąco polecam jako formę rekreacji dla miłośników wędrówek. Większość osób zaczyna z punktu widokowego i na końcu szlaku wsiada do autobusu, który ma tu swój przystanek, jednak polecam wybrać odwrotną trasę. Wysiąść na przystanku na wzgórzu przed Sete Cidades - podejścia w tę stronę są łagodniejsze, a na końcu czeka punkt widokowy z zachwycającym krajobrazem. Mnie udało się jedynie rzucić okiem na piękne widoki, bo przez większość dnia mgła pokrywała szczyt.
Choć niewiele zobaczyłam, to i tak wędrówka stożkiem wulkanu, który porasta bujna roślinność w tysiącach odcieni zieleni, była niezwykle satysfakcjonująca. Przez znaczną część trasy nie spotkałam żywej duszy, im bliżej byłam punktu widokowego, tym więcej turystów (często zorganizowanych wycieczek emerytów) spotykałam. Jednak przez większość czasu byłam tylko ja i otaczająca mnie przyroda.

Poznawanie Azorów zacznij od São Miguel
São Miguel to największa wyspa archipelagu Azorów, długa na 65 kilometrów, w najszerszym punkcie mierzy 15 kilometrów, w najwęższym 8. To miejsce jest doskonałym wyborem na początek. Po pierwsze mieści się tu port lotniczy, więc z Lizbony czy Porto można dostać się bez problemu w około 2,5 godziny. Po drugie Ponta Delgada (największe miasto na São Miguel, stolica i siedziba rządu autonomii Azorów) ma doskonałą bazę noclegową, mnóstwo lokali gastronomicznych i sklepów. Na São Miguel wszystkie drogi prowadzą do Ponta Delgada, bo stąd wyjeżdżają i tu kończą trasy autobusy kursujące po wyspie.

Transport na Azorach
I tak dochodzimy do powodu, dla którego musiałam łapać "stopa". Niestety autobusy w wiele miejsc kursują raz, dwa razy dziennie, co ogranicza możliwość zobaczenia wszystkich, licznych atrakcji wyspy. Dlatego turyści mają kilka możliwości: wynajem samochodu, pobyt z biurem podróży, które zapewnia autokary, przemieszczanie się autostopem, wynajem rowerów lub piesze zwiedzanie wyspy.
Rowerem po São Miguel
São Miguel jest górzystą wyspą, co z jednej strony zapewnia wspaniałe widoki, niezależnie od środka transportu, który wybierzemy. Jednak oznacza to również, że często musimy wdrapywać się na wzniesienia i z nich schodzić czy zjeżdżać. Dlatego, jeśli nie jesteśmy wprawieni w kolarstwie górskim, warto pomyśleć nad rowerem z elektrycznym wspomaganiem. Co prawda taki sprzęt jest cięższy, ale może okazać się ogromną pomocą przy pokonywaniu wzniesień. W wypożyczalniach takiego sprzętu można też uzyskać wskazówki co do najlepszych i najpiękniejszych tras - warto z nich skorzystać, bo kto, jeśli nie lokalna ludność, najlepiej zna wyspę? Ceny wynajmu rowerów są bardzo zróżnicowane. Tradycyjne bez wspomagania można dostać już od 10-15 euro za dzień, natomiast ceny elektrycznych zaczynają się od 35 euro. Istnieje też możliwość wynajęcia rowerów na godziny oraz oferta zorganizowanych wycieczek rowerowych z przewodnikiem. Rower na Azorach to dobry pomysł z tego względu, że nie ograniczają nas godziny odjazdów autobusów, można więc zwiedzić więcej miejsc (oczywiście o ile kondycja pozwoli).

Piesze wędrówki i gorące źródła
O wiele wolniejszą formą podróżowania są piesze szlaki, których na São Miguel nie brakuje. W moim planie było kilka z nich i wszystkie okazały się niezwykle przyjemne. Oprócz Sete Cidades okrążyłam też jezioro Lagoa das Furnas, by dotrzeć do fumaroli - zagłębień, gdzie w ogrzewanej wulkanicznym gorącem ziemi gotuje się azorski gulasz - Cozido das Furnas. Jego wydobycie to prawdziwa turystyczna atrakcja. Od gejzerów parowych i bulgoczących błotno-wodnistych jam Caldeiras das Furnas już tylko krótki (i przyjemny) spacer do Furnas, gdzie skorzystać można z kąpieli w gorących źródłach.
Podczas jednej z pieszych tras trafiłam na Wielkopolanina, który postanowił zwiedzać największą wyspę Azorów pieszo. Spakował plecak i przez dwa tygodnie miał zamiar włóczyć się po wyspie. Gdy się spotkaliśmy, miał już za sobą część tej wędrówki, był zachwycony São Miguel i polecał swój sposób na poznawanie wyspy.

Zaskakujące plaże
Tak docieramy do kolejnej aktywnej atrakcji Azorów - pływania i surfowania. Na São Miguel można spotkać piaszczyste plaże, choć dla nas Polaków będą one zaskoczeniem, bo piasek (i kamienie) nie mają tu koloru złota, lecz wulkaniczną szarość, co wygląda bardzo ciekawie zestawione z lazurowo-niebieskimi wodami Oceanu Atlantyckiego. Najdłuższa plaża, uwielbiana przez surferów, to Praia de Santa Bárbara (z pełną infrastrukturą prysznicowo-parkingowo-barową). Z Ponta Delgada najszybciej można dostać się na Praia das Milícias i Praia do Pópulo, dojedziemy tam autobusem, rowerem, a spacer z centrum trwa około 1,5 godziny. Na wyspie funkcjonuje Bolt, a ceny przejazdów są rozsądne. Uber już na lotnisku wielkim plakatem chwali się swoją obecnością na wyspie, ale podczas pobytu ani razu nie pojawiła się w mojej aplikacji dostępna taksówka.

Ceny i jedzenie
Ceny w Ponta Delgada przyjemnie mnie zaskoczyły, były nieco niższe niż w kontynentalnej Portugalii. W sklepach za zakupy płaciłam porównywalnie, jak w Polsce. Obiady w restauracjach i barach kosztowały mniej niż w Krakowie (choć słyszałam o przypadkach naciągania turystów na horrendalne rachunki, sama tego nie doświadczyłam).
Polecam spróbować tutejszych dań z wołowiny. Na São Miguel wszędzie można spotkać pastwiska pełne krów i byków, toteż tutejsze mięso jest wybitnie świeże. Oczywiście, jak na wyspę przystało, w menu nie brakuje też ryb. Miłym i niesamowicie przyjemnym doświadczeniem była wizyta w utytułowanym lokalu, gdzie klienci samodzielnie przygotowują na grillu swoje mięso. Bardzo przypomniało mi to koreańskiego grilla, świetny sposób na integrację i spędzenie całego wieczoru. Warto tylko pamiętać, by zarezerwować sobie miejsce z wyprzedzeniem.
Na koniec przestroga - wszystkie przystawki i aperitify podawane przed zamówieniem wliczane są później w cenę rachunku, jeśli jasno nie poprosimy o ich zabranie (ale to zwyczaj, którego doświadczyłam w całej Portugalii).
São Miguel jest bardzo zróżnicowana. Można tu znaleźć wszystko: od piaszczystych plaż, przez zabytkowe miasteczka, po bazaltowe ściany dla miłośników wspinaczki sportowej.
Zainspiruj się i zaplanuj swoją kolejną podróż. Nawet krótką, ale pełną wrażeń. Odkryj miejsca, które zachwycają klimatem, smakiem i spokojem, jakiego na co dzień brakuje. Więcej na kobieta.interia.pl













